-   AKTUALNOŚCI :

MENU:
STRONA GŁÓWNA
AKTUALNOŚCI
ARCHIWUM BLOGÓW
KANAŁ RSS


ZOBACZ OSTATNIE BLOGI:

KTO CZEGO NIE ROZUMIE O GOSPODARCE W OGÓLE A O AMERYKAŃSKIEJ W SZCZEGÓLE?
2010-09-02 16:49

MOŻE JAKIŚ NASTĘPNY TRYLIONIK?
2010-09-01 17:56

RZĄD WRACA DO POMYSŁU ATESTACJI STANOWISK PRACY
2010-09-01 09:17


NASZ KANAŁ RSS

dół

PAKIET TELEINWIGILACYJNY
2009-10-30 08:02:04


Parlament Europejski pracuje nad nową Dyrektywą Telekomunikacyjną, nazywaną „Pakietem Telekomunikacyjnym”.

Tuż przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, w całej Europie (także w Polsce) wybuchły protesty przeciwko zapisom „Pakietu” pod hasłem Blackout Europe.

Na jednym z ostatnich głosowań w poprzedniej kadencji Parlamentu Europejskiego w dniu 5 maja 2009 roku wprowadzono do „Pakietu” słynną poprawkę 138/46. Mówiła ona wprost: „żadna restrykcja nie może być nałożona bez uprzedniego wyroku sądu - z wyjątkiem zagrożenia publicznego” (czyli np. aktów cyberterroryzmu, nawoływania do popełnienia poważnego przestępstwa, szerzenia podofilii itp.)

„Głosowanie powinno być przestrogą, że wybory do Parlamentu Europejskiego naprawdę mają znaczenie, gdyż tu decydują się losy nas wszystkich” – powiedział ówczesny eurodeputowany Dariusz Rosati, komentując głosowanie nad „Pakietem”

Potem odbyło się głosowanie do Parlamentu Europejskiego. No i mamy dziś nową poprawkę która brzmi: „jakiekolwiek kroki mogące ograniczyć podstawowe prawa i wolności mogą być podejmowane jedynie w szczególnych przypadkach”, pod warunkiem że są „właściwe, proporcjonalne i potrzebne w społeczeństwie demokratycznym”.

Powinni wziąć to sobie do serca ci, którzy jeszcze uważają, że warto chodzić „:głosować”.

We Francji już jest gotowy projekt ustawy przewidującej, że ruch w sieci będzie monitorować specjalna agenda rządowa. Jeśli wykryje, że ktoś ściąga nielegalnie filmy albo muzykę - wyśle do tej osoby e-maila ostrzegawczego. Jeśli ostrzeżenie nie poskutkuje, agencja wyśle list polecony, z „ostatecznym ostrzeżeniem”. Jeśli i ono będzie zlekceważone, sprawa trafi do sądu, który będzie mógł nałożyć na sprawcę grzywnę, albo postanowić o odcięciu pirata od Internetu.

Pan Konrad Niklewicz z GW stwierdził na blogUE, że "słomiant ogień obywatelskiego protestu nie wystarczył, unijne rządy zwyciężyły, bo były cierpliwe ". Uważa jednak,  ze Internauci nie mają powodu do niepokoju, gdyż „Unia Europejska to jednak nie Chiny. Unijne rządy poruszają się w obszarze demokratycznego państwa prawa i nie będą próbowały wprowadzać cenzury w Internecie”.

Przy całej nadziei, że być może tak jest, dręczy mnie pytanie, dlaczego unijne rządy nie chcą podstawowej idei „państwa prawa” – czyli wymogu uzyskania uprzedniej zgody niezawisłego sądu na zastosowanie sankcji – zapisać wyraźnie w akcie prawnym? Wytłumaczenia mogą być tylko dwa: albo mają niecne zamiary, albo uważają, że coraz bardziej opieszałe sądy będą procedowały zbyt wolno w „szczególnych przypadkach”. Tylko że w „państwie prawa” trzeba skoncentrować się na przywróceniu odpowiedniej pozycji sądom i wyeliminować przepisy, które utrudniają sądowe procedury i je niebotycznie wydłużają, a nie zwiększać zakres władzy rządom.

Zdaniem Pana Konrada Niklewicz wystarczy, że „prędzej czy później niezależny sąd musi się pojawić” i używa w obronie Pakietu Telekomunikacyjnego argumentu per analogiam: „jakoś możemy żyć z tym, że przepisy prawa o ruchu drogowym pozwalają policji zatrzymać nasz samochód i arbitralnie odebrać nam prawo jazdy i dowód rejestracyjny gdy - zdaniem policjantów - są do tego podstawy. My oczywiście możemy mieć pewność, że policja się myli, nie ma racji - ale dopiero potem będziemy musieli to udowodnić. I ewentualnie przed sądem wykazać głupotę policjantów, żądając rekompensaty”. Panie Konradzie – stosowanie analogi w prawie jest przez doktrynę krytykowane, a w prawie karnym wręcz zakazane. Całkiem słusznie. Bo policjanci mogą nas zatrzymać, ale nie mogą przeprowadzić rewizji osobistej zanim wsiądziemy do samochodu, czy przeczytać korespondencji, którą ze sobą wieziemy. Nie musimy się im tłumaczyć dokąd jedziemy i po co. A żeby móc ścigać „piratów internetowych” musi powstać agencja, która będzie „monitorować ruch w sieci”. Żeby „agencja monitorująca” mogła sprawdzić, czy nie ściągam nielegalnie plików z muzyką Carli Bruni, musi sprawdzać co ściągam.

Kilka lat temu gorąco protestowałem przeciwko rozszerzaniu prawa różnych służb do stosowania podsłuchów i zmuszaniu operatorów telekomunikacyjnych do nagrywania wszystkiego dla potrzeb owych służb w celu przeciwdziałania „przestępczości zorganizowanej”. Dziś nie tylko podsłuchują takiego „zorganizowanego przestępcę” jak Pan Bogdan Rymanowski, ale jeszcze upowszechniają, co podsłuchali.

Prawo Murphy’ego powiada: „jak cos może pójść źle, to na pewno pójdzie”. Dodatek mój do prawa Murphy’ego powiada, że „jak w coś jest zaangażowany rząd, prawdopodobieństwo, że pójdzie źle, rośnie w postępie geometrycznym”.

 

góra



ZOBACZ KOMENTARZE: - liczba komentarzy: 146

Komentowany blog: DODAJ WŁASNY KOMENTARZ  
PAKIET TELEINWIGILACYJNY
Prawdopodobieństwo
Bacz
2009-10-30 08:17:06

Prawdopodobieństwo nie może rosnąć w postępie geometrycznym, bo najwyżej może wynosić 1. Lepiej mówić że coś jest np. prawie pewne, praktycznie pewne lub nawet że jest pewne.
@Bacz
Anna
2009-10-30 08:31:53

Jasio Czepialski
Jeśli nie głosować, to co?
maciejg
2009-10-30 09:14:23

Panie Robercie,



nadal potępiam 'niegłosowanie', bo nie widzę innego sposobu na zmiany. Ale jestem otwarty na propozycje. Jak do tej pory padło co nieco na temat zmiany podatków. Ok, ale proszę doprecyzować: takie, czy inne zmiany trzeba wprowadzić, ale jak? Pan razem z nami? Nie damy rady.

Niegłosując sprawiamy, że udział 'baranów' ('owieczek'?) w głosującej populacji jest większy. A prawdopodobieństwo zmian - mniejsze. Mogę prosić o komentarz?



@Bacz: jak już się czepiamy, to chociaż trzeba wiedzieć, o czym się mówi. Ciąg geometryczny to np. 2%, 4%, 8%, 16%... Czyli prawdopodobieństwo MOŻE rosnąć w postępie geometrycznym, tyle tylko, że nie w nieskończoność. Dziękuję.
Idzie faszyzm
HansKlos
2009-10-30 09:29:54

Jak władza, której celem jest faszyzm w całej EUropie (ein Reich, ein Furher, ein euro) ma stosować jakieś tam demokratyczne procedury, a obywatela chronić niezawisłym sądem?
Skazy genetyczne i umysłowe polityków światowych i polskich?
Romuald Myga
2009-10-30 10:22:50

Od wielu lat pozwalam sobie upowszechniać tezę o skazach genetycznych władców amerykańskich nazywając ich umownie „etyką bankierów nowojorskich”.

Lecz czy to są tylko tezy wysnute z analizy i syntezy ich poczynań? Może są już na to empiryczne, doświadczalne dowody w postaci uzasadnień z badań histopatologiczno morfologicznych?

Ciekawe wnioski można wysnuć przykładowo z prac badawczych mózgów osób uznawanych za genialne umysły.

Wyniki badań powyższych wzmiankowanych osób są trudno dostępne, a w wielu przypadkach wręcz utajnione.

Lecz co w przypadkach przykładowych polskich premierów rządów po roku 1989? Analiza ich podejmowanych decyzji, czyż nie powinna nas nastrajać podejrzliwie w tym zakresie?

Przecież zdrowe niezmutowane narządy rozumu nie powinny podejmować tak bzdurnych pod względem ekonomicznym decyzji.

A może to jest normą w tym typie aktualnie obowiązującej etyki, co serwują nam nasi parlamentarzyści europejscy i polscy?

To w takim razie ja pozwolę sobie pójść jeszcze dalej. Zaproponuję wpisanie do konstytucji i prawa polskiego, by każdy, kto decyduje się na działalność polityczną i oligarchiczną był przebadany pod względem genetycznym i encefalograficznym.

No tak, ktoś powie, to kompletna głupota, że tego by nawet Mrożek nie wymyślił.

„Ale ludożera bawi się tak wspaniale” [własność Ziemkiewicza], a ona przecież namaszcza władców. Toż to też pewna skaza umysłowa osób tyle, że nieposiadających władzy. No tak, ktoś oznajmi że jest tylko manipulowana przez oligarchów, władców mainstreamów.

Chyba, że dojdziemy do wniosku iż zaczyna tu działać zbiorowy obłęd wywołany jakimiś nie do końca uświadamianymi czynnikami lub przekaźnikami. A, to wtedy wszystko nabiera sensu. Może jednak walnie?

Tantiemy ograniczone w czasie i opodatkowane
Bacz
2009-10-30 10:50:49

Prawo autora do pobierania opłat za powielanie jego dzieła powinno być radykalnie ograniczone w czasie np. do maksimum 10 lat. Za to że państwo będzie chroniło to prawo autor powinien płacić. Pisałem o tym: http://www.niepoprawni.pl/blog/404/tantiemy-autorskie-ograniczone-w-czasie-i-opodatkowane
Widać od dawna
głos wołającego
2009-10-30 11:13:52

Widać od dawna że politycy nie mogą doczekać się kiedy wreszcie wezmą internet "za mordę".



Taki zapis jak cytowany powyżej jest na tyle ogólnikowy, że otwiera furtkę do wprowadzenia cenzury i inwigilacji w sieci.



To tak jakbyśmy się zgodzili na podsłuchiwanie wszystkich telefonów, bez żadnych ograniczeń.



Co wy na to panowie dziennikarze?



Już dziś każdy duży operator sieci może was w każdej chwili "podczytywać" (to coś jak podsłuchiwać). A nawet może to zrobić każdy kolega z redakcji, który pracuje w tej samej sieci.



Uświadomcie to sobie wreszcie!



Larum grają a Ty co? Na koń nie wsiadasz? Szabli nie dobywasz?



Oby nie było za późno.



Pamiętajcie. W życiu najważniejsza jest wolność.



Dlatego nie płacę kartą kredytową - po co ktoś ma wiedzieć gdzie przebywam i co kupuję?
Dla przypomnienia
głos wołającego
2009-10-30 11:26:47



"Czegoż płaczesz? — staremu mówił czyżyk młody —

Masz teraz lepsze w klatce niż w polu wygody".

"Tyś w niej zrodzon — rzekł stary — przeto ci wybaczę;

Jam był wolny, dziś w klatce — i dlatego płaczę".



Ptaszki w klatce

Bajki i przypowieści

Część pierwsza

Ignacy Krasicki
Totalitaryzm zbliża się wielkimi krokami
Matt
2009-10-30 11:34:58

UE to żywa kopia ZSRR. Tylko jeszcze się w pełni nie rozkręciła i nie osiągnęliśmy odpowiedniego "postępu".

Internet staje się coraz ważniejszym medium w życiu społeczeństwa. Wielu ludzi, szczególnie młodych, już dziś ma w poważaniu telewizję i oferowany przez nią z reguły szajs, a internet jest dla nich podstawowym "oknem na świat". A tu na internautów czeka mnóstwo niebezpieczeństw. Np. wejdzie na tego bloga i przeczyta, że ktoś nawołuje do bojkotu "demokratycznych wyborów", krytykuje "demokratyczne państwo prawa realizujące zasady sprawiedliwości społecznej" i wypowiada wiele innych herezji i treści, które mogą być "sprzeczne z zasadami współżycia społecznego", niczym krytyka Michnika ;)

Czy rosnący w siłę faszyzm może sobie pozwolić na coś takiego?

Owszem, "UE to nie Chiny", mamy szansę stać się czymś, przy czym dzisiejsza CHRL będzie uchodziła za oazę wolności...
Rozwiązania są, ale wymagają odwagi.
zet is dead
2009-10-30 12:51:06

Powoli zaczynam podziwiać Brazylijczyków, kiedy dowiaduje się, że narkotykowy kartel zestrzelił Policyjny helikopter.

Tylko i wyłącznie agresja jest w stanie wygrać z demokracją i faszyzmem. Uświadamianie naprawde niczego nie daje, ponieważ ludzie z roku na rok stają się coraz to głupsi, gdyż cywlizacja upada.

To o czym wielu prawicowców zapomina a być może i nie wie jest fakt, iż lewakom i demokratom nie przeszkadza faszystowskie pańśtwo tak więc i inwigilacja. Jak pisałem już wcześniej o 3 etapach prania mózgu, które we WE poza Czechami jest wykonana bezbłędnie.

Mowa o rozmrażaniu, przekształceniu i zamrażaniu.

Te warunki są już spełnione.

Najblizsze lata UE będą polegać na całkowitym pozbyciu się wszelkiej maści prawicowców. Ciemny lud w tym momencie będzie już tak zmanipulowany, że sam będzie wzajemnie wystawiał swoich sąsiadów etc, tych którzy propagują inne formy wartości i zachowań, niż te uznane przez kolektyw.

Niestety problem polega na tym, że tego wewnętrznie rozwiązać się nie da. Jest już za późno! Jedynie co można to ludzi, którzy jeszcze coś znaczą namawiać do wyjazdów poza europę, żeby za 10 lat oni sami czy za 50 ich dzieci odbili ten kontynent. Siła nacisków jakie będą wywierane na prawicowców będzie bardzo duża.

Prosze zobaczyć w jak prosty sposób z przedsiębiorców kiedyś kapiatalistów dziś przerobiono na oportunistów.



Niech Europa stanie się w końcu tym czym musi się stać, czyli faszystowskim i ogłupionym superpaństwem. Tylko te działania pomogą skutecznie ją osłabić, ponieważ dziś, jutro czy za rok to nie możliwe. Tutaj czas odgrywa bardzo ważną rolę. Elita została wymordowana, ponieważ źle oceniła swoje szanse. Tym razem nie może być tak samo. Prawdopodobnie kiedyś o wolną europę będziemy walczyć w Chińczykami. Swój przeciwko swojemu? To niestety prawdopodobna przyszłość walki o europę, tak więc pozwólmy im się skutecznie osłabiać i ginąć w propagandzie!
zachęcam
stanislaw chmielewski
2009-10-30 13:07:19

Zachęcam do zaangażowania się w pisanie statutu

http://frizona.pl/index.php?topic=3318.new;topicseen#new

@ zet is dead
Matt
2009-10-30 13:16:00

Wyjeżdżać tylko gdzie? Kiedyś jakieś nadzieje rokowały USA, ale tam się szykuje taki sam faszyzm, a może nawet i gorszy, bo Amerykanie to jednak nacja energiczna, pomysłowa i pełna innych zalet, więc wybuduje sobie taki faszyzm, jakiego jeszcze nie widzieliśmy ;) Islandię, Norwegię i Szwajcarię eurokołchoz też może niebawem pochłonąć. Kraje III Świata można sobie odpuścić, bo to w większości "banana republics", gdzie bajzel jeszcze większy, niż w III RP. Nasi wschodni sąsiedzi? Jw. bajzel jeszcze gorszy, niż u nas. Daleki Wschód? Tamtejsze modele ustrojowe i cywilizacyjne jakoś mi są obce i mnie nie przekonują.

Pozostają więc tylko ewentualnie Australia, Nowa Zelandia albo jakieś wysepki na Pacyfiku. Tylko na antypody jakoś daleko jest, na ciepłe dalekie wyspy to wyślą nas może i sami eurotowarzysze(biorąc i tu przykład z Nowego Wspaniałego Świata). Pozostaje nam konspiracja i/albo działalność terrorystyczna na miejscu;) Niestety nie potrafię ani strzelać z kałacha, ani podkładać bomby, więc pozostaje konspira. W tym Polacy są dobrzy ;)

Porządek musi być.
Naprzód
2009-10-30 13:35:30

Księgowa "wartość rynkowa" odchodzi w przeszłość

onet.pl

Na razie głosy są jeszcze nieśmiałe, ale "wartość rynkowa", termin budzący emocje, może zostać wycofany z księgowości firm, nawet jeśli szeroko pojęta koncepcja wciąż egzystuje i ma się dobrze.



Ponowne przyjrzenie się terminowi “wartość rynkowa”, może być postrzegane jako uznanie, że jego źródła, czyli hipotezy o skuteczności rynków, stały się ofiarą kryzysu finansowego. Nie oznacza to, że ceny rynkowe są nieistotne, ale że straciły swój automatyczny prymat jako narzędzie pomiaru.



Po pierwsze ich niezawodność została zakwestionowana na niepłynnych rynkach, a nad tym problemem ciężko pracowali eksperci, próbując rozwiązać go przez poprawienie alternatywnej wyceny według modelu. Ale po drugie, i nie jest to wina ustanawiających normy księgowości, okazało się, że zestawienia bilansowe instytucji finansowych nie były wystarczająco mocne, by wytrzymać zmienność.



Co pozostanie ludziom korzystającym z rachunkowości? Znacznie mniejsza pewność niż mieli – choć była ona pod każdym względem iluzoryczna. Mają też całą masę materiału do analizy: ujawnienie założeń, które pasują do modeli, zarówno wartości rynkowych jak i kosztów amortyzacyjnych; dane brutto, zamiast netto. I w coraz większym stopniu, a tak być powinno, całe szeregi decydujących liczb, zamiast pojedynczych.



Niektórzy może pamiętają, że ekonomiczna definicja „wartości rynkowej” nie opiera się w zasadzie na wartości rynkowej, ale na czymś znacznie bardziej podstawowym. W swojej książce „Wall Street Revalued” Andrew Smithers definiuje wartość rynkową jako poziom, na jakim mogą znaleźć się ceny “gdyby rynki były doskonale skuteczne”. (Jego zdaniem rynki są niedoskonale skuteczne, a ceny krążą wokół wartości rynkowej).



Cynicy będą przekonywać, że wszystko to jest odległe od realnego świata szaleńczego obrotu giełdowego i że Warren Buffett, wzorcowy przykład podejścia do sprawy przy pomocy czytania i myślenia, jest rzadkim zjawiskiem. Ale z pewnością nie jest on odosobniony w przekonaniu, że pieniądze zarabia się na wykorzystywaniu nieskuteczności rynków.



Ironiczny wydaje się fakt, że to właśnie hipoteza o skuteczności rynków sprawiła, że bezowocne stało się czytanie i myślenie, ponieważ zakłada ona, że rynek nie może przegrać. Ta rezygnacja z oceny, pozostawiając pole do niewłaściwych zachowań, w końcu podkopała samą hipotezę.



Jeśli inwestorzy zostaną uwolnieni od przekonania o doskonałej skuteczności rynków, to wreszcie zaczną myśleć, by zakwestionować wartości rynkowe i traktować dane księgowe jako dokument, a nie jako rozwiązania. Jeszcze bardziej ironiczne jest – a niejeden życzyłby sobie tego z całego serca – że powrót do rozważnego inwestowania może poprawić skuteczność rynków.



@Matt
zet is dead
2009-10-30 13:52:17

Spokojna głowa, tych miejsc jest jeszcze sporo i nawet lewacy ich tak łatwo nie opanują. O organizacjach terrorystycznych w Polsce raczej też nie ma mowy, chociaż szkoda bo fajnie byłoby mieć takiego Polskiego Osame Bin Ladena:) Inspiracja cenzury nie przebije a ludności rozgarniętej jest za mało, trzeba szukać alternatywy. Albo poprostu zapomnieć, że jest się Polakiem i żyło się w Europie. Bo tak naprawde to wszyscy chcą machać szablą ale poczucie wlasnej wygody i obojętności też kusi:) W każdym bądź razie Europie potrzeba Lenina czy innego Stalina. Na to czekają i My im w tym przeszkadzać chyba nie powinniśmy:)
@ zte is dead,@ Matt
marq
2009-10-30 15:36:11

Witam Panowie. Jako zwolennik teorii i praktyki powiedzmy"zbliżonej i własciwej" Panu JKM (grzebnę czasem tez na jego portalu jakis mały kom) dochodze do wniosku iz dorastamy (MY) do utworzenia tajnej "struktury" operacyjnej, której zadania to obrona Polski przed zdrajcami i sprzedawczykami, majacej prawną mozliwośc sądzenia i wykonywania wyrokow na zdrajcach i wrogach Polski i Naszego Narodu. Uczestnictwo poprzez partię w "demokratycznych" wyborach w obecnym Realu tak - ale poparte czynną konspiracją! Konspiracja czynu. Do szerzenia idealogii, zasad i praw ww. partia. Aby 'Organizacja" mogła legalnie sądzić i wieszać Łajdaków, musi oczywiscie posiadać legitymację otrzymaną od Polskiego Rządu - oczywiscie również jak i Ona zakonspirowanego. Poprzez legalne wybory nie da sie nic osiagnąć a bierne czekanie na kolaps systemu jest o tyle nierozsądne, ponieważ możemy go doczekać jako Polska o pow 100k km kw. nie posiadajaca nijakiego znaczacego majątku a jej prawi obywatele kapitału.

Pzdr. Sz.Panów ...
Komentarze
Matt
2009-10-30 15:40:17

@ Naprzód



Bez zaglądania na onet jestem pewien, że ten bełkotliwy artykuł pochodzi z "Financial Timesa". Czuć nowomową na kilometr ;)



@ zet is dead



"Spokojna głowa, tych miejsc jest jeszcze sporo i nawet lewacy ich tak łatwo nie opanują."



Jakieś propozycje? Bo nie wiem którymi miejscami się powinienem zacząć interesować.



"O organizacjach terrorystycznych w Polsce raczej też nie ma mowy, chociaż szkoda bo fajnie byłoby mieć takiego Polskiego Osame Bin Ladena:)"



Dlaczego nie? Na tym polu mieliśmy w czasie zaborów pewne "osiągnięcia" ;) W konspiracji też jesteśmy dobrzy.



"Inspiracja cenzury nie przebije a ludności rozgarniętej jest za mało, trzeba szukać alternatywy. Albo poprostu zapomnieć, że jest się Polakiem i żyło się w Europie. Bo tak naprawde to wszyscy chcą machać szablą ale poczucie wlasnej wygody i obojętności też kusi:) W każdym bądź razie Europie potrzeba Lenina czy innego Stalina. Na to czekają i My im w tym przeszkadzać chyba nie powinniśmy:)"



Poczekam, aż "demokratyczne państwa realizujące zasady sprawiedliwości społecznej" zaczną bankrutować. To już niedaleko. I zobaczę co będzie wtedy.
@komentarze
marq
2009-10-30 16:10:00

"... Dlaczego nie? Na tym polu .."

- Własnie -wlaśnie, Tak -tak ... ..
Projekt niepodległej Polski
Bacz
2009-10-30 16:31:12

Gospodarza tego blogu widzę w komitecie, który utworzy nowe niepodległe państwo polskie. http://niepoprawni.pl/blog/404/projekt-niepodleglej-polski
@Matt
zet is dead
2009-10-30 16:51:17

Jakieś propozycje? Bo nie wiem którymi miejscami się powinienem zacząć interesować.

--------------------------------------------------------

Ale na ten wybór składa się bardzo wiele elementów. Czy chcesz być pracownikiem czy przedsiębiorcom, jeśli już to jakim w jakim sektorze, czy to będzie miało związek z handlem międzynarodowym, jeśli tak to z jakim i ile jesteś w stanie przeznaczyć pieniędzy na emigrację i rozwój w kilku pierwszych miesiącach itp itd.

Do tego wchodzą umiejętności, doświadczenie itp. Jeżeli ma być to Singapore, HK czy ZEA nalezy mieć już coś w kieszeni, liczyć się z tym, że będzie się wśród ludzi na wysokim poziomie i to samo dotyczy również kariery zawodowej. Czym mniejszy kawałek terytorium i większa gęstość zludnienia tym inne warunki i panujące zasadady. To wszystko zależy od planów czy są długoterminowe, krótkoterminowe, ambitne czy tylko standardowe. Do tego dochodza warunki wizowe i pewne procedury, pod tym względem najlepszy jest jakby nie było Hong Kong, gdyż co kwartał wystarczy polecieć sobie np.do Makau czy jakiegoś innego sąsiedniego rejony by znowu cieszyć się i mieć spokoj z pozwoleniem.

Chyba, że powyższe elementy nie stanowią problemu, masz kilka baniek, dobrze prosperujące przedsiębiorstwo i chcesz się przeprowadzić do rajów podatkowych:)? No problem, chociaż i tak można prowadzić biznes, ale wiadomo na starcie najlepiej rozwijać karierę tam gdzie największy rynek. Najlepiej to zrobić sobię liste kilku latakich krajów i przed definitywną zmianą miejsca zamieszkania polecieć sobie na tydzien czy dwa na wakacje, żeby zbadać tamtejsze warunki.
Korporacje są lewacke?
marek
2009-10-30 17:43:20

Powiadają, że największy ślepiec to ten, kto nie chce widzieć. Dzisiejszy wpis pana Roberta Gwiazdowskiego jest tego dobitnym przykładem.



Jest tu mowa o niemądrych parlamentarzystach z Brukseli (słusznie), niemądrych dziennikarzach (słusznie) i całkiem niemądrych wyborcach, którzy są sami sobie winni, bo zagłosowali w eurowyborach (pan Gwiazdowski nie pierwszy raz przedkłada wyborczy defetyzm nad zorganizowaną akcję obywateli, których przed wiosennymi wyborami raczył odwodzić od głosowania).



A czego nie ma? Nie ma tego, czego pan Gwiazdowski nie chce widzieć, a o czym jego wierni czytelnicy wolą nie wiedzieć. Po pierwsze tego, że „dyrektywa telekomunikacyjna” nie powstała w europarlamencie, bo ten nie ma inicjatywy ustawodawczej (i **to** jest ustrojowa granda, wołająca o pomstę do nieba). Dyrektywa jest tworem Komisji Europejskiej, której eszelony nie pochodzą z wyboru obywateli, a z niejasnych nominacji, osobistych układów i rozmaitych politycznych przepychanek.



Według szacunków (bo w Brukseli, jak i u nas, rejestrują się jako lobbyści tylko żółtodzioby i frajerzy), po siedzibie Komisji Europejskiej pałęta się ok. 15 000 lobbystów (http://euobserver.com/9/26695). Czy to są lobbyści internautów? A może lewaków? Panie Robercie, dla kogo pracują lobbyści, którzy w praktyce napisali nam prawo telekomunikacyjne?



Czy właściciele Disneya to lewacy? Vivendi, Sony, Viacom — socjaliści? Rupert Murdoch jest pewnie komuchem? AOL/Time Warner, General Electric — eurokołchoz? A mnie się zdawało, że to są bohaterowie Pańskiej bajki, Panie Robercie.



Dlaczego nie napisze Pan po prostu i zgodnie z prawdą, że oto po raz kolejny zadziałała "niewidzialna ręka rynku" w sposób najbardziej dla siebie charakterystyczny, czyli pod stołem?



„Nieużywaną demokrację tanio sprzedam” — takie billboardy powinni nosić na plecach niemal wszyscy politycy. (W amerykańskim Kongresie już prawie noszą: proszę zajrzeć do nowego artykułu z Harper's: http://harpers.org/archive/2009/10/hbc-90006000 i porównać z tą infografiką: http://assets.sunlightfoundation.com/images/blog/infographics/house_fsc/house_fsc_fire.html). Pakiet telekomunikacyjny od początku do końca był tworzony przez korporacje i dla korporacji, a parlament przegłosował, co miał przegłosować.



Tymczasem zdaniem pana Gwiazdowskiego i przedpiśców znów zawinili lewacy.



Z jednej strony nieograniczone pieniądze korporacji, praktyczna tajność negocjacji w czarnej skrzynce, jaką jest Komisja Europejska plus wszechobecny lobbing — a z drugiej strony obywatele uzbrojeni... w co właściwie, w Magna Cartę? Z czego pan Gwiazdowski wnioskuje, że najlepiej nie głosować, a niektórzy jego czytelnicy — że Europie potrzeba Stalina. Bardzo to wszystko dowcipne.



Polska komunistyczna w całej okazałości.
zet is dead
2009-10-30 17:53:00

http://biznes.onet.pl/rosna-swiadczenia-rodzinne,18574,1582468,1,prasa-detal



Czy to nie jest już debilizm? Nie chodzi o to, że kupuje się głosy wyborców - bo to w zasadzie o to tutaj chodzi, ale że kwestie dotyczące zasiłków są w rubryce [Biznes].

Odpowiedź: Nie to nie jest debilizm - to klasyczny komunizm.

Zasiłek=Biznes

I walcz tu o kapitalizm:)
@marek
Marq
2009-10-30 17:57:40

Ocztwiscie iż dzisiejsze Korporacje są lewackie, wiecej to komunisci wyposazeni w ogromne kapitały, pochodzace przewaznie z zaboru, Zrobione kapitały a nie Zarobione. To owe Korporacje i ich przedstawiciele o ideologii socjalistycznej a mentalnosci niekiedy przestepczej korumpuja politykow. Przecież to banał i fakt. Nie ma dzisiaj reprezentacj silbego kapitału o mentalnosci prawicowej (wolny rynek-zero państwa) w NaszymRealpolitic!!
Stevie Wonder mógł, Polacy muszą żebrać
zet is dead
2009-10-30 18:04:49

Krótka notka:

Stevie Wonder, właściwie Stevland Hardaway Judkins (ur. 13 maja 1950 w Saginaw) – amerykański wokalista popowy, kompozytor, producent i multiinstrumentalista.



Stevie Wonder, od urodzenia niewidomy, jest jedną z najbardziej prominentnych osób na amerykańskiej i międzynarodowej scenie muzycznej. Jego ciepły głos, charakterystyczne brzmienie instrumentów klawiszowych, pozytywna wymowa i radosny nastrój piosenek, czynią muzykę artysty łatwo rozpoznawalną. Jego bardzo eklektyczny styl zawiera elementy muzyki funk, soul, R&B, jazzu, bluesa, rock and rolla a nawet progresywnego rocka.



Stevie Wonder współpracował także z wieloma muzykami pochodzącymi z różnych stron muzycznej sceny. Do największych wspólnych przebojów należała piosenka Ebony and Ivory śpiewana wspólnie z Paulem McCartneyem. Współpracował także z Johnem Lennonem, Michaelem Jacksonem, Bobem Dylanem, Snoop Doggiem, Rayem Charlesem, Busta Rhymesem i dziesiątkami innych. Zapewnił też sobie całe legiony naśladowców.



Przed pierwszymi w Polsce, wolnymi wyborami do sejmu kontraktowego w 1989 roku Stevie Wonder - przebywający w tym czasie w naszym kraju - wsparł Solidarność. Na specjalnym spotkaniu w jednej z warszawskich kawiarni zaśpiewał razem z Janem Lityńskim i Jackiem Kuroniem piosenkę I Just Called To Say I Love You. Również w 1989 Stevie Wonder został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame. Otrzymał 26 nagród Grammy[1].



7 lipca 2009 brał udział w ceremonii pogrzebowej Michaela Jacksona w Los Angeles





Gdyby Stachu Wspaniały urodził się w wiecznie socjalistycznej Polsce, zapewne w tym wieku siedziałby zachlany użalając się nad życiem i trzymał kciuki za lewicę w walce o większy zasiłek. Przyklad Steviego Wondera pokazuje, że kapitalizm nie robi z tych ludzi sierot tak jak socjalizm, ale dziś się tego nie da nikomu wytłumaczyć.
100% wolnego rynku = 0% wolności
marek
2009-10-30 18:07:56

@Marq:



Nie zgodzimy się pewnie co do "lewackości" korporacji. "Przychodzi lobbysta do posła" to jest korupcja, a nie socjalizm. Ale mniejsza o to.



Rzecz w tym, że rozwiązanie "wolny rynek, zero państwa" właśnie pozwalałoby odebrać wszystkim obywatelom wszelkie możliwe wolności (dla dobra akcjonariuszy, ma się rozumieć).



Dzisiaj jest w sumie tak samo, tyle że odbywa się to w majestacie stanowionego prawa, podczas gdy w Twoim scenariuszu prawa nie byłoby w ogóle. ISP mógłby odciąć Ci łącze za to, że źle się wypowiedziałeś na forum o spółce-matce albo za to, że nie kliknąłeś reklamy. Sądy byłyby zbędne, bo nie byłoby praw, które ktoś by w tej sytuacji łamał.



Nie widzę, w jaki sposób miałoby to umocnić swobody obywatelskie.

@marek
marq
2009-10-30 18:18:46

Napewno niedomówimy sie rozumujemy inaczej. W moim Świevie nie ma być "swodód obywatelskich"... a wyłacznie PRAWO (zwięzle czytelne, jednoznaczne, abstrakcyjne, skierowane do nieoznazonego podmiotu i osoby, bez mozliwosci jego zmin od`hock) oraz Sędziowie wybierani przez Nas - Obywateli w wyborach bezposrednich jak obecnie wybieramy prezydenta.
Gdy ISP odetnie to pójdę do innego.
Rafik
2009-10-30 18:36:30

I może jeszcze kilka osób przeciągnę. Wolny rynek to wolna konkurencja.

Oczywiście przedstawiona sytuacja nie byłaby niestety tak komfortowa jak dzisiejsza gdy doskonałe przepisy prawa i właściwe służby wyręczają mnie i natychmiast wychwytują każde naruszenie mego prawa do posiadania internetu i takie naruszenie spotyka się z natychmiastową i nieuchronną interwencją odpowiednich organów.
@marek
Waldek
2009-10-30 18:55:46

"Korporacje są lewackie?"

*************************

A może Pan sądzi, że są walecznymi obrońcami kapitalizmu :)

Odpowiedź jest prosta - Tak, są lewackie. Z wolnym rynkiem i kapitalizmem nie maja NIC wspólnego !!!



"Z czego pan Gwiazdowski wnioskuje, że najlepiej nie głosować, a niektórzy jego czytelnicy ........ "

***********************

Bo jest to JEDYNA broń, którą może użyć wyborca. Pomijając oczywiście tę, którą codziennie można zobaczyć w dziennikach TV, a która jest sztandarowym produktem eksportowym naszych sąsiadów ze wschodu :)



P.S.

Co do Komisji Europejskiej, to ma Pan rację. Jest to twór uzurpatorski. Nie ma najmniejszych powodów aby narody europejskie dawały się wodzić za nos tej skorumpowanej grupie samozwańczych komisarzy.
Stary temat: Eureko
Bacz
2009-10-30 19:58:24

Nie wiem czy gospodarz ma sygnalizację nowych komentarzy do starych wpisów więc piszę tu.

Po ugodzie czas na umorzenie? http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20091030&typ=po&id=po01.txt

Ja na ten temat napisałem tu: http://niepoprawni.pl/blog/404/eureko-nic-sie-nie-nalezy
zacytuje klasyka "CZŁOWIEK MOŻE ROBIĆ CO CHCE, ALE NIE MOŻE CHCIEĆ CO CHCE".
max
2009-10-30 22:46:12

true
Bacz
nobody
2009-10-30 23:05:23

oczywiscie że prawdopodobieństwo moze rosnąc i liniowo i geometrycznie osiągając docelowo wartość 1.
@ stachu wspaniały
stefek
2009-10-30 23:37:26

raczej STEFAN
@ marq
hub_lan
2009-10-30 23:50:04

Co do Polskiego Wolnego i Suwerennego Państwa Podziemnego z faktycznie niezawisłym sądownictwem stanowionym prawem oraz armią to mam wrażenie że gdzieniegdzie jego szczątkowe struktury już powstają i co więcej jest mocny oddolny napór by w końcu powołać sądy i wydawać oraz wykonywać wyroki na bandytów okradających nas wszystkich w majestacie sprzedanego lewa.
@hub_lan
marq
2009-10-31 00:09:25

... .. (??)
Rozszerzenie Bacza prawa Murphy'ego
Bacz
2009-10-31 00:52:52

Skoro prawo Murphy'ego mówi o zdarzeniu pewnym to prawdopodobieństwo wynosi 1 i nie może rosnąć. Wymyśliłem takie rozszerzenie prawa Murphego: "Jeśli sprawy mogą pójść źle i zaangażowany jest w te sprawy rząd, to pójdą te sprawy gorzej niź źle".
Judaizm to dehumanizacja?
Romuald Myga
2009-10-31 08:36:25

Bombardowani jesteśmy ciągle informacjami typu szpital odmówił przyjęcia ciężko chorego dziecka, czego następstwem była być może jego śmierć. O nagminnych przypadkach nieprzyjmowania na leczenie osób starszych już nie wspominając. Zaraz usłyszę słowa obrony, że to NFOZ nie zapewnił odpowiednich środków na leczenie. A ta instytucja to, jakiej proweniencji?

Co jest powodem takich działań?

Bezsprzecznie jedną z przyczyn było zdehumanizowanie systemu kształcenia osób powołanych do posługi leczenia chorych. Co za idioci podjęli decyzję o rozdzieleniu studiów uniwersyteckich i medycznych. A w przypadku studiów inżynierskich czy nie nastąpiło to samo? Już słyszę odgłosy, hola mości panie przecież już przed wojną światową powstawały uczelnie techniczne w oddzieleniu od uniwersytetów, a i w krajach zwanych umownie zachodnimi istnieją takie uczelnie, jak choćby w USA. No właśnie, proszę prześledzić kariery prominentnych osób czy to polskiej czy obcej proweniencji i jakiej etyki oni są propagatorami, a i ich odkrycia, czemu mają służyć. Dlatego tak mi przykro, że osoby, które wyszły z polskiej szkoły matematycznej przykładowo Stanisław Ulam sprzedały się tak niskim pobudkom, co prawda pod koniec swych lat „nawrócił się”, ale jednak. Być może jakimś wytłumaczeniem jest fakt, że nie mógł w Polsce znaleźć zatrudnienia i przez to stracił coś, co nazwałbym etyką lwowskich naukowców. Proszę wziąć pod uwagę jak mogą „narozrabiać” osoby obdarzone przez naturę genialnymi predyspozycjami i przez to „coś winne” tej naturze.

W Polsce decyzję tą podjęły osoby, co prawda ubezwłasnowolnione decyzjami sowieckich satrapów, lecz przecież komunizm i jego starszy brat socjalizm są wytworem określonych stanów umysłu, a czyż Marks, żeby wymienić tylko najznamienitszych przedstawicieli etyki Judaistycznej, z jakiego etycznego plemienia się wywodzi?

Czyż atak światowego socjalizowania myśli ludzkiej nie staje się teraz coraz bardziej zrozumiały? A my Polacy wyznawcy socjalizmu zaczynając od władz typu prezydent, premier, ministrowie, senatorzy, posłowie to z czynów nie Judajczycy etyczni?

A kto jest najbardziej człowiekiem homo judeusistowskim, czyż nie ci którzy tak nienawidzą przedstawicieli pewnych plemion? A czyż członkowie różnych organizacji anty narodowościowych typu narodowcy czy inni to nie ludzie o umysłach przeżartych judaizmem? A kimże jest JKM, jeżeli dobrze przyjrzymy się jego poglądom, to też składa się na takie wyniki popularnościowe, przecież większość z nas to przecież etyczni Słowianie?

Wiceprezydent CAS dla Rzepy
Bacz
2009-10-31 09:00:34

http://www.rp.pl/artykul/9157,384863_Sadowski__Urzad_renty_monopolowej.html

Ogólnie podoba mi się wypowiedź, mam do niej tylko drobne uwagi. Nie jest jasne dla mnie o jaki urząd chodzi. Poza tym jak się mówi o zmianie prawa wyborczego to według mnie trzeba kawanaławicznie powiedzieć że chodzi o wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW), a nie dookoła, że należy zlikwidować listy partyjne, przywożenie kandydatów w teczkach itd. Aby przekaz zapadał w pamięć koniecznie musi zawierać krótkie hasło dla tych których interesuje główne przesłanie wypowiadającego się, potem może być rozwinięcie i uzasadnienie dla dociekliwych - ale nie jest ono bezwzględnie konieczne.
@Romuald Myga
zet is dead
2009-10-31 16:45:23

Uważam, że jest Pan w błędzie pisząc o negatywnym wpływie rozdzielenia szkół.

Co jest powodem takich działań?

Jedni pracują dla pieniędzy a inni by pieniadze pracowały na nich. Probem polega jedynie na tym, że tych drugich jest coraz mniej a tych pierwszych coraz wiecej, dochodzi do tego dziedziczenie bezrefleksyjnych poglądów.

Stabilność umysłowa i emocjonalna co przekłada się rownież na finansową jest wynikiem stałego kształcenia się i zdobywania umiejętności pozwalajacych na elastyczne poruszanie sie wsród zmian jakie zachodzą. Oczwiście istnieje wiele pewnych fundamentalnych zasad o których się zapomina, ale to nie te fundamentalne zasady stanowią problem, lecz nie umiejętność życia we współczesnym świecie. To również dopada tych na samym szczycie tym, że w mniejszym stopniu.

Dlatego jestem wrogiem klasy biednej i średniej, gdyż to oni budują demokrację i tworza patologie a swoją nieumiejętność przenosza na bardziej zaradne jednostki.



Dobry lekarz jak i biznesmen czy ktokolwiek inny musi kontrolować o wiele więcej rzeczy niż te na których czerpie korzyści finansowe. To pozwala mu się rozwijać a nie uwsteczniać. Znam lekarzy, którzy zarabiają po 10-20k a mają problemy finansowe, które bezpośrednio przekładane są na zdrowie pacjentów. Dziś kiedy udaje się do lekarza najczęściej dostaje się odpowiedź - że jest OK! pomimo tego kiedy się wie, że ok nie jest.

Tutaj naprawde nie mają znaczenia fundamenty moralne, tylko zwykła chciwość i brak umiejętności panowania nad nią. A skutki tego są widoczne za pomocą tysiąca innych rzeczy, które otaczają tego typu ludzi.

Etyka judaistyczna to zbyt daleko idąca przyczyna.
@zet is dead
Romuald Myga
2009-10-31 19:05:49

„Uważam, że jest Pan w błędzie pisząc o negatywnym wpływie rozdzielenia szkół.”



To akurat najłatwiej udowodnić, że oddzielenie medycyny, szkół technicznych etc od kształcenia humanistycznego, uniwersyteckiego spowodowało straty w naszym człowieczeństwie. Wiele osób tak sądzi, a dowodem tego jest skrzecząca rzeczywistość. Końcowym dowodem może być ponowne przyjęcie medycyny pod skrzydła Jagiellonki.



„Etyka judaistyczna to zbyt daleko idąca przyczyna”



Niestety to praprzyczyna etyczna świata łacińskiego.

Czy rodzaj ludzki mógłby osiągnąć status, który zagwarantował mu panowanie nad wszelkimi stworzeniami gdyby tylko prosta bezwzględna konkurencja była jego priorytetem? Czy ktoś, kto pomaga innym tylko, dlatego, że w prosty sposób spodziewa się natychmiastowego zysku to główny nasz imperatyw? Czy absolut musi być rozjemcą i musimy go ubierać w nasze błędy?

Pozwoliłem sobie kiedyś wysnuć tezę, że tylko swobodny wolny liberalny umysł jest w stanie bezinteresownie pochylić się nad niedolą zawinioną bądź nie bliźniego.

Czy każdy został równo obdzielony przez matkę naturę przymiotami pozwalającymi mu konkurować z innymi na tym samym poziomie? Oczywiście każdy zakrzyknie, że nie, że genetyka i dobór naturalny to kreatorzy. Wiem, problemem jest wyeliminowanie nierobów i różnej maści cwaniaków, a skierowanie pomocy do przykładowo trwale niezdolnych do pewnych zadań.

Tworzą się enklawy dziedziczonej biedy, to żadna nowina, lecz jak ten syndrom wyeliminować? Próbowałem w miarę możności wprowadzić zasadę bądź mądry [kształcony] i zdrowy, a o swój byt to już sam będziesz wiedział jak zadbać. I co? Ano przegrałem ze wzmiankowaną etyką.

Socjalizm, oligarchia ciągle górą. Po co nam swobodny umysł, przecież my wolimy niewolnika robola, nie o to chodzi w tej etyce?

Lecz czy to zwalnia nas od próby zadziałania tak, by dziecko niewolnika mogło stać się wolnym człowiekiem?

Kiedyś dawno temu pewien mądry kapłan powiedział, że komunizm to zabór idei raju, tylko nie był w stanie pojąć tego, że idea raju spowodowała powstanie komunizmu.

Co do klasy biednej to ona nie buduje demokracji, klasa średnia tak, lecz ona jest w fazie zamierającej, więc demokracji tak naprawdę nigdy nie było, ani jej tak naprawdę nie będzie, to znów taka sobie idea fix, lub jak kto woli utopia w którą zostaliśmy „wrobieni”.

Z pozostałym Pana stwierdzeniami w zasadzie trudno jest się nie zgodzić.

@Romuald Myga
zet is dead
2009-10-31 20:03:41

Socjalizm, oligarchia ciągle górą. Po co nam swobodny umysł, przecież my wolimy niewolnika robola, nie o to chodzi w tej etyce?

---------------------------------------------------------

Nie proszę Pana.Żeby to zrozumieć trzeba być kapitalistą nie ideowcem. To biedni i ci ze średniej klasy zainspirowani zostali postaciami typu Janosik czy Robin Hood, ponieważ przez swoją chciwość chcieli ukarać tych, którzy byli najlepsi. Naszczęście nie udało im się to ale niestety wywołali wilka z lasu w postaci państwa opiekuńczego. Pan Janusz Korwin Mikke równiez mówił, że to klasa średnia i biedacy płacą podatki, nie bogaci. Dlatego bzdurą jest obwinianie III RP i wszelkiego rodzaju " tworu pańśtwowego" to wina głupoty ludzkiej a konkretnie biedoty i klasy średniej.

Biedna i średnia klasa zabiła się włansną bronią, chcąc opodatkować bogatych. Ich debilizm doprowadził do zwiększenia kometencji rządu a co za tym idzie podatków.

Pan Robert też jest w pewnym blędzie, ponieważ kiedyś powiedział, że biznesmeni z Wall St. zamiast skakać z okien wierzowców, mówią amerykanom - nie ma pieniędzy! Niestety ale ci " kapitaliści " z Wall Street mają do tego pełne prawo, żeby tak powiedzieć.

Dziecko niewolnika może się połapać o co chodzi a największym jego wrogiem, będzie jego ojciec niewolnik, ponieważ to on przekaże mu poglądy i każe zgodnie z nimi postępować " W pogoni za pieniądzem" Niestety inspiracja w pogoni za pieniądzem zamknie mu oczy i przez co stanie się niewolnikiem z własnej winy. Po części niewolnikiem jest również manager w firmie, ponieważ on wypracowuje bogactwo swojemu szefowi. Co to za różnica czy zarabia 5k czy 1k?:)





Tworzą się enklawy dziedziczonej biedy, to żadna nowina, lecz jak ten syndrom wyeliminować?

--------------------------------------------------------

Zniszczyć, póki jest to możliwe. Nie da się tego zrobić humanitarnie, bo oni zrobią to z nami lub naszymi dziećmi za kilkanaście lat, jeżeli powtwórzy się incydent z przywódcą jacy rządzili Europą.



Całe szczęście powstaje UE. Dlaczego mnie to powoli zaczyna cieszyć?

Do tej pory naiwnie sądziłem, że USA i Chiny może czekać wojna. Wojna pomiędzy tymi dwoma mocarstwqmi jednak nie jest opłacalna z prostej przyczyny. Wojna = wzrost podatków= spadek rozwoju gospodarczego.

Ponieważ USA nie ma opartej gospodarki na państwowych spółkach ( omijam tutaj socjalizm korporacyjny) to wojna a co zarazem idzie wzrost podatków nie będzie oplacalny.

Weźmy teraz UE.

Podatki już są gigantyczne, nastąpi niebawem centralizacja i z biegiem czasu sztywna waluta dla wszystkich krajów. Pomimo zjednoczenia się krajów dystans i nienawiść będą bez zmian.

Gdyby Chiny mialy wojsko o sile US Army to i tak nie opłaciłoby im się ich zaatakować, ponieważ mają ich obligacje.

Natomiast Europa to łakomy kąsek. Pytanie jest jedynie takie czy sprowokują to zamieszanie Chiny czy Izrael? Obstawiam na Izrael, ponieważ:

- Mają ochote na zemstę po tym co ich spotkało

- Mają Stany Zjednoczone gotowe stanąć za nimi w każdej chwili.

- Mają przeogromny wpływ na świadomość katolików w drodze do ośmieszania kościoła katolickiego.

Proszę postawić sobie pytanie, po co to?

Ta wojna prawodpodobnie rozpęta się w Polsce. Jak mówiłem wcześniej Polska pomimo zjednoczenia będzie jednak zdystansowanym krajem. UE żeby utrzymać wpływy będzie musiała jej pomóc, kto jest sąsiadem? Niemcy, Jaka będzie ich reakcja?

A teraz najważniejsze. Co mają z tym wspólnego Chiny? Nic... Mocniejsza Ameryka to splacone obligacje. Moim zdaniem utrzymanie Amerykańskich wpływów jest iluzją. Ameryka pozwoli, żeby Chiny przejeły kontrole nad światem. Głęboko wierzę, że pomiędzy jednymi i drugimi nastąpi poprawa stosunków.

Sukcesem diabła jest to, że ludzie uwierzyli, że on nie istnieje. Europejczycy myślą, że USA i Chiny będą w przyszłości wrogimi pańśtwami. To mi przypomina trochę okrągły stól tyle, że międzynarodowy. Powiedzmy sobie to w końcu jasno. Europa nie istnieje. Co spotka tych biednych ludzi? Mam nadzieje, że elity uniosą się większym rozsądkiem niż podczas Powstania Warszawskiego....
korekta.
zet is dead
2009-10-31 20:05:52

Przepraszam za moją ortografię. Wieżowców, rzec jasna.
@zet is dead
Romuald Myga
2009-11-01 01:06:07

„Nie proszę Pana. Żeby to zrozumieć trzeba być kapitalistą nie ideowcem.”



Uf, ulżyło mi. A już myślałem, że jestem małym krwiopijcą, żyjącym kosztem innych.

A jak sklasyfikujemy tych rozproszonych właścicieli firmy [koncernu] wartego przykładowo 100 mld dolarów? To już oligarchowie, czy może jeszcze kapitaliści, albo tylko reprezentanci średniej klasy?

To nie ci biedni i średnia klasa chciała opodatkować bogatych. To zbyt proste. Bardzo łatwo by to było zmienić. W tym sęk, że sami bogaci tak się opodatkowali by inni myśleli, że to dużo. To tak w bardzo wielkim skrócie. Oczywiście, jeżeli przyjmiemy dochody najlepszych z klasy średniej w wysokości 100 mln euro rocznie, a tych bogatych przykładowo 10 mld to sytuacja zaczyna się poniekąd trochę gmatwać. Nieprawdaż?

Idąc dalej tym tokiem rozumowania dojdziemy do wniosku, że w zasadzie wszyscy jesteśmy niewolnikami, a bogatych jest tylko jakieś parę rodzin [oligorodów] dysponujących 60 do 80 procent światowego kapitału. No tak to może i było uprawdopodobnione gdzieś tak do końca XX wieku, gdyż teraz idzie w zatrważającym dla poniektórych tempie nowe, mające trochę skośnooki wyraz twarzy i wszystkie tak dobrze poukładane „klocki” burzy.



„..Zniszczyć, póki jest to możliwe. …”



Ale to już było i dlatego między innymi powstał wielki mur.

Pozostałe konkluzje wiarygodne pod warunkiem, że przyjmiemy, iż rządzą nami osoby z umysłami i garniturami genetycznymi uszkodzonymi. Ale i tu natura wykształciła znakomitą cechę, eliminację, coś podobnego jak choroby nowotworowe. I dlatego mimo tego, co „pokićkali” nowojorscy bankierzy dalej jestem optymistą w tym względzie.



Z wiarą, jeżeli nie niesie ona krzywdy drugiemu człowiekowi z zasady nie powinno się dyskutować. Ale czy istnieje takowa?



A co do diabła to poniektórzy sądzą, że tkwi on w jakiejś swej cząstce w każdej komórce.



„…Europejczycy myślą, że USA i Chiny będą w przyszłości wrogimi państwami…”



Chiny by móc podziękować Ameryce za wirusa komunizmu najpierw muszą wymieść go z Europy.



„..Co spotka tych biednych ludzi?..”



Oj, oj coś nadmienialiśmy o ideowości.



„…Mam nadzieje, że elity uniosą się większym rozsądkiem niż podczas Powstania Warszawskiego....”



Z kontekstu słów mogę wnosić, że uważa Pan, iż decyzja, co do rozpoczęcia walki zapadła nie w Europie? To by ładnie współgrało, że prawdziwych mocodawców holokaustu należy szukać za oceanem.

@Romuald Myga
zet is dead
2009-11-01 01:33:02

A jak sklasyfikujemy tych rozproszonych właścicieli firmy [koncernu] wartego przykładowo 100 mld dolarów? To już oligarchowie, czy może jeszcze kapitaliści, albo tylko reprezentanci średniej klasy?

--------------------------------------------------------

Żeby sprzedać firmę i ją tak rozproszyć, trzeba ją najpierw stworzyć.Ciężko jest mi odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ nie jestem właścicielem pakiektu większościowego takiej firmy:) Z tym, że ja w tym nic złego nie widzę. Każdy ma prawo osiągnąć sukces i to później sprzedać umiejętnie jak chce i komu chce. Na tym polega wlaśnie własność! Mam prawo swoją firmę sprzedać 100000000 ludzi i nikt mi tego nie powinien zabraniać.



Idąc dalej tym tokiem rozumowania dojdziemy do wniosku, że w zasadzie wszyscy jesteśmy niewolnikami

---------------------------------------------------------

No wlaśnie ja się jakoś dziwnym trafem nie uważam za niewolnika. Wiem natomiast dlaczego ludzie się za takich uważają.





Z wiarą, jeżeli nie niesie ona krzywdy drugiemu człowiekowi z zasady nie powinno się dyskutować. Ale czy istnieje takowa?

-----------------------------------------------------------

No właśnie obawiam się, że z dnia na dzień szansa na to będzie maleć, aż do statystycznego błędu w którym znajdą się wysoco ustawieni kapitaliści lub oligarchowie sprzedający swoje firmy milionom akcjonariuszy:) Reguła jest taka, że ten kto ma złoto ustala reguły, niestety...





Chiny by móc podziękować Ameryce za wirusa komunizmu najpierw muszą wymieść go z Europy.

--------------------------------------------------------

Nie rozumiem szczerze mówiąc, mógłby to Pan bardziej rozwinąć.



Z kontekstu słów mogę wnosić, że uważa Pan, iż decyzja, co do rozpoczęcia walki zapadła nie w Europie? To by ładnie współgrało, że prawdziwych mocodawców holokaustu należy szukać za oceanem.

----------------------------------------------------------

Złożyłem to w prosty sposób. Skoro Polak Polaka potrafi wykorzystać bardziej niż np. Niemca to również Żydzi i tutaj zgodze się z pańską tezą dotyczącą judaizmu, mogli postąpić podobnie.



Odp: Prawdopodobieństwo.
Żbik
2009-11-01 01:45:23

> "Prawdopodobieństwo nie może rosnąć w postępie geometrycznym, bo najwyżej może wynosić 1. Lepiej mówić że coś jest np. prawie pewne, praktycznie pewne lub nawet że jest pewne."



Może rosnąć w postępie geometrycznym! W tym przypadku do wartości granicznej, którą jest 1. Np. dla wartości początkowej 0,3 oraz ilorazu postępu/ciągu geometrycznego równego 1,2 mamy: 0,3; 0,36; 0,432; 0,5184; itd aż do wartości najbliższej 1.
Porządek musi być.
Naprzód
2009-11-01 06:24:52

I wracając do tematu konsumpcji i inwestycji nadal towarzysz nie podał związku, jaki Słowacy z tym mają. Ja nie widzę żadnego.

--------------------------------

Pytanie jest proste. Jaką ma Pan radę dla Słowacji w związku ze stratą zagranicznych konsumentów.

--------------------------------

Konsumenci poumierali z głodu i chłodu czy popełnili masowe samobójstwa?

--------------------------------

Już nie jeżdżą na Słowację.

--------------------------------

Jako ukochany król i przywódca mojego państwa nie wydrukuje ani jednego banknotu i zostawię kwestię pieniądza rynkowi. Jedynie stworzę odpowiednie prawo dotyczące systemu bankowego i będę je bezwzględnie egzekwować.

--------------------------------

W amazońskiej dżungli też jest wolny rynek. Może Pan tam się przeniesie i wspomoże Indian?

--------------------------------

Dopóki mamy wolny rynek, to ja się w ogóle nie boję ani o podaż, ani o popyt, bo wolny rynek świetnie sobie z tym radzi. Jednak im więcej w ustroju gospodarczym państwowego interwencjonizmu, tym faktycznie podaż może być obiektem mojej troski, bo często jest z nią problem wprost proporcjonalny do skali centralnego planowania;)

-------------------------------

Unia Europejska to socjalizm. Są tam problemy z podażą i popytem?

-------------------------------

Ta 100% rezerwa obowiązkowa to ciekawy pomysł. Z ciekawości jeszcze zapytam - jak by były oprocentowane depozyty, skoro bank z nimi niczego zrobić nie może? Czy oddzielamy bankowość depozytową od kredytowej?

-------------------------------

Jest bank i ma:

a) depozyty = 1 mld

b) kredyty = 1 mld

c) rezerwę = 1 mld

Rezerwa pokrywa depozyty. Depozyty pokrywają kredyty.

-------------------------------

Ludzie są zmienni i niepowtarzalni, tak długo, jak tak zostanie, tak długo zmienne będą ceny czy stopy procentowe, czy inne rzeczy, o których decyduje ludzkie upodobanie. Kto nie jest w stanie tego pojąć, ten niestety już niczego więcej się nie nauczy. Weźcie wreszcie towarzyszu pod uwagę naturę ludzką. Bez tego reszta jest pozbawiona sensu.

-------------------------------

Ciekawe dlaczego ludzie się denerwują jak rośnie cena benzyny, prądu czy mleka? Dlaczego nie akceptują bezkrytycznie tych wahań cen?

-------------------------------

"Jest 3 sprzedawców. Każdy oferuje po 2 konie za 2.000 zł. Konsumenci mają 6.000 zł. Kupują 3 konie. Wzrosła podaż pieniądza o 4.000 zł."

Sprzedawcy mieli 6 koni. Konsumenci mieli 6 tys zł. Zaszła wymiana konie na pieniądz. Sprzedawcy mają teraz 3 konie i 3000 zł. Konsumenci mają identyczną sytuację. Na rynku jest dalej 6 koni i 6 tys. zł. Gdzie tu wzrost podaży pieniądza?

-------------------------------

Na początku sprzedawcy mieli 6 koni i 0 zł, a konsumenci 0 koni i 6.000 zł. Po wymianie sprzedawcy mieli 3 konie i 6.000 zł, a konsumenci 3 konie i 0 zł.

-------------------------------

"Konsumenci kupują dodatkowo 2 konie. Wartość pieniądza spadła?"

Wtedy sprzedawcom zostaje 1 koń i 5 tys. zł, a konsumenci 5 koni i 1 tys. zł. Dalej na rynku jest tyle samo dóbr.

-------------------------------

Sprzedawcy mają 1 konia i 10.000 zł, a konsumenci 5 koni i 0 zł. Wcześniej było 6 koni i 6.000 zł, następnie było 6 koni i 10.000 zł. O co mi chodzi? Pozornie widać, że rynek oprócz pozyskania pustych pieniędzy nic nie zyskał. Ale rozważmy dwie sytuacje:

a) mniejsza ilość pieniądza na rynku = 6.000 zł

W tym przypadku swoje potrzeby zaspokoiło 3 konsumentów. W tym przypadku przy następnych transakcjach mniej ludzi zaspokoi swoje potrzeby - ilość pieniędzy ograniczy ich możliwości.

b)większa ilość pieniądza na rynku = 10.000 zł

W tym przypadku swoje potrzeby zaspokoiło 5 konsumentów. W tym przypadku przy następnych transakcjach więcej ludzi zaspokoi swoje potrzeby.

Dzisiaj w każdej gospodarce europejskiej mamy przewagę podaży nad popytem. Jest więcej towarów i usług oferowanych na rynku niż pieniędzy. Przy niezmienionej ilości pieniądza mniej ludzi zaspokoi swoje potrzeby niż przy zwiększonej ilości pieniądza. Oczywiście przy założeniu, że państwo aktywnie dba o inflację.

Porządek musi być.
Naprzód
2009-11-01 06:43:36

Szajka złodziei informacji czy krąg dociekliwych analityków?

gazeta.pl

Ile może być warta informacja o wynikach spółki giełdowej? Wydawałoby się, że niewiele, skoro wszyscy mamy do niej dostęp w internecie. Ale jeśli ktoś ją nam przekazał przed oficjalną publikacją - krocie. Kurs akcji potrafi przecież poszybować w górę lub zlecieć na łeb na szyję w zależności od tego, czy wieści są dobre, czy złe. Ubiegły tydzień minął na Wall Street pod znakiem największej od kilkudziesięciu lat afery związanej z poufnymi informacjami o spółkach giełdowych.



Wszystko zaczęło się ponad dwa lata temu od podsłuchanej przez FBI rozmowy telefonicznej młodego analityka z Moody's Investor Service dotyczącej przejęcia Hilton Hotels. Od tego czasu agenci FBI rozpracowywali grupę osób podejrzanych o obrót akcjami spółek Google, IBM, Intel, Hilton Hotels i innych na podstawie nielegalnie zdobytych poufnych informacji.



Wall Street jest szczególnie zbulwersowana tym, że krąg wtajemniczonych współpracujących z Rajaratnamem obejmuje wysoko postawione osoby z renomowanych amerykańskich firm. Jest wśród nich Rajiv Goel, jeden z dyrektorów w Intelu, Anil Kumar, dyrektor i partner McKinsey & Co, Robert Moffat, wiceprezes w IBM.



Według amerykańskiej Komisji Giełdy i Papierów Wartościowych nielegalny obrót w oparciu o poufne informacje przyniósł zainteresowanym łącznie 25 mln dol. zysku w latach 2006-09.

------------------------------

W USA upadło 9 kolejnych banków

gazeta.pl

Federalna organizacja FDIC ubezpieczająca depozyty bankowe zdecydowała w piątek o zamknięciu 9 banków, w tym dużego California National Bank of Los Angeles. Od początku roku na skutek kryzysu finansowego w USA upadło już 115 banków - informuje cnn.com



9 zamkniętych banków należało do prywatnego holdingu FBOP Corp. Oprócz banku w Los Angeles na liście upadłych banków znalazły się też instytucje finansowe ze stanów Kalifornia, Illinois, Texas i Arizona: Bank USA z Phoenix, San Diego National Bank of San Diego, Pacific National Bank of San Francisco, Park National Bank of Chicago, Community Bank of Lemont, North Houston Bank, Madisonville State Bank oraz Citizens National Bank. Łączna wartość aktywów dziewięciu banków wynosi 19,4 mld dolarów, posiadają one też w sumie 15,4 mld dolarów depozytów ulokowanych przez ich klientów.



FDIC ogłosiło, że 9 banków zostanie przejęte US Bank z Minneapolis należący do US Bancorp i od soboty wszystkie 153 oddziały banków będą pracowały jako oddziały US Bank.



Oszczędności klientów banku są bezpieczne - zabezpiecza je Federal Deposit Insurance Corp., która obejmuje swoją ochroną wszystkie rachunki o wartości do 250 tys. dolarów. Jak podaje agencja AP, FDIC obliczył, że zamknięcie dziewięciu banków będzie go kosztowało 2,5 mld dolarów. Od początku roku FDIC wydał już 25 mld dolarów na ochronę klientów w związku z powtarzającymi się bankructwami banków. Po raz ostatni tak dużo bankructw zanotowano w 1992 roku. Dla porównania: w ubiegłym roku upadło 25 banków, a w 2007 roku tylko 3.



Banructwa banków sprawiły, że poważne problemy ma FDIC, którego fundusz ubezpieczeniowy wynosi obecnie nieco poniżej 10 mld dolarów, podczas gdy jeszcze rok temu było to 45 mld dolarów. Eksperci FDIC spodziewają się, że w ciągu najbliższych 4 lat na pomoc klientom upadłych banków agencja będzie musiała przeznaczyć ponad 100 miliardów dolarów. FDIC szuka obecnie pomysłu na zwiększenie funduszy, ponieważ przewidywana kwota przeznaczona na pomoc dla klientów banków przekracza jego możliwości finansowe.

----------------------------

Piękny upadek wirtualnej ekonomii, oderwanej od rzeczywistości. A polska "zacofana" ekonomia bazarowa działa i ma się nie najgorzej.
Przecenia się rolę taniego kredytu w gospodarce
Bacz
2009-11-01 10:00:23

Aby gospodarka się dynamicznie rozwijała przede wszystkim muszą być małe podatki. Politycy zdecydowanie przeceniają rolę taniego kredytu, tymczasem dla przedsiębiorcy jest korzystniejsze jeśli podatek wynosi 15% zamiast 20% niż żeby miał dostęp do taniego kredytu 10 % zamiast 15% - dzięki dopłatom rządu lub polityce niskich stóp procentowych. Jest to korzystniejsze dlatego, że naturalnym sposobem rozwoju firm jest rozwój bezkredytowy lub niskokredytowy czyli bazujący na inwestycjach z zysku. Wystarczy prześledzić powstawanie i rozwój firm, żeby zauważyć że zdecydowana większość z nich nie powstała z jakichś wielkich w stosunku do kapitału kredytów tylko np. zaczyna się od warsztatu ten warsztat się rozrasta, dokupuje się drugi, trzeci, dziesiąty, potem się stawia fabryczkę itd. Teraz przy okazji śmierci p. Wejcherta przypomniano że ITI zaczynała od importu chińskich dłogopisów. Drogie kredyty nawet w jakimś stopniu przyczyniają się do rozwoju gospodarki bo sprzyjają kierowaniu kredytów na wysokozyskowne inwestycje a nie na pasywną konsumpcję.
@zet is dead
Romuald Myga
2009-11-01 10:26:50

Wirusem komunizmu nazwałem umownie to, co się stało by można było powstrzymać na przełomie XIX i XX wieku odnowę Chin. Trzeba by tu prześledzić drogę Sun Jat Sena, jego mentorów [amerykańskich], plan B typu Lenin, jego mocodawców, jego genotyp [pochodzenie] i co wiąże się z tym specyficzne stany umysłu. O Marksie już tyle napisano, że nie ma chyba potrzeby tego rozwijać.

Co do pochodzenia genetycznego angielskiej rodziny królewskiej dla nikogo nie jest chyba tajemnicą ich ścisłe germańskie genetyczne związki, a przez nie i z symbolicznymi władcami Judei i Samarii. Tak między Scyllą i Charybdą czyż mogło do tego nie dojść biorąc historyczne i ekonomiczne uwarunkowania systemu koligacji arystokratycznych?

Jeden z komentujących na blogu zwrócił już uwagę na powyższy problem.

Anglia też jest kolebką różnego typu „izmów”, co wiąże się z jej najszybszym rozwojem ekonomicznym i gospodarczym [maszyna parowa]. Tu też powstały etyczne ruchy później tylko przejęte przez Francję i Niemcy typu socjalizm utopijny i jego następstwa.

Nie predysponuje ich powyższe do tego by byli pierwszą europejską ofiarą ekspansji nowego kapitału? Ponadto znakomicie będą się nadawali do powtórnej eksploracji ameryki, ale już z inną etyką na ustach [a może chodzi tylko o kapitał, który będzie nimi kierował?]

Jestem w stanie zrozumieć ogromny przestrach bankierów nowojorskich i ich wizję efektów ekonomicznych [władzy] gdyby nie stłamsili w zarodku nowo powstającej siły ludów Chin. Teraz patrząc na to, co się zaczyna dziać w światowym systemie ekonomicznym i związanej z tym władzy jest to dla nas oczywiste.

No i najważniejsze, czy niewielkie w zasadzie plemiona bliskowschodnie byłyby w stanie opanować ekonomicznie, a więc i w zasadzie władczo prawie cały świat?

Zaczynają się nam ujawniać i możemy zrozumieć ukryte cele judaizmu wpisane w chrystianizm? A oligarchizm czy to są tylko ludzie? A może to specyficzna etyka wywodząca się ze świętej księgi? Czyż nie jest to ciągłość monarchizmu namaszczonego?

Jak jeszcze naprawdę niewiele dociera do nas z myśli konfucjanizmu.

Całe powyższe można by krótko scharakteryzować słowami piosenki „dziś prawdziwych cyganów już nie ma”. Bo i kto pokusi się o opis nacji Żyd, jeżeli ma się świadomość o ogromnej genetycznej mieszaninie i nie mniejszej etycznej i światopoglądowej. Czyż wyklęty przez państwo Izrael tak niedawno jeszcze przebywający wśród nas Marek Edelman był przez to coś mniej wart? Daj boże taki charakter wielu wśród nas, którzy jeszcze mienią się jedynymi prawdziwymi polakami i myślą, że mają do tego prawo.

@Romuald Myga
zet is dead
2009-11-01 11:14:42

Trzeba by tu prześledzić drogę Sun Jat Sena

----------------------------------------------------

Imponująca i waleczna droga, ale chore zasady ludowe pozostały.

Zasada Mínquán - dziś nie do przyjęcia. W państwie demokratycznym to nie możliwe aby trójpodział był niezależny od siebie.

Zastanawiam się dlaczego ten człowiek był demokratą. Wspominal Pan o etyce judaistycznej ale to właśenie ta etyka, spowodowała pewnie u niego generalistyczne podejście do władzy absolutnej, bądź jakiejkolwiek innej nie opartej na woli ludu.

Zasada Mínshēng - socjalizm, jakie skutki ma to widać.

Yuan Shikai - Jak najbardziej! Tego typu ludzie

Uważany za postać kontrowersyjną, przede wszystkim z powodu dążenia do dyktatury.

Janusz Korwin Mikke, też jest uważany za postać kontrowersyjną z podobnych przyczyn.





Po przejęciu władzy dyktatorskiej przez Yuana, wśród jego zwolenników zaczęły pojawiać się stronnictwa nawołujące do przywrócenia rządów monarchicznych. 20 listopada Yuan ogłosił restaurację monarchii. 12 grudnia ogłosił się cesarzem jako cesarz Hongxian (洪憲).

Decyzja o przywróceniu monarchii spowodowała powszechny bunt przeciw Yuanowi. Poszczególne prowincje zaczęły ogłaszać swoją niezależność.



Zdrajca republiki, zdrajca demokracji uważam, ze jedynie tego typu ludzie są w stanie naprawde znaznaczyć swoje wpływy.

Wracamy zatem do tego, że demokracja i wola ludu niszczy wszystko. Ktoś kto wybija ludowi jego władzę dla mnie jest prawdziwym przywódcą, nie ten kto prędzej czy później i tak się sprzeda podkupując głosy.

Chiny sa potężne, ale zamiłowanie do woli ludu nie jest dobrym zjawiskiem. Historia już to pokazała.
@zet is dead
Romuald Myga
2009-11-01 13:06:45

Wzmiankując koleje losów Sun Yat-sena bardziej zwróciłbym uwagę na jego pobyty w latach 1911 i 1913 do 1916 ze szczególnym przeanalizowaniem pobytu w Ameryce i spotkań z nowojorskimi bankierami oraz późniejszych jego konszachtów z rosyjskimi komunistami. Władza zabija, a tracąc ją był w stanie podjąć każde ryzyko dla jej odzyskania.

By to unaocznić obrazowo; podobne działania były podejmowane wobec Lenina. Czyż zwykły zjadacz chleba lub pospolity komunard mógłby być przewożony pociągiem przez prawie pół Europy na prawach niemieckiej głowy państwa, gdzie żaden, nawet najwyższy rangą wojskowy nie miał prawa go zatrzymać i zrewidować?

Sun znał dobrze idee Marksa, co prawda po krytycznych modyfikacjach stworzył własną, lecz w gruncie rzeczy to był socjalizm czystej wody niewiele mający wspólnego nawet z neo konfucjanizmem. Co prawda „demokratyczny system pięciu władz” lepszy jest od europejskiego typu monteskiuszowskiego, bo wzbogacony o władzę selekcyjną [egzaminacyjną] i nadzorczą [kontrolną], co wywodzi się z tradycji chińskiej to jednak podstawowy błąd „demokratyczny” czynił ją już od urodzenia chorą.

Lecz tak do końca to idee Sun’a nie we wszystkim w sferze ekonomii były złe. Wierzył on w równość szans zapewnioną przez edukację. Słusznie uważał, że w świecie przyrody nie ma równości, lecz sztuczna nierówność jest zarzewiem buntu.

Co do zamiłowania w Chinach do woli ludu to już nie byłbym tego tak pewien. Proszę wziąć pod uwagę, że to nie leży w ich kulturze i jeżeli tak będą postępować to mogą stać się, co najwyżej „ekonomiczną Ameryką” wbudowując etykę łacińską w swe historyczne podłoże. A tego chcąc opanować ekonomicznie Europę i Amerykę chyba nie powinni czynić.

@Romuald Myga
zet is dead
2009-11-01 15:09:07

Czyż zwykły zjadacz chleba lub pospolity komunard mógłby być przewożony pociągiem przez prawie pół Europy na prawach niemieckiej głowy państwa, gdzie żaden, nawet najwyższy rangą wojskowy nie miał prawa go zatrzymać i zrewidować?

---------------------------------------------------------

On nie był próżny i to było bardzo ważne to dawało mu kopa a ponieważ był też mądrym człowiekiem, jako jednostka osiągnął wiele.

Dziś ludzie nauczyli się, że jako jednostki sa zerami i że siła jest w kolektywie.



Kolektywem rzadzi dziś panika i chaos. Najlepszym sposobem na sprowokowanie kolektywu jest puszczenie samorealizujących się plot, których to kolektyw bez solidnego zweryfikowania z łatwościa dopuści do swoich kręgów. Co na to jest potrzebne? Jeden dowód i masy kłamstw.

Z tego co Pan tutaj przedstawil wnioskuję, że Europę nie czeka natychmiastowe przekształcenie się systemu z komunistycznego do liberalnego, ale powolne łagodzenie form z lewa na prawo. Póki co wędrówka zmierza wciąż w stronę lewą, podczas gdy w Chinach wyraźnie widać rozwój w prawą stronę.

Podziela Pan więc opinie, że Europę czeka prawdziwa konfrontacja, wówczas gdy będzie chciała wprowadzać rynkowe rozwiązania, stajac się konkuencja?

Jakie Pańskim zdaniem będa następstwa? Pański pogląd dotyczący Chin jest bardzo interesujący.

@zet is dead
Romuald Myga
2009-11-01 16:15:16

„Jakie Pańskim zdaniem będą następstwa?”



Według ekonomistów amerykańskich PKB Chin za życia 2 pokoleń wzrośnie około 24 krotnie a USA 3 krotnie i nie mam żadnych podstaw by to zakwestionować.

Startując w 2050 roku z poziomów, Chiny 70 bln dolarów a USA 40 bln dolarów następstwem może być tylko powolne wyrównywanie dochodów per capita obu konkurentów, a to pomnożone przez przyszłą ilość mieszkańców nie pozostawia już żadnych złudzeń.

@ Naprzód
Matt
2009-11-01 16:27:38

"Pytanie jest proste. Jaką ma Pan radę dla Słowacji w związku ze stratą zagranicznych konsumentów."



Proszę nie zmieniać tematu i trzymać się tego, o czym dyskutujemy. Pytałem jaki związek ma obecna sytuacja Słowacji do naszych rozważań na temat inwestycji i konsumpcji. Ja takiego związku nie dostrzegam. Niech więc towarzysz Naprzód mnie oświeci, gdzie ten związek jest albo niech następnym razem nie zmienia tematu, gdy któryś zaczyna być niewygodny ;)



"Już nie jeżdżą na Słowację."



Znów: co ma do tego Słowacja?



"W amazońskiej dżungli też jest wolny rynek. Może Pan tam się przeniesie i wspomoże Indian?"



Dlaczego ja mam się wyprowadzać? Wolę do dżungli wysłać socjalistów, gdzie jest ich miejsce. Na pytanie dotyczące pieniądza odpowiedziałem - rynek tą kwestię w moim królestwie rozwiąże najlepiej.



"Unia Europejska to socjalizm. Są tam problemy z podażą i popytem?"



Z np. podażą 100W żarówek są ;) Jak towarzysze eurosocjaliści zechcą jeszcze bardziej regulować gospodarkę, to wtedy mogą pojawić się problemy z podażą papieru toaletowego, mięsa czy innych rzeczy, których np. brakowało w PRL-u.



"Jest bank i ma:

a) depozyty = 1 mld

b) kredyty = 1 mld

c) rezerwę = 1 mld

Rezerwa pokrywa depozyty. Depozyty pokrywają kredyty."



Pytałem czy w Naprzódlandzie bankowość depozytowa jest oddzielona od kredytowej. Nie dostałem odpowiedzi. Przy systemie 100% rezerwy obowiązkowej, przy pełnych wypłatach na żądanie akcja kredytowa jest niemożliwa.



"Ciekawe dlaczego ludzie się denerwują jak rośnie cena benzyny, prądu czy mleka? Dlaczego nie akceptują bezkrytycznie tych wahań cen?"



Bo ludzkie potrzeby są nieograniczone - to kolejna cecha ludzkiej natury. Ja też się denerwuję, że przed moim domem nie stoi teraz Ferrari. I też nie akceptuję bezkrytycznie, że mnie na nie jeszcze nie stać;) Co z tego?

Wytłumaczyłem towarzyszowi skąd się bierze zjawisko stopy procentowej, co za nie odpowiada i dlaczego jeśli będzie ciągle stała, to będzie źródłem zakłóceń w gospodarce.



"Na początku sprzedawcy mieli 6 koni i 0 zł, a konsumenci 0 koni i 6.000 zł. Po wymianie sprzedawcy mieli 3 konie i 6.000 zł, a konsumenci 3 konie i 0 zł."



Niech i tak będzie. Nadal nie ma zjawiska wzrostu podaży pieniądza.



"Sprzedawcy mają 1 konia i 10.000 zł, a konsumenci 5 koni i 0 zł. Wcześniej było 6 koni i 6.000 zł, następnie było 6 koni i 10.000 zł. O co mi chodzi? Pozornie widać, że rynek oprócz pozyskania pustych pieniędzy nic nie zyskał. Ale rozważmy dwie sytuacje:"



Na rynku było tylko 6000 zł. Skąd się nagle wzięło 10000 zł?



"a) mniejsza ilość pieniądza na rynku = 6.000 zł



W tym przypadku swoje potrzeby zaspokoiło 3 konsumentów. W tym przypadku przy następnych transakcjach mniej ludzi zaspokoi swoje potrzeby - ilość pieniędzy ograniczy ich możliwości.



b)większa ilość pieniądza na rynku = 10.000 zł



W tym przypadku swoje potrzeby zaspokoiło 5 konsumentów. W tym przypadku przy następnych transakcjach więcej ludzi zaspokoi swoje potrzeby."



Przecież to jest sen wariata. To nie ilość pieniędzy ogranicza możliwości konsumenta. To to, że nie stać ich na konie, czyli nie mają niczego atrakcyjnego na wymianę za konie, ogranicza ich możliwości. Gdyby na rynku pojawiło się więcej pustego pieniądza, to świadomy tego zjawiska sprzedawca za swoje konie zwyczajnie by zażądał wyższej ceny.



"Dzisiaj w każdej gospodarce europejskiej mamy przewagę podaży nad popytem. Jest więcej towarów i usług oferowanych na rynku niż pieniędzy. Przy niezmienionej ilości pieniądza mniej ludzi zaspokoi swoje potrzeby niż przy zwiększonej ilości pieniądza. Oczywiście przy założeniu, że państwo aktywnie dba o inflację."



W tym punkcie wychodzi ignorancja towarzysza i wiara w cuda. Towarzysz jest komunistą, a komunizm to mrzonka.

Pieniądz jest TYLKO towarem służącym do wymiany. Sam z siebie nie czyni nikogo bogatym. Gdyby było inaczej, to Zimbabwe byłoby rajem na Ziemi ;)

Proszę mi powiedzieć - gdyby "w każdej gospodarce europejskiej" w nocy pojawiła się dobra wróżka i podwoiła ilość pieniądza na rynku, to następnego dnia wszyscy stalibyśmy się automatycznie dwa razy bogatsi?
@ Romuald Myga
Matt
2009-11-01 16:37:19

"Według ekonomistów amerykańskich PKB Chin za życia 2 pokoleń wzrośnie około 24 krotnie a USA 3 krotnie i nie mam żadnych podstaw by to zakwestionować.

Startując w 2050 roku z poziomów, Chiny 70 bln dolarów a USA 40 bln dolarów następstwem może być tylko powolne wyrównywanie dochodów per capita obu konkurentów, a to pomnożone przez przyszłą ilość mieszkańców nie pozostawia już żadnych złudzeń."



Obawiam się, że rozwijający się w USA faszyzm na to nie pozwoli i prędzej dojdzie do zbrojnej konfrontacji z Chinami. Niestety obawiam się, że to się może stać nawet za lat kilka, kiedy chwilowo odroczona depresja uderzy ze zdwojoną siłą. Wojna będzie dla władzy dobrą rzeczą, by władza nie musiała się tłumaczyć z wewnętrznych problemów i by można było wprowadzić faszyzm zupełnie otwarcie(narzędzia władze USA już sobie stworzyły). Zresztą czas działa na niekorzyść amerykańskiego establishmentu, więc muszą się spieszyć. Pytanie po której stronie stanie reszta świata i jak ten konflikt się potoczy...
a propo Chin
Kuba
2009-11-01 16:58:10

tak się zastanawiam, jeśli Chiny tak się rozwijają szybko to stopa życiowa w Chinach będzie rosła. Czyli obywatele Chin będą nabywać sprzęty elektroniczne, kuchenki mikrofalowe itd. I teraz pytanie:

Jak teraz każdy Chińczyk - głowa rodziny kupi do swojego gospodarstwa domowego tą załóżmy "kuchenkę mikrofalową" to przecież Chiny jako kraj nie podoła energetycznie zaspokoić obywateli.

Co o tym myślicie?

Z tego co się orientuje nie ma na razie w chinskich rodzinach superowych dóbr konsumpcyjnych, ale to się będzie zmieniać. Powstaje pytanie:

Czy Chiny za jakiś czas nie będą sparaliżowane pod względem energetycznym?





@Kuba
Romuald Myga
2009-11-01 18:25:51

„Czy Chiny za jakiś czas nie będą sparaliżowane pod względem energetycznym?”

O tym chyba już myślą podejmując działania niejednokrotnie błądząc jak po wybudowaniu tamy trzech przełomów. Uzyskali niebotyczne ilości taniej energii o mocy zainstalowanej 18 tys. MW z docelowym powiększeniem do 24 tys. MW, lecz jakim kosztem społecznym i ekologicznym. No cóż biedny kraj nie ma wyboru. Ale i też podejmują genialne posunięcia typu wykupienia, co najmniej 10 letniej produkcji gazu i ropy rosyjskiej płacąc teraz pieniędzmi z obligacji rządu USA i całkowicie uzależniając gospodarczo od siebie niegdysiejszego satrapę i odwiecznego wroga. Zostali zablokowaniu przy przejęciu bogactw Australii, lecz co się odwlecze to nie uciecze. A jeszcze pozostają do eksploracji całkowicie dziewicze zasoby mongolskie i tybetańskie. Widać, że chce im się myśleć i pracować.

@Matt
Romuald Myga
2009-11-01 18:49:33

„Obawiam się, że rozwijający się w USA faszyzm na to nie pozwoli i prędzej dojdzie do zbrojnej konfrontacji z Chinami….”



Bezwzględnie nie można wykluczyć takiego scenariusza. Lecz postępująca gnuśność może, co najwyżej stworzyć z Amerykanina pewnego rodzaju niewolnika.

By zmusić Amerykanina do wojny trzeba coraz bardziej wyrafinowanych metod zrobienia mu „wody z mózgu”. A cel by kogoś pokonać, lecz jak wysokim po raz kolejny kosztem bez widocznych w krótkim okresie profitów może nie być wystarczającym. Chiny to nie Korea, Wietnam, Japonia.

Prowadzimy ciekawą dyskusję traktując naród amerykański jako etycznie najgorszy ze wszystkich dotychczas istniejących. Przecież gdyby tak postąpili to byliby o kilka poziomów gorsi od hitlerowców.

„Pytanie, po której stronie stanie reszta świata i jak ten konflikt się potoczy...”

Zadziała być może mechanizm; a dobrze im tak to jednak nas nie dotyczy. Proszę też wziąć pod uwagę typ rządów i kto za nimi stoi, czy będą w stanie jeszcze zadziałać i czy w końcu nie zrozumieją, że dla własnego dobra lepiej rozpłynąć się w masie, co już zresztą od wielu lat da się zaobserwować. Neo oligarchizacja jest tego widocznym objawem.

@Matt
Romuald Myga
2009-11-01 19:03:43

„…kiedy chwilowo odroczona depresja uderzy ze zdwojoną siłą…”



O to już będą się musieli martwić być może sami Chińczycy. Ciekawy chichot ekonomii nieprawdaż?

Czyż nie jest to jedno z tajemnych praw ekonomii odkrywające nam swe oblicze? My nic na to nie możemy poradzić jeżeli uznajemy niewidoczną rękę rynku za aksjomat.

@ Romuald Myga
Matt
2009-11-01 21:07:41

"By zmusić Amerykanina do wojny trzeba coraz bardziej wyrafinowanych metod zrobienia mu „wody z mózgu”. A cel by kogoś pokonać, lecz jak wysokim po raz kolejny kosztem bez widocznych w krótkim okresie profitów może nie być wystarczającym. Chiny to nie Korea, Wietnam, Japonia."



Po 9/11 wiemy, że ichnie władze są gotowe do wszystkiego. Może nawet do odpalenia atomówki na własnym terytorium w jakimś mniej ważnym mieście...



"Prowadzimy ciekawą dyskusję traktując naród amerykański jako etycznie najgorszy ze wszystkich dotychczas istniejących. Przecież gdyby tak postąpili to byliby o kilka poziomów gorsi od hitlerowców."



Po pierwsze - nie naród amerykański tylko amerykańskie władze i establishment. Po drugie - nie najgorszy w historii, bo Imperium Americanum to nie jest pierwsze imperium w dziejach i nie jest specjalnym wyjątkiem na tym tle. Imperia rządzą się podobnymi prawami. Jak Chińczycy stworzą swoje, to ich władze też się będą podobnie zachowywać.



"Zadziała być może mechanizm; a dobrze im tak to jednak nas nie dotyczy. Proszę też wziąć pod uwagę typ rządów i kto za nimi stoi, czy będą w stanie jeszcze zadziałać i czy w końcu nie zrozumieją, że dla własnego dobra lepiej rozpłynąć się w masie, co już zresztą od wielu lat da się zaobserwować. Neo oligarchizacja jest tego widocznym objawem."



Albo powstanie szeroka "zachodnia koalicja" na wojnę z Chinami. I my Polacy też będziemy w okopach walczyć o "demokrację w Chinach" czy inne bzdury.
@ Matt
Gruby.Jasiu.com.au
2009-11-01 21:17:41

„Pozostaje nam konspiracja i/albo działalność terrorystyczna na miejscu;”



A nie prosciej zebrac 100 tys podpisow malego bisnesu i wyslac skarge do Strasburga na przymusowy ZUS, OFE, czy NFZ. Nigdzie nie ma „poglownej” stawki ZUS-u, raczej dominuje stawka procentowa od czystego dochodu. Wtedy maly bisnes jak zarobi zero w martwym sezonie to placi zero oplat. Po drugie mozna zaskarzyc niejednolitosc prawa, ktore z jednych sciaga haracz a drugim funduje emerytury.



Tylko tak mozna odciac SB-ecje od koryta. Obecne przepisy przymusowego placenia w przod daja im „czas, pieniadze i sojusznika”. Czas bo placisz w przod albo co miesiac, pieniadze bo musisz placic niezaleznie od zarobkow, i sojusznika w postaci grupy, ktora dostala przywileje.



W wersji ktora promuje nie ma czasu i latwego pieniadza. I niestety cale spoleczenstwo jest wrogie jak probuje sie podniesc podatki czy skladke emerytalna.

@Matt
zet is dead
2009-11-01 21:43:57

Po 9/11 wiemy, że ichnie władze są gotowe do wszystkiego. Może nawet do odpalenia atomówki na własnym terytorium w jakimś mniej ważnym mieście...

--------------------------------------------------------

To już bardziej prawdopodobne.W Ameryce wciąż dość spory odsetek ludzi jest wolnościowcami. Wojsko i Policja też w pewnym momencie może powiedzieć STOP to idzie w złym kierunku - nie dajmy się zwariować, bo politycy nami manipulują, nie musimy się im podporządkowywać.



Kiedyś za dzieciaka interesowałem się wydarzeniami związanymi domniemanej katastrofie domniemanego statku kosmicznego i postacią Robeta Lazara. Ponieważ nie jestem ignorantem w pewne rzeczy jestem w stanie uwierzyć. Zwłaszcza wtedy kiedy rząd mówi, że to nie prawda.

Istotną tam rzeczą, która prawdopodobnie jest badana w ściśle tajnych warunkach, to możliwość stworzenia technologii, która potrafi wytworzyć gigantyczną energię przy której dzisiejsza technologia to epoka kamienia łupanego. Dla ciekawych w internecie można znaleźć sporo informacji na ten temat, przede wszystkim związanych z postacią Roberta Lazara.O co mi więc chodzi.

Ważne jest to czego nie wiemy. Być może Amerykanie na czarną godzinę posiadaja technologię, która np. jest w stanie wyprodukować po mniejszych kosztach dobro, które obecnie produkują Chińczycy. Jeżeli są w posiadaniu takich technologii to wyjaśniałoby dlaczego pozwolili sobie na taką gnuśność.

Potęga gospodarcza Chin opiera się na zalecie wynikającej z braku minimalnego wynagrodzenia ograniczając bardzo dużo koszty. Co jeżeli w ciągu kilkunastu lat w momencie upadku dolara Amerykanie zaprezentują swoje technologie obniżające koszty do tak niskiego poziomu, że nikt na świcie nie będzie w stanie tego obniżyć.

To skrajny nieco pogląd ale w gruncie rzeczy nie odstaje od dzisiejszej rzeczywistości:)
@ zet is dead
Gruby.Jasiu.com.au
2009-11-01 23:15:44

"Co jeżeli w ciągu kilkunastu lat w momencie upadku dolara Amerykanie zaprezentują swoje technologie obniżające koszty do tak niskiego poziomu, że nikt na świcie nie będzie w stanie tego obniżyć"



Juz pokazali jak po minimalnych kosztach drukowac dolara na masowa skale. Nikt ich w tym nie pobije. Chle, chle, chle
* 1 * 9 * 6 * 1 *
*mAr*ek* ZG
2009-11-01 23:37:23

"Cały świat już wie

Falubaz mistrzem jest

Słychać głośny śpiew

My bawimy się



La la la la laa

La la la la laa



La la la la laa

La la la la laa ..."



Pamiętamy ...



Wiesław Pawlak

Andrzej Zarzecki

Artur Pawlak

Rif Saitgariejew

Rafal Kurmański



...





Porządek musi być.
Naprzód
2009-11-02 09:53:07

Proszę nie zmieniać tematu i trzymać się tego, o czym dyskutujemy. Pytałem jaki związek ma obecna sytuacja Słowacji do naszych rozważań na temat inwestycji i konsumpcji.

----------------------

Tak jak przypuszczałem. Dostał Pan realny problem do rozwiązania i nie potrafi Pan sobie z tym poradzić. Książkowy ekonomista z Pana.

----------------------

Dlaczego ja mam się wyprowadzać? Wolę do dżungli wysłać socjalistów, gdzie jest ich miejsce. Na pytanie dotyczące pieniądza odpowiedziałem - rynek tą kwestię w moim królestwie rozwiąże najlepiej.

----------------------

Jest w amazońskiej dżungli wolny rynek? A jak jest to kiedy Pan się tam przeprowadzi?

----------------------

Pytałem czy w Naprzódlandzie bankowość depozytowa jest oddzielona od kredytowej. Nie dostałem odpowiedzi. Przy systemie 100% rezerwy obowiązkowej, przy pełnych wypłatach na żądanie akcja kredytowa jest niemożliwa.

----------------------

To oczywiste, że jak nie ma depozytów to i nie ma kredytów. 100% rezerwa ma ten walor, że zapobiega załamaniu się systemu bankowego. Przy pełnym wycofaniu depozytów bank pokrywa je z rezerwy i zostaje na rynku z należnościami kredytowymi.

----------------------

Bo ludzkie potrzeby są nieograniczone - to kolejna cecha ludzkiej natury. Wytłumaczyłem towarzyszowi skąd się bierze zjawisko stopy procentowej, co za nie odpowiada i dlaczego jeśli będzie ciągle stała, to będzie źródłem zakłóceń w gospodarce.

----------------------

Ludzkie potrzeby są nieograniczone. Więc stała stopa procentowa będzie dobrym rozwiązaniem. Przy nieograniczonych potrzebach wahania są nielogiczne.

----------------------

Przecież to jest sen wariata. To nie ilość pieniędzy ogranicza możliwości konsumenta. To to, że nie stać ich na konie, czyli nie mają niczego atrakcyjnego na wymianę za konie, ogranicza ich możliwości. Gdyby na rynku pojawiło się więcej pustego pieniądza, to świadomy tego zjawiska sprzedawca za swoje konie zwyczajnie by zażądał wyższej ceny.

----------------------

Nie rozumie Pan systemu pieniądz za towar. W tym systemie pieniądz niestety ogranicza możliwości konsumenta. W systemie towar za towar takich ograniczeń nie ma. Dlaczego przeciętny warszawiak zarabia więcej od olsztyniaka? Jak Pan to wytłumaczy?

----------------------

Pieniądz jest TYLKO towarem służącym do wymiany. Sam z siebie nie czyni nikogo bogatym. Gdyby było inaczej, to Zimbabwe byłoby rajem na Ziemi ;)

Proszę mi powiedzieć - gdyby "w każdej gospodarce europejskiej" w nocy pojawiła się dobra wróżka i podwoiła ilość pieniądza na rynku, to następnego dnia wszyscy stalibyśmy się automatycznie dwa razy bogatsi?

----------------------

Pieniądz jest organizatorem życia gospodarczego. Od jego ilości sporo zależy. Zbyt mała ilość pieniądza przyczynia się do stagnacji gospodarczej. Prosty przykład. Wycofujemy z obiegu pieniądze w Wielkopolsce, w pozostałych regionach zostawiamy je. Jak Pan myśli co stanie się wtedy z Wielkopolską?
Korwin-Mikke. Pieniądz - rzecz nabyta
Bacz
2009-11-02 10:23:53

http://korwin-mikke.pl/najwyzszy_czas/zobacz/pieniadz__rzecz_nabyta/14168

Komentarz mój

W szczególności polecam tym co pieniądz oparty o złoto uważają za świętość i gwarancję szybkiego rozwoju gospodarki.

Gromadzenie pieniędzy nie jest najlepszym rozwiązaniem dla gromadzącego. Dlatego pieniądz fiducjarny podlegający inflacji jest lepszy od pieniądza złotego, który zachęca do tezauryzacji czyli do wyłączenia z obiegu zasobu jakim jest złoto - na tym traci "ciułacz", ale i całe społeczeństwo.
@Bacz
zet is dead
2009-11-02 12:08:40

To, że pieniędzmi trzeba obracać to rzecz oczywista, pieniądze powinny pracować na siebie.

Środek wymiany musi być autentyczny i być w miarę stabilny. Pieniądz fiducjarny miał te cechy dopóki, dopóty banda skur*ysynów nie zaczeła go dodrukowywać nie mając w nim poktycia. Inaczej jest w przypadku zwykłego zjadacza chleba, który ma kilka tysięcy czy kilkaset a inaczej w przypadku milionera lub miliardera. Tutaj chodzi o brak zaufania do ludzi, rządów ostatnie 50 lat pokazało, że odejście od standardu złota jest idiotyzmem. Konsekwencje jakie są z tym związane zobaczy Pan za kilka lat. Kiedy będzie chciał Pan kupić np. Dom a sprzedawca zamiast dać cene $100k, napisze 3kg złota. I wówczas się zacznie. Daje na to góra 10-15 lat a zacznie się od Chin.
Mniej emocji więcej myślenia
Bacz
2009-11-02 12:38:00

Pieniądz fiducjarny z założenia nie ma materialnego pokrycia. Ma wartość tylko dlatego że np. rząd przyjmuje w tym pieniądzu podatki. W porównaniu do pieniądza opartego o złoto jest ten pieniądz lepszy z trzech głównych powodów:

1. jest śmiesznie tani w produkcji,

2. umożliwia rządowi utrzymania w miarę stabilnej, niskiej inflacji co pobudza gospodarkę,

3. umożliwia rządowi pobieranie najmniej szkodliwego, a nawet pożytecznego dla gospodarki (patrz pkt. 2) podatku inflacyjnego. Podatek ten ma bardzo niskie koszty poboru i jest mało uciążliwy dla podatników.
No i znów mnie dopadł pakiet teleinwigilacyjny
Romuald Myga
2009-11-02 13:23:14

Gdy co jakiś czas wyjątkowo tylko ja mam awarię na sieci internetowej zgłaszając ją zawsze pomagam osobom ją usuwającym wskazując przyczynę. Mówię im by się nie przemęczali sprawdzając w puszkach, kanałach kablowych, tylko niech od razu przeanalizują sytuację na stacjach , czy to głównych zarządzających, czy podstacjach. Mówię im sprawdźcie, czy podsłuch był zakładany, czy zdejmowany bo ktoś na pewno znów coś źle skrosował lub pokićkał na łączach. Nigdy dotychczas się nie pomyliłem we wskazaniu przyczyny.

A że mam niewyparzony język, a i informacje które czasami podaję nie są przeznaczone do ogólnej wiadomości to i nie dziwię się ich podejrzliwości że chcą wiedzieć skąd mógł wyjść przeciek. Ponadto kontaktuję się ze względu na prowadzony zakres pracy z wieloma osobami które mogą być w zakresie ich zainteresowania [Pan Robert o jednej z takich firm nadmieniał] to i zainteresowaniu ich przy okazji mną się też nie dziwię.

Ciekawe, awaria ma zawsze miejsce na początku nocnej zmiany. No cóż chłopcy chcą zrobić co zrobić, a potem w lekkie kimonko.

Wiecej rozwagi, mniej naiwności.
zet is dead
2009-11-02 13:24:37

Ale również może:

1. W dowolny sposób kształtować jego podaż

2. Kreować go na dowolny cel

3. Lekceważyć konsekwencje ekonomiczne np. hiperinflacja

4. Daje możliwość rządowi na pobudzanie gospodarki. Ja nie jestem keynesistom.

5. Można go latwo podrobić.



1. jest śmiesznie tani w produkcji,

------------------------------------------------------

Właśnie dlatego to niebezpieczne narzędzie.



2. umożliwia rządowi utrzymania w miarę stabilnej, niskiej inflacji co pobudza gospodarkę,

--------------------------------------------------------

Ale po co? Po to, żeby mógł wydawać na socjal? zadłużać się na socjal? zwiększać socjal?

A złoto to co, podlega inflacji?znaczącej?





3. umożliwia rządowi pobieranie najmniej szkodliwego, a nawet pożytecznego dla gospodarki (patrz pkt. 2) podatku inflacyjnego. Podatek ten ma bardzo niskie koszty poboru i jest mało uciążliwy dla podatników.

-------------------------------------------------------

Prosze Pana to są bajki! Dzisiejsze rządy wykorzystują pieniądz fiducjarny wyłącznie do zasypywania swojej głupoty. Więcj pieniądza fiducjarnego to więcej głupoty polityków, więcej głupoty polityków to wiecej socjlalizmu.



I ostatnie

Ma to oczywiście swoje plusy, ale pieniądzem fiducjarnym można bardzo łatwo manipulować. A to z powodu dysproporcji pomiędzy gospodarkami. I chociaż właśnie z tego powodu się ciesze, że tego typu możliwość istnieje, to jestem pomimo tego przeciwnikiem, ponieważ pieniądz fiducjarny ma więcej minusów.

To tak jak z zabezpieczeniem antywłamaniowym. Czym ono droższe i trudniejsze do stworzenia tym trudniejsze do złamania i obalenia.



Wie Pan, do jakich rozmiarów urośnie zadłużenie krajów Eupejskich? Jak Pan myśli ilu jeszcze jest frajerów gotowych pracować dla splacania rządowych długów. W jaki sposób ten dług zostanie spłacony? Dokrukuje się EUR?



@Matt
Romuald Myga
2009-11-02 13:48:51

„Po 9/11 wiemy, że ichnie władze są gotowe do wszystkiego. Może nawet do odpalenia atomówki na własnym terytorium w jakimś mniej ważnym mieście...”



Proszę nie pytać skąd wiem lub na podstawie czego doszedłem do takiego wniosku, zresztą gdy ktoś ma czas i wytrzymałość to śledząc moje wpisy w tym temacie domyśli się.

NY 9/11 to największy przekręt ubezpieczeniowy do tego czasu. Proszę sobie wyobrazić, że chodziło o nienależną sumę odszkodowania równą 28 miliardów dolarów. Wydębili połowę z tego, ale i tak to niebywała gratka do podziału wśród zainteresowanych. Czy osoby z departamentu obrony były w to zamieszane? A mogły nie?

A większy przekręt? Po nim przestała istnieć największa firma ubezpieczeniowa świata.

A w Polsce podniecają się przekrętami naszego wiodącego ubezpieczyciela i osób z partii będącej następczynią postkomunistycznej. Na zachodzie jest jednak weselej przynajmniej przekręty nieporównanie wyższe. Mam nadzieję, że nasze służby nie posłuchają FBI i znów mi czegoś na łączach nie założą. Bo jak będzie kiedyś mi się chciało znów być władzą to tak tyłki wam przetrzepię, że popamiętacie. A wiecie za co? Za waszą głupotę, za którą płacę wam z moich podatków.

A za amerykańskie przekręty znów zapłacił amerykański podatnik, a to większymi składkami ubezpieczeniowymi, a to ze swoich podatków.

@ Naprzód
Matt
2009-11-02 14:21:31

"Tak jak przypuszczałem. Dostał Pan realny problem do rozwiązania i nie potrafi Pan sobie z tym poradzić. Książkowy ekonomista z Pana."



Najlepszą obroną jest atak towarzyszu;)? Najlepiej od razu ad personam. Proszę mi najpierw wytłumaczyć jaki ten przykład ma związek z naszymi rozważaniami na temat inwestycji i konsumpcji, a nie miotać epitety na prawo i lewo. Wciąż nie wykazał towarzysz związku, więc to nie ja się tutaj muszę tłumaczyć. Proszę mnie i innych oświecić o co chodzi z tą Słowacją. Bez osobistych wycieczek w stronę drugiego dyskutanta. To chyba nie przekracza możliwości intelektu tow. Naprzoda, nieprawdaż?



"Jest w amazońskiej dżungli wolny rynek? A jak jest to kiedy Pan się tam przeprowadzi?"



A może to towarzysz się wyprowadzi i zbuduje w dżungli prawdziwy naprzodzizm? Dlaczego ja się mam wyprowadzać z mojego ojczystego kraju, jak mogą się wyprowadzić socjaliści?



"To oczywiste, że jak nie ma depozytów to i nie ma kredytów. 100% rezerwa ma ten walor, że zapobiega załamaniu się systemu bankowego. Przy pełnym wycofaniu depozytów bank pokrywa je z rezerwy i zostaje na rynku z należnościami kredytowymi."



Banki mogłyby też prowadzić system depozytów i lokat terminowych, co by im dało więcej swobody manewru, ale powiedzmy że mnie tutaj ta odpowiedź satysfakcjonuje.



"Ludzkie potrzeby są nieograniczone. Więc stała stopa procentowa będzie dobrym rozwiązaniem. Przy nieograniczonych potrzebach wahania są nielogiczne."



Już pisałem i mam się znów powtarzać? Czy to jest zbyt skomplikowane? Ludzkie potrzeby są nieograniczone, ale ludzkie możliwości już jak najbardziej są. I tutaj przy realizacji planu decydują indywidualne preferencje, np. do oszczędzania lub konsumowania konkretnej części dochodu. W skali makro to zjawisko odpowiada za tzw. stopy procentowe. Ludzkie preferencje bywają jak najbardziej zmienne, często nawet bardzo zmienne, stąd wahająca się na rynku stopa procentowa jest zjawiskiem jak najbardziej logicznym i normalnym. Stała i niezmienna stopa procentowa wypaczałaby ciągle tą rynkową, co by było źródłem ciągłej niestabilności w gospodarce.



"Nie rozumie Pan systemu pieniądz za towar. W tym systemie pieniądz niestety ogranicza możliwości konsumenta. W systemie towar za towar takich ograniczeń nie ma."



Niestety to towarzysz pokazuje, że zupełnie nie rozumie idei wymiany. To, co w przykładzie z końmi zaproponował tow. Naprzód, to iluzja. Albo ceteris paribus na rynku znajdzie się więcej pustego pieniądza i sprzedawca koni podniesie cenę konia. Albo, jak sprzedawca koni będzie nieświadomy wzrostu podaży pieniądza(innymi słowy zostanie oszukany) lub rozkaże mu się sprzedać konie po tej samej cenie(mimo wzrostu podaży pieniądza), to dojdzie wymiany, w której kupujący zyska kosztem sprzedawcy. I pewnie właśnie taki system się towarzyszowi marzy - prolet żyje kosztem kapitalisty. Tylko to nie jest perpetuum mobile - prolet dziś naciągnie kapitalistę, ale jutro kapitalistów oferujących dobra może zacząć brakować...



"Dlaczego przeciętny warszawiak zarabia więcej od olsztyniaka? Jak Pan to wytłumaczy?"



W bogatszej "warsiawce" ta sama praca może być wyżej wyceniana. Stąd, że stolica jest bogatsza(ilością wytworzonych dóbr i usług oraz tego, co zedrze w podatkach z reszty kraju), nie stąd że ma "więcej pieniędzy" ;) Podobnie polski hydraulik będzie w UK zarabiał więcej, niż w III RP.



"Pieniądz jest organizatorem życia gospodarczego. Od jego ilości sporo zależy. Zbyt mała ilość pieniądza przyczynia się do stagnacji gospodarczej. Prosty przykład. Wycofujemy z obiegu pieniądze w Wielkopolsce, w pozostałych regionach zostawiamy je. Jak Pan myśli co stanie się wtedy z Wielkopolską?"



W krótkim terminie Wielkopolska będzie miała problem, bo pieniądz to wynalazek cudownie ułatwiający wymianę i bez niego ciężej będzie im funkcjonować. Na dłuższą metę - Wielkopolanie znajdą sobie inny środek wymiany, który zastąpi PLN-y. I nic się nie stanie, a może nawet lepiej na tym wyjdą, niż reszta kraju ;)
@zet is dead
Bacz
2009-11-02 14:28:18

Pieniądz oparty na złocie normalnie podlega deflacji bo wydobycie złota rośnie wolniej niż popyt na środki wymiany czyli pieniądze.

Owszem może rząd NIE pilnować niskiej, stabilnej inflacji i doprowadzić nawet do hiperinflacji, ale suweren powinien się zachowywać odpowiedzialnie i narodu takimi ekscesami nie niszczyć. Niektórzy uważają że monarcha jest lepszy jako suweren ale według mnie lepsze są ascetyczne rządy demokratyczne czyli republika.

Inflacja pobudza gospodarkę bo skłania do przyspieszenia zakupów, karze za wcofywanie zasobów pieniężnych z rynku i zmniejszenie zakupów.

Podatek inflacyjny nie powinien powodować rozwijania socjalu tylko obniżkę innych szkodliwych dla gospodarki podatków.
@ Bacz
Matt
2009-11-02 14:43:06

"Gromadzenie pieniędzy nie jest najlepszym rozwiązaniem dla gromadzącego. Dlatego pieniądz fiducjarny podlegający inflacji jest lepszy od pieniądza złotego, który zachęca do tezauryzacji czyli do wyłączenia z obiegu zasobu jakim jest złoto - na tym traci "ciułacz", ale i całe społeczeństwo."



Wypisz wymaluj dziadzia Keynes straszący nas staruchem trzymającym złoto w piwnicy. Dobrze że nas jeszcze Pan Bacz nie straszy złym kapitalistą, co to nie chce sprzedać towaru, tylko magazynuje, bo jutro sprzeda drożej. Straszyć dziś przy rozwiniętym systemie finansowo-bankowym tezauryzacją to jak straszyć dzieci Gargamelem. Staruch nie inwestujący swojego złota tylko odkłada konsumpcję na przyszłość, co nie zmienia faktu, że to robi właśnie po to, by je kiedyś skonsumować. Może nie jest to najrozsądniejsza rzecz, ale żeby zaraz uważać to za "niemoralne i szkodzące gospodarce"?



Pieniądz fiducjarny z założenia nie ma materialnego pokrycia. Ma wartość tylko dlatego że np. rząd przyjmuje w tym pieniądzu podatki. W porównaniu do pieniądza opartego o złoto jest ten pieniądz lepszy z trzech głównych powodów:



"1. jest śmiesznie tani w produkcji,"



To jest jego największy minus, a nie plus.



"2. umożliwia rządowi utrzymania w miarę stabilnej, niskiej inflacji co pobudza gospodarkę,"



Raczyłby Pan to choć raz udowadniać. Ja wiem, że dr Goebbels mówił, że udowadniać wcale nie trzeba, wystarczy klepać mantrę, ale tutaj to nie działa.

Skoro "niska inflacja" pobudza gospodarkę, to duża inflacja powinna ją jeszcze bardziej "pobudzić" ;) W końcu wtedy ludzie w ogóle rzucą się do sklepów wykupić cokolwiek tylko jeszcze za posiadane pieniądze można kupić. Czyż to nam cudownie nie rozkręci gospodarki? Co prawda za miesiąc w sklepach będzie tylko ocet, ale za to jak "pobudziliśmy" gospodarkę...



"3. umożliwia rządowi pobieranie najmniej szkodliwego, a nawet pożytecznego dla gospodarki (patrz pkt. 2) podatku inflacyjnego. Podatek ten ma bardzo niskie koszty poboru i jest mało uciążliwy dla podatników."



Dodajmy ukrytego, niemalże tajnego i niezauważalnego dla większości wyborców, przez co pozwalającego ich łatwiej okradać. Rządom jest jeszcze mało podatków, że proponujemy kolejne? I wcale nie jest to taki fajny nieszkodliwy podatek. Wywołuje inflację, niestabilność i cykle koniunkturalne. Nic miłego.
@Matt
Bacz
2009-11-02 16:46:18

Tezauryzacja oznacza zatrzymanie. Zatrzymanie to śmierć - ruch to życie.

Jako że nie posiadam kopalni złota w moim interesie, jako użytkownika pieniędza i podatnika, jest aby rząd produkował pieniądze tanio - bez konieczności zakupu złota. Wiadomo, że koszt wytwarzania pieniędzy ostatecznie spada na podatników.

Dla mnie przyspieszenie gospodarki wskutek przyspieszenia zakupów jest oczywiste. Jak kupię towar dziś a nie odkładam na jutro to już jutro producent musi przystąpić do produkcji nowej sztuki towaru dla następnego klienta. Jak nie kupię to nie będzie miał pracy.

Kłopoty z ustabilizowaniem i w ogóle ze sterowaniem inflacją wynikają z tego że nie ma podatku inflacyjnego - tylko jest danina inflacyjna dla bankierów. Czyli sterowanie inflacją jest pośrednie - o ilości nowego pieniądza w kieszeniach bankierów nie decyduje tylko stopa procentowa kredytu banku centralnego dla banków komercyjnych ale też popyt wśród klientów na kredyty. Gdy się wprowadzi podatek inflacyjny sterowanie inflacją będzie proste i efekty decyzji RPP o dodrukowaniu pieniędzy dla rządu będą miały małe opóźnienie co zdecydowanie ułatwi otrzymanie pożądanej inflacji.

Pieniądz fiducjarny nie odpowiada za cykliczność gospodarki, przy pieniądzu złotym też były kryzysy. Pisałem o tym: http://www.niepoprawni.pl/blog/404/jak-powstaje-kryzys
@Romuald Myga
zet is dead
2009-11-02 19:21:24

Mówię im sprawdźcie, czy podsłuch był zakładany, czy zdejmowany bo ktoś na pewno znów coś źle skrosował lub pokićkał na łączach. Nigdy dotychczas się nie pomyliłem we wskazaniu przyczyny.

----------------------------------------------------------

Ma Pan całkowitą rację i nie jest to jedyny przypadek. Inwigilacja niestety nie ma już ograniczeń, ponieważ sam równeż dostałem informacje od znajomych o podsłuchach i kamerach we własnych domach:)

Faszyzm - jedyna rzecz która w europie rozwija się nieprzerwanie. Możemy zatem się spodziewać sporych zmian w najbliższym czasie. System prawny w Polsce potrafi znaleźć haka na każdego i co gorsza w przeciągu lat paru może to zrobić. A wszstko to zgodnie z interesem społecznym każącym ukarać ów i tutaj uwaga byłych agentów bezpieki.

Czy to możliwe, że wykapowani przez agentów bezpieki sami stali się agentami i kapują tych co ich zakapowali za PRL. Jeśli to prawda to całkiem możliwe, że służby Niemieckie i być może Rosyjskie likwidują służby Polskie. Traktat Lizboński podpisany, suwerenność oddana. Wydaje się iż nawet sama III RP może tego kiedyś żałować...Co zabawniejsze to dopada to ludzi działających na względnie wolnym rynku. Widocznie niegdyś dostsli pozwolenie na amnestię podatkową. Dziś władza się zmieniła i amnestię zjędto. Jeśli moje przypuszczenia są słuszne to nawet wewnątrz polskich służb specjalnych wdarła się samorealizująca patologia.
@ Bacz
Matt
2009-11-02 19:24:38

Wciąż Pan powtarza mantrę.



"Tezauryzacja oznacza zatrzymanie. Zatrzymanie to śmierć - ruch to życie."



Nie "zatrzymanie" tylko "wstrzymanie". Każde powstrzymanie się od konsumpcji nie oznacza, że jest to ostateczne i nieodwracalne. Powstrzymam się od konsumpcji dziś, by skonsumować jutro. Albo żeby zainwestować dziś, a jutro skonsumować więcej.



"Jako że nie posiadam kopalni złota w moim interesie, jako użytkownika pieniędza i podatnika, jest aby rząd produkował pieniądze tanio - bez konieczności zakupu złota."



A w moim interesie jest, jako podatnika, by najlepiej rząd w ogóle nie zajmował się pieniędzmi. A jak już je musi produkować, to by był to proces na tyle kosztowny, by nie dało się dowolnie kreować jego podaży.



"Wiadomo, że koszt wytwarzania pieniędzy ostatecznie spada na podatników."



W postaci inflacji.



"Dla mnie przyspieszenie gospodarki wskutek przyspieszenia zakupów jest oczywiste. Jak kupię towar dziś a nie odkładam na jutro to już jutro producent musi przystąpić do produkcji nowej sztuki towaru dla następnego klienta. Jak nie kupię to nie będzie miał pracy."



Bo patrzy Pan tylko w perspektywie krótkoterminowej, jak wszyscy keynesiści. Bo w długim terminie w końcu "wszyscy będziemy martwi". Tego, że jak nie oszczędzę dzisiaj i nie zainwestuje, to jutro będę mieć mniej, nie potrafi dostrzec większość społeczeństwa. Przez co boryka się z kłopotami finansowymi.



"Kłopoty z ustabilizowaniem i w ogóle ze sterowaniem inflacją wynikają z tego że nie ma podatku inflacyjnego - tylko jest danina inflacyjna dla bankierów."



Kłopoty z inflacją polegają na tym, że państwo robi za mało inflacji, nie finansując się zbytnio dodrukiem pustego pieniądza? Zabawne...



"Czyli sterowanie inflacją jest pośrednie"



Sterowanie inflacją zawsze jest "pośrednie" i nigdy się jej nie da dowolnie zadekretować, podobnie jak się nie da zadekretować zachodu Słońca.



"o ilości nowego pieniądza w kieszeniach bankierów nie decyduje tylko stopa procentowa kredytu banku centralnego dla banków komercyjnych ale też popyt wśród klientów na kredyty."



A o tym popycie wśród klientów decyduje przede wszystkim to, jak łatwo dostępny jest ten kredyt i jak jest oprocentowany. A na to bezpośredni wpływ mają stopy procentowe banku centralnego.



"Gdy się wprowadzi podatek inflacyjny sterowanie inflacją będzie proste i efekty decyzji RPP o dodrukowaniu pieniędzy dla rządu będą miały małe opóźnienie co zdecydowanie ułatwi otrzymanie pożądanej inflacji."



Proszę to udowodnić. Nie widzę tutaj żadnego uproszczenia. Zwiększenie bazy monetarnej pozwala wielokrotnie zwiększyć całkowitą podaż pieniądza. A to się odbije na inflacji. Innymi słowy - Pański system to wyższa inflacja. Chce Pan dowalić bankierom, a dowali Pan najbiedniejszym.



A bankierzy i tak zarobią swoje także na tym rozwiązaniu. Nowy pieniądz fizyczny, nawet jak najpierw wydany przez państwo(czyli w większości zmarnowany kosztem efektywniejszych przedsięwzięć) trafi do systemu bankowego. A tu zadziała czarodziejski mechanizm kreacji i system bankowy z większej ilości nowego pieniądza wyciągnie większą rentę. Do tego może nawet wyżej oprocentowaną...



"Pieniądz fiducjarny nie odpowiada za cykliczność gospodarki, przy pieniądzu złotym też były kryzysy. Pisałem o tym: http://www.niepoprawni.pl/blog/404/jak-powstaje-kryzys"



Opisuje Pan tylko skutki, a nie przyczyny. Przyczyn w zasadzie zupełnie Pan nie opisał - z całym szacunkiem pokazał Pan rozumienie cykli koniunkturalnych na poziomie przeciętnej stereotypowej blondynki(niech blondynki mi wybaczą). To już nawet keynesiści nie opisują tego w sposób tak prymitywny.

Polecam bliższe zapoznanie się z austriacką teorią cyklu koniunkturalnego. Przynajmniej będzie Pan wiedział i rozumiał z czym się Pan nie zgadza. A może nawet zejdzie Pan na dobrą drogę.
... jaki piemiadz..?
marq
2009-11-02 19:51:14

"... Być może potrzebujemy systemu płacenia gotówką, ale bez jego wad. Deponowanej gotówki - depozytów pokrytych stuprocentową rezerwą - wypłacanych w banknotach albo monetach na żądanie, transferowalnych do stron trzecich, zabezpieczonych przez zgubieniem, czy kradzieżą, będących perfekcyjną ochroną wartości jednostki rozliczeniowej. Jednym ze sposobów dostarczenia tego byłoby pozwolić obywatelom trzymać depozyty w banku centralnym, albo w jego ustanowionym w tym celu oddziałach, lub w lokalnym okienku pocztowym.

Bardziej prawdopodobną alternatywą, w świetle obecnego sentymentu dla prywatyzacji byłoby, gdyby: każdy bank albo depozytowa instytucja uprawniona do trzymania depozytów w banku centralnym oferowała konta dla gotówki swoim klientom. Jedno pytanie, oczywiście, skąd pokryć koszty prowadzenia takich kont. Rząd mógłby dotować je płacąc jakiś procent na stuprocentowe depozyty. Argument mógłby być taki, że opłaty w takim systemie są dobrem publicznym, które powinni dostarczać podatnicy. Albo użytkownicy mogliby zostać obciążeni kosztami; w końcu użytkownicy opłacają większość kosztów używania zwykłej gotówki w transakcjach i stać ich byłoby na płacenie za wygodę z korzystania z depozytów.

Można argumentować, że żadne oprocentowanie nie powinno być płacone na te depozyty tak jak żadne nie jest na zwykłą gotówkę. Banki i inne depozytowe instytucje mogłyby konkurować o te depozyty oferując swoje usługi i ceny za te usługi..."



- Ot nastepny z pomysłów na "kreację i obrót pieniadzem". >> źródło > http://kryzys.mises.pl/

--- ---

Powiem tak - wśród substytutow waluty złotej mamy teoretyczny nieograniczony ogrom mozliwości jej kreacji (obecny poziom techniczny). Są wśród nich zupelnie g... warte, do przyjecia, oraz nienajgorsze - lepsze od obecnej papierowej waluty fiducjarnej, ale wszystko są to protezy waluty złotej i szerzej systemu kreacji i obiegu pieniadza, wiec z zasady gorszej od niego. Pamietajmy że ów pieniadz ma słóżyć "ekonomi" rozumianej jako "gospodarskie czynnosci wolnego człowieka". Niestety dzisiaj poprzez ekonomie rozumieny również ekonometryczne, wirtualne trzepanie pieniadza z powietrza nawet i wiele innych miepotrzebnych 'działań". To złoty pieniądz jest "pieniadzem natuealnym" uksztaltowanym przez rozwój społaczeńsyw i ludzkości. Oczywiscie mozna być wegetarianinem, ale czy to oznacza że w XX i XXi wieku mięsko straciło bezpowrotnie swój smak i walory odżywcze ???



---------------------- ---

Współczesny faszyzm UE`uropejski ... Chyba mozna uprawnienie zakladać iz po zakończeniu procesu kreacji UE, nasze "elity" i agenci jako już zbedni bedą pomalu i cichaczem "wycofywani z obiegu". Politykę w Europie kształtuja przeciez, jak niemal od zawsze Niemcy wraz z Rosją, a oba te Poważne Państwa wyznają zasade iż Polakom, Nam ufać to napewno nie mozna.... I jest to trywialna znajomość hisyorii Państwa Polskiego w Europie, a nie spiskowe czy nie teoretyzowanie....
@zet is dead
Romuald Myga
2009-11-02 20:13:32

„Jeśli moje przypuszczenia są słuszne to nawet wewnątrz polskich służb specjalnych wdarła się samorealizująca patologia.”



Przypuszczać że ktoś zdobył oligarchiczny majątek wykorzystując koneksje służb specjalnych to jedno, a wiedzieć i być dowodem to drugie. Oj chłopcy na co wam przyszło, myśleliście, że jeżeli przeszliście weryfikację to będzie spokój i wpiszecie się w układ. Nic bardziej błędnego. Rekin zjada szczupaki, a jego jeszcze większy rekin. Gdzie granica? Nie ma granicy. Zaczyna brakować pokarmu. Coraz mniej podatków, a lud domaga się igrzysk.

wola wudu
marq
2009-11-02 20:25:59

.... Tak - tak ! Lud coraz bardziej głodny, nie widzi w zasięgu wzroku poprawy swego bytu więc coraz głośniej tupie nogami za Igrzyskami - ot od dawien dawna pokarm dla duszy zgłodniałego ciałka.....

I to też juz było. Na arenie w Rzymie "rzucano" chrzescian. Kogo rzucą ludowi komuniści .... ?
re - woka kudu
marq
2009-11-02 20:36:01

Przepraszam doprecyzuje ost. zdanie powyższego (dla coponiektórych)

.... >> I to też juz było. Na arenę w Rzymie "rzucano" chrześcian. Kogo rzucą "chrześciańskiemu ludowi" komuniści .... ? <<
@marq
zet is dead
2009-11-02 20:59:29

Kogo rzucą "chrześciańskiemu ludowi" komuniści ....

---------------------------------------------------------

Wszystko zostanie tak ugrane, że w pierwszej kolejności na pożarcie ludu pójdą kapitaliści z niektórymi politykami. Wiadomości będą przedstawiały się następująco.

Poniedziałek- Zatrzymano Jana Kowalskiego, Warszawskiego Biznesmena w swoim zeznaniu podatkowym...

Wtorek - Afera wśród posłów PiS

Środa - Afera wśród posłów PO

Czwartek - Grozi nam globalne oziębienie

Piątek - Rząd XYZ rozważa nad zwiększeniem płacy minimalnej



itd itp;)



Niestety wciąż wielu ludzi chce być politykami a tym samym przedłużać łańcuszek afer. 5 lat więzienia w zamian za kilka milionów to w najgorszym wypadku dość dobra praca.

Stare pokolenie nie włożyło młodemu do głów rozumu, lecz krótkowzrocznego cwaniactwa w końcu trafi się rząd debili, który będzie miał mniej rozumu ( Poker wśród młódych wyszedł z mody) i da się łatwo przejąć. Ciekawe czy wówczas będzie jeszcze trochę prawicowców. Niestety żyjemy w środku europy a sępów jak widać jest wiele w tym dwa największe Rosja i Niemcy. Skoro za paczke fajek sprzedana została suwerenność to może któryś śródziemnomorski kraj pójdzie na zamiane terytorialną:)?
@Matt
Bacz
2009-11-02 21:07:26

Nie mam siły wyjaśniać tylu błędnych pańskich wypowiedzi. Najbardziej mnie dziwi że nie rozumie pan takiej prostej sprawy że jak ludzie się wstrzymują się z zakupami (bo tezauryzują lub jest deflacja i kupują jak najpóźniej aby było taniej) to oznacza to że gospodarka zwija się. Jeśli czas od rozpoczęcia produkcji do sprzedaży, aby były pieniądze na zakup surowców do następnej produkcji, średnio się wydłuża, to np. w ciągu roku społeczeństwo mniej wyprodukuje, spadnie PKB.
@ Bacz
Matt
2009-11-02 22:58:50

"Nie mam siły wyjaśniać tylu błędnych pańskich wypowiedzi."



Proszę spróbować znaleźć te siły;) Na płodzenie własnych bajek i autolans na tym blogu ma Pan dość siły przecież, więc na argumenty też nie powinno jej braknąć. Ja znajduję w sobie dość siły, by Pańskie bzdury tutaj systematycznie prostować(by jakiś niewinny umysł się nimi nie zaraził), pomimo tego, że Pan je z uporem maniaka powtarza. I mam dość siły wciąż brać Pana na poważnie(w odróżnieniu od kilku innych udzielających się gości tego bloga). Albo dyskutujemy, albo pozostaje tylko Pana traktować jak zwykłego spamera, odpornego na jakiekolwiek argumenty.



"Najbardziej mnie dziwi że nie rozumie pan takiej prostej sprawy że jak ludzie się wstrzymują się z zakupami (bo tezauryzują lub jest deflacja i kupują jak najpóźniej aby było taniej) to oznacza to że gospodarka zwija się. Jeśli czas od rozpoczęcia produkcji do sprzedaży, aby były pieniądze na zakup surowców do następnej produkcji, średnio się wydłuża, to np. w ciągu roku społeczeństwo mniej wyprodukuje, spadnie PKB."



A mnie dziwi, że ludzie wciąż wierzą w takie keynesistowskie zabobony. Oszczędzanie nie jest zaprzeczeniem konsumpcji - jest tylko jej przesunięciem w czasie. Jak nie wydam dzisiaj, to nie znaczy, że nie wydam wcale - to znaczy, że wydam w przyszłości. Oszczędzanie nie wywołuje recesji - ono co najwyżej koryguje nietrafione inwestycje. Owszem jak nie wydam dzisiaj, to dzisiaj nie skorzystam i nie skorzysta gospodarka, ale wszyscy skorzystamy w dwójnasób jutro. Oszczędności, czyli inwestycje nie powodują "zwijania się gospodarki". One są źródłem jej stałego rozwoju. Bez nich niemożliwy byłby jakikolwiek rozwój. Niezrozumienie tych podstawowych kwestii z ekonomii prowadzi ludzi do osobistej i zbiorowej klęski ;)

Proszę mi powiedzieć co jest lepsze w długim terminie dla mnie i dla gospodarki - jak całość swojego dochodu przepijam(i może dodatkowo jeszcze jakiś kredycik na konsumpcję wezmę) czy jak minimalizuje zbędna konsumpcję, a rezerwy inwestuje? Odpowiedź ze strony tak szkoły austriackiej, jak i keynesizmu, są jasne. Jaka jest Pańska?
Opóżnienie zakupów dołuje gospodarkę
Bacz
2009-11-02 23:43:22

To nie jest wszystko jedno czy ludzie są zainteresowani szybkimi zakupami czy bedą je odwlekać. Skąd Pan wziął że pan zapłaci jutro w dwójnasób - wprost przeciwnie jutro pan zapłaci mniej bo ceny spadną z powodu deflacji. I producent jest bity podwójnie bo nie dość że długo czekał na pieniądze i nie mógł zrobić dodatkowego obrótu to jeszcze dostał ich mniej. Czy to go zachęci do pracy? Przecież zamiast się użerać z klientami może nie kupować surowców, leżeć i czekać aż mu pieniądze same wzrosną na wartości. Bogactwo jednak nie bierze się z leżenia.
Pochwala inflacji
Gruby.Jasiu.com.au
2009-11-03 04:20:09

Sila rzeczy musze stanac po stronie Bacza a nie Matta. Po pierwsze dlatego ze zyje od 20 lat w sytemie napedzanym regulowana inflacja, po drugie nauczylem sie z tym zyc, po trzecie jak caly swiat uznaje to za system wiodacy to ci, ktorzy stosuja deflacje padna w tej grze.

Pisze raczej z pozycji uzytkownika systemu niz tego kto ma wplyw na zasady.

Przy dobrze wyregulowanej inflacji prawdziwa jest zasada 7.2 (dwu-krotny skok cen nieruchomosci i gieldy w ciagu 7 lat). Czyli mlodym oplaca sie kupic chalupke bo jutro bedzie drozej, a starym, ktorzy splacili oplaca sie kupic 2 i 3 chalupke, zainwetowac w real economy i gielde, bo jutro sprzedadza z zyskiem. No i na koncu wisi kielbaska w postaci reverse mortgage, gdzie z rosnacego dead equity mozna korzystac na stare lata.

Zeby kupic „juz teraz” szczegolnie nieruchomosc potrzebny jest kredyt. Jak kredyt to oczywiscie procenty do banku. Procent banku centralnego powinien zapewniac stalosc inflacji, maxymalna ilosc kredytow dla spoleczenstwa, i stabilnosc pieniadza. Na kazde 300 tys pozyczki mieszkaniowej, ok 18 tys musi wrocic w postaci procentow do bankow komercyjnych. Przy dobrze wyliczonym, niezbyt niskim CIT i PIT, niezbyt niskich procentach banku centralnego, znaczna czesc powinna wrocic w postaci revenues i royalties do budzetu panstwa. Co pozwala obnizyc podatki o 30%.

Jest to oczywiscie pobozna teoria bo USA I uk sie rozjechaly z hukiem. Australia pod rzadami Costello jakos wyszla obronna reka, co nie znaczy ze obecnie rzadzaca PP nie spierdzieli sprawy.



Pochwała inflacji
Bacz
2009-11-03 07:17:48

Nie należy przesadzać ze zbawczym działaniem inflacji.

Głównym warunkiem szybkiego rozwoju gospodarczego są niskie podatki sumarycznie, czyli np. obniżenie podatków z 50% na 45% (dzień wolności podatkowej wcześniej o 2 tygodnie) da większego kopa gospodarce niż podniesienie inflacji z 2 do 6 %.

Poza tym nie jest tak że im większa inflacja tym lepiej, wprost przeciwnie. Jak ceny bardzo szybko rosną to skłania to ludzi do robienia zakupów na łapu capu, kupują rzeczy niepotrzebne, powstaje marnotrawstwo.
@ Bacz
Gruby.Jasiu.com.au
2009-11-03 10:45:45

„Nie należy przesadzać ze zbawczym działaniem inflacji”

Dlatego zalozylem sterowanie gospodarka i stosunkami spolecznymi za pomoca paru parametrow jak stawki CIT, PIT, GST, cash rate banku centralnego, inflacja, stopa bezrobocia, land tax, capital gains tax, payroll tax itd. Dopiero to daje wywarzony system spoleczny.

Z doswiadczenia wiem ze najszybciej Dzien Wolnosci Podatkowej obniza podwyzszenie progu wolnego od podatku i obnizka podatkow dla najubozszych, bo nastepuje lawinowy rozwoj mikrobisnesow.

Zbyt niski Cit nie jest korzystny bo powoduje zbyt latwy transfer zyskow do kieszeni prywatnej albo za granice i jest de facto korupcjogenny.

Podobnie jak zbyt niskie stawki PIT powyzej disposable income powoduja przesuniecie wydatkow z inwestycji rodzinnych w kierunku rozbuchanej konsumpcji.

A zasada 7.2 powinna byc zastapiona przez 10.2



Komentarze
Matt
2009-11-03 10:55:25

@ Bacz



"To nie jest wszystko jedno czy ludzie są zainteresowani szybkimi zakupami czy bedą je odwlekać."



Czy gdzieś napisałem, że to wszystko jedno?



"Skąd Pan wziął że pan zapłaci jutro w dwójnasób - wprost przeciwnie jutro pan zapłaci mniej bo ceny spadną z powodu deflacji."



Nigdzie tego nie napisałem. Proszę czytać ze zrozumieniem.



"I producent jest bity podwójnie bo nie dość że długo czekał na pieniądze i nie mógł zrobić dodatkowego obrótu to jeszcze dostał ich mniej. Czy to go zachęci do pracy? Przecież zamiast się użerać z klientami może nie kupować surowców, leżeć i czekać aż mu pieniądze same wzrosną na wartości."



Proszę to powiedzieć producentom elektroniki, której ceny ciągle maleją i wszystkie produkty systematycznie stają się coraz tańsze. Jakoś nie widzę, by ta branża narzekała czy źle się miała , a ktoś zwijał interes przez ciągłe spadki cen. Ciągle spadające ceny produktów to NORMA, a nie wynaturzenie. Na tym polega rozwój gospodarczy, że za posiadane pieniądze możemy coraz więcej kupić. To inflacja jest patologią.

Swoją drogą - wiek XIX był wiekiem deflacji. Wtedy właśnie rozwinął się kapitalizm, powstało nowoczesne społeczeństwo, gospodarka rozwijała się w tempie, o jakim dziś większość krajów rozwiniętych może pomarzyć. I przez deflację jakoś piekło się nie zawaliło - wręcz przeciwnie.



"Bogactwo jednak nie bierze się z leżenia."



Bierze się z inwestycji. Wciąż Pan nie odpowiedział na moje pytanie, który styl życia jest lepszy dla jednostki i dla ogółu. Chyba nie jest zbyt trudne?



"Nie należy przesadzać ze zbawczym działaniem inflacji."



Dlaczego nie, skoro jest tak dobra?





"Poza tym nie jest tak że im większa inflacja tym lepiej, wprost przeciwnie. Jak ceny bardzo szybko rosną to skłania to ludzi do robienia zakupów na łapu capu, kupują rzeczy niepotrzebne, powstaje marnotrawstwo."



Ale chyba przecież o to właśnie chodzi? Niech ludzie kupują mnóstwo niepotrzebnych im rzeczy, gospodarka przyspiesza zgodnie z Pana teorią. Ludzie mają pracę, biznes ma zyski, państwo podatki i wszyscy są szczęśliwi. Dlaczego jak państwo "pobudzi" gospodarkę inflacją trochę i to jest świetne, to jeszcze większe "pobudzenie" nie będzie rewelacyjne? Jaki zakup jest "rozsądny" a jaki już jest "marnotrawstwem"? Ma Pan jakąkolwiek logiczną metodę, by to odróżnić czy tylko ad hoc wymyśla Pan teoryjki bez pokrycia pod uzasadnienie doktryny?



@ Gruby.Jasiu



"Po pierwsze dlatego ze zyje od 20 lat w sytemie napedzanym regulowana inflacja,"



My w PRL też żyliśmy w systemie z "regulowana inflacja". W III RP też żyjemy w takim systemie.



"po drugie nauczylem sie z tym zyc"



Ludzie też nauczyli się żyć nawet na Kołymie. Jakim argumentem jest samo przyzwyczajenie?



"po trzecie jak caly swiat uznaje to za system wiodacy to ci, ktorzy stosuja deflacje padna w tej grze."



Jak załamie się system "pieniądza fiducjarnego", to wtedy świat może pójdzie po rozum do głowy. Albo wymyślą jedną światową walutę fiducjarną, by móc nas doić po całości i kompletnie bez ograniczeń.



"Jest to oczywiscie pobozna teoria bo USA I uk sie rozjechaly z hukiem. Australia pod rzadami Costello jakos wyszla obronna reka, co nie znaczy ze obecnie rzadzaca PP nie spierdzieli sprawy."



Jeśli oprócz sfery pieniądza mamy w innych obszarach wolny rynek, to taki system może sobie nieźle działać bardzo długo bez większych zgrzytów - poza ciągłymi cyklami koniunkturalnymi. Rozwiązania proponowane przez Friedmana mogą wiele lat funkcjonować i jakoś sobie dawać radę(jeśli mamy zabezpieczenia). Sęk w tym, że to jest tak wielka pokusa, że jak się okazuje władza nie jest się w stanie jej oprzeć. Jak coś może zostać spieprzone, to zostanie. I tak np. dolar już w 40 lat od stania się tylko papierem może skończyć jako papier toaletowy, a USA stać się bankrutem.
Podatki i inflacja
Bacz
2009-11-03 12:33:20

Decydujące znaczenie dla wzrostu gospodarczego ma wysokość podatków. Wielkość inflacji ma znaczenie drugorzędne. W XIX w. podatki były małe więc gospodarka się rozwijała POMIMO deflacji, która z natury trochę zniechęca do pracy.

To, że postęp techniczny i wzrost skali produkcji powoduje obniżkę kosztów, a nowe produkty oferujące coraz to przydatniejsze fuknkcje cieszą się wzrastającym popytem, że jedne branże się rozwijają aby zaspokoić zmieniające się potrzeby konsumentów, a inne się zwijają, to wszystko jest naturalne i nie zależy od rodzaju pieniądza.

Na wzrost gospodarki wpływa, w pierwszym przybliżeniu suma podatków, dopiero bardziej szczegółowe badania mogą podać jak na ten wzrost wpływają zmiany struktury tych podatków np. podwyższenie podatków od konsumpcji kosztem podatków od pracy. Wpływ inflacji na wzrost gospodarczy jest drugorzędny więc też tylko szczegółowe badania mogły by ten wpływ pokazać. A już wpływ inflacji na rozwój jednej branży - np. komputerowej to bardzo trudno empirycznie było by pokazać. Nie znaczy to że tego wpływu nie ma - on jest na pewno bo skoro inflacja pobudza w ogóle ludzi do pracy to nie ma powodu aby nie dotyczyło to branży komputerowej.
Warto posłuchać
zet is dead
2009-11-03 12:51:46

Na Bloombergu leci wywiad z Jamesem Watsononem, warto posłuchać:)



Dla nieznających p. Watsona

Kontrowersje

James Watson jest znany ze swoich prowokacyjnych i kontrowersyjnych wypowiedzi. W filmie dokumentalnym zrealizowanym w 2003 roku z okazji 50 rocznicy opracowania struktury DNA znalazła się jego wypowiedź określająca głupotę jako chorobę genetyczną, którą należy leczyć

:)
Czeski sąd odrzucił Traktat Lizboński
zet is dead
2009-11-03 13:36:48

Chyba jeszcze nie wszystko stracone Al Jazeera własnie podala, że w Czechach sąd odrzucił TL, ciekwe czy ktoś za nimi pójdzie. Niech Nasz Pajacyk bierze przykład z odwagi prezydenta kilkukrotnie mniejszego kraju!
Czy należy głosować?
Romuald Myga
2009-11-03 14:37:55

Też uważam, że nie. Wychodzę tutaj z czysto technicznego założenia, najlepszy jest sprawdzian w boju. Sprawdźmy ilu z nas jest już świadomych i rozumiejących prawdę o systemie. Oczywiście, jest tu wiele aktów zwykłego lenistwa. Nie interesowałem się problemem, lecz podejrzewam, że pewne grupy już mogą dysponować odpowiednim aparatem do analizy tego problemu. Wnioskuję to z ich trochę panicznego zachowywania się. A casus grupy „KoniecPZPN.pl” abstrahując od pewnych niewidocznych celów jest symptomatyczny w sferze wywierania presji.

Pozwoliłem sobie wzmiankować kiedyś o problemie krytycznego progu, od którego zaczynają się nieodwracalne procesy społeczne.

To, że osoby „reprezentujące” nas muszą się radykalizować by być na topie nie jest, aż taką nowinką. Nie dziwią, zatem takie istoty w parlamencie jak posłowie i senatorowie znani z najbardziej kontrowersyjnych poglądów, muszą one być z zasady głupsze od osób, które na nie głosują.

Co do kontrowersyjnych poglądów profesora Watsona w sferze genetyki, to wypowiadając się niepochlebnie o możliwościach rdzennych mieszkańców Afryki powinien on raczej przeanalizować dodatkowo możliwości ludów dalekowschodnich i wtedy być może ujrzelibyśmy jego zdziwienie.

Co będzie, jeżeli taka różnica, jaka według niego dzieli umysły Afrykańczyków i Europejczyków jest na korzyść mieszkańców Dalekiego Wschodu w porównaniu z Europą?

Co do dziedziczenia głupoty to tutaj bym się zgodził, lecz to jest rozłożone proporcjonalnie dla każdej rasy bez względu na IQ.

A na potwierdzenie powyższego może służyć porównanie etyk krajów basenu śródziemnomorskiego łącznie z Bliskim Wschodem i Dalekiego Wschodu.

Czyż znów nie wychodzi, że w sprawach ekonomii jesteśmy bez szans? Oni to, nad czym rozedrgana biała rasa na nieszczęście posiadająca broń nuklearną deliberuje aktualnie przeszli parę tysięcy lat temu posiadając z broni tylko białą.

Nazywa się to fazą niebiańskiego spokoju, ale o tym być może następnym razem.

W Al Jazeera chyba nie znają czeskiego
Bacz
2009-11-03 15:07:20

http://nczas.com/wiadomosci/europa/czechy-traktat-lizbonski-zgodny-z-konstytucja/

W tym samym nczas produkuje się nasz gospodarz: http://nczas.com/wazne/rzady-sztuczek-ksiegowych/
@Bacz
zet is dead
2009-11-03 18:42:26

Chyba tak w wiadomościach było napisane " rejected" co znaczy, że odrzucili. Niestey to była niezbyt przyjemna pomyłka, już myślałem że coś się poruszyło, niestety...
Jeśli ktoś będzie miał podbić Europę, to niech to będą muzłumanie
zet is dead
2009-11-03 19:02:56

http://korwin-mikke.pl/bliski_wschod/zobacz/gwalcicielpedofil_zostanie_sciety_i_ukrzyzowany/14716

---------------------------------------------------------

Aż miło dla oka kiedy się czyta sposób w jaki tam radzą sobie z tego typu przypadkami!
Jeśli ktoś będzie miał podbić Europę ....
marq
2009-11-03 20:50:28

Nie jest to niemożliwe. Dzisiejsza UE dla wykształconego Europejczyka o tradycyjnych wartosciach chrześciańskich, jest zbiorowiekiem bezboznych Państw wiec czym jest dla muzułmanina ? Wspomnijmy jak to My - Chrzescianie nawracalismy pogan i innowierców expresową metoda ognia i miecza. Fakt jest bezsporny, jako Całość na zewnatrz Europa staje sie bezbożnym kontynentem więc w imie nawracania niewiernych oczywiscie na Islam, mozemuy się znależć w konflikcie wojennym ze światem Islamskim. Narazie przed "ewangelizacja" Nas powstrzymuje muzułnanów fakt iz to My posiadamy arsenały broni nuklearnej, a Swiat islamski z btonią A to jedynie Pakistan. Narazie....

No i Wielka Rosja - którz wie za kim się opowie? Wewnętrznie, jej Prawosławnej Cerkiwi blizej do tajnej organizacji rodem z KGB nizli do Koscioła. A pozatym czy aby napewno - po Soborze Watykańskim II - pierwszy Namiestnik Boga Jedynego jest w Watykanie...?
Liberalizm zwyciężył ! Hurrraaa...!!
Andrzej Nowak (PO)
2009-11-03 21:50:38

Narodowo-socjalistyczny prezydent "Czech B" Vaclaw Klaus podpisał POstęPOwy i liberalny Traktat Lizboński. Dzięki temu Czechy stały się nowoczesnym państwem kapitalistyczno-demokratycznej (co zresztą na jedno wychodzi) Europy. W tym kontekście zrozumiałe jest niezadowolenie włodarzy Kremla, którzy nie będą w stanie już dłużej eksportować marksistowsko-leninowskiej ideologii do krajów Europy środkowo-wschodniej.
Dziura w ZUS 44,6 mld po 9 miesiącach
Bacz
2009-11-03 22:54:03

http://korwin-mikke.pl/polska/zobacz/sytuacja_zusu_duzo_tragiczniejsza_niz_sadzono/14732

Ciekawe co na to rząd?
@ Bacz
Matt
2009-11-03 23:57:42

"W XIX w. podatki były małe więc gospodarka się rozwijała POMIMO deflacji, która z natury trochę zniechęca do pracy."



1. Czy Pana zdaniem gospodarka światowa w erze międzynarodowego standardu złota rozwijałaby się szybciej, jakby państwa dodatkowo okradały obywateli inflacją?

2. W jaki sposób deflacja "zniechęca do pracy". Inflacja jest podatkiem, a podatki zniechęcają do pracy, więc jest zupełnie odwrotnie.



"To, że postęp techniczny i wzrost skali produkcji powoduje obniżkę kosztów, a nowe produkty oferujące coraz to przydatniejsze fuknkcje cieszą się wzrastającym popytem, że jedne branże się rozwijają aby zaspokoić zmieniające się potrzeby konsumentów, a inne się zwijają, to wszystko jest naturalne i nie zależy od rodzaju pieniądza."



A więc sam Pan stwierdza, że deflacja jest zjawiskiem naturalnym pozytywnym, a obniżki kosztów i cen mają jednak jak najbardziej pozytywne skutki. Cieszę się z tego wniosku, tylko czemu sam Pan sobie zaprzecza w co drugim zdaniu?



"Nie znaczy to że tego wpływu nie ma - on jest na pewno bo skoro inflacja pobudza w ogóle ludzi do pracy to nie ma powodu aby nie dotyczyło to branży komputerowej."



Znów Pan bredzi. W jaki sposób inflacja "zachęca do pracy"? Czy większe podatki albo okradanie kogoś też zachęcają do pracy?



A Odpowiedzi na temat stylu życia, o który pytałem, chyba się nie doczekam. Jednak zbyt niewygodna?



"Ciekawe co na to rząd?"



Wkrótce pewnie Pana posłucha i wprowadzi "podatek inflacyjny";) Aż wszyscy cienko zapiszczymy, no może poza partią, która "się wyżywi"...
Wieści z Ministerstwa Prawdy
Matt
2009-11-04 00:01:42

"Narodowo-socjalistyczny prezydent "Czech B" Vaclaw Klaus podpisał POstęPOwy i liberalny Traktat Lizboński. Dzięki temu Czechy stały się nowoczesnym państwem kapitalistyczno-demokratycznej (co zresztą na jedno wychodzi) Europy. W tym kontekście zrozumiałe jest niezadowolenie włodarzy Kremla, którzy nie będą w stanie już dłużej eksportować marksistowsko-leninowskiej ideologii do krajów Europy środkowo-wschodniej."



Przepadnij stąd partyjny trollu powtarzający ciągle orwellowską propagandę "wojna to pokój, wolność to niewola". Ten dzień jest już i tak po tym newsie wystarczająco smutny i bez waszego bredzenia towarzyszu europejczyku. Włodarze Kremla zacierają łapki razem z włodarzami Brukseli i ich POlskimi pachołkami - koniec suwerenności w Europie(no może poza Niemcami i Rosją).
@Bacz
zet is dead
2009-11-04 00:22:49

Ciekawe co na to rząd?

---------------------------------------------------------

Gdyby nie to, że niedługo nastąpi oficjalne powstanie państwa o nazwie UE sytułacja była by nieciekawa. Trzeba byłoby wymyśleć rozsądny spot wyborczy i dobrze ogłupić za wczasu lud, żeby wygrać wybory, ale przy obecnych wydarzeniach?:)



Ja obstawiam albo na dodrukowanie złotówek, albo na totalne olanie sprawy i dalsze złodziejstwo. W zasadzie obydwa warunki zostaną spełnione. To jest kolejny argument proszę Pana za tym, żeby jednak nie kusić rządów pieniądzem fiducjarnym.Gdyby było złoto, trzeba by zwolnić masy urzędników a co za tym idzie zliberalizować gosp i system prawny. Jednak nici z tego.

Dodrukuje się PLZ kurs spadnie, spekulanci zarobią, kurs się podniesie, spekulanci zarobią, ale po n - czase gospodarka będzie się staczać do poziomu problemów jakie mają kraje zachodnie. Spadek PKB do poziomu Niemiec to tylko kwestia czasu tylko, że Niemcy mają bardzo dobrą sytułacje w momencie ratyfikacji a Polska....
@Matt
Bacz
2009-11-04 01:19:59

Już myślałem że pan zrozumiał to że infacja pobudza gospodarkę. Dopóki tego Pan nie zrozumie to nasza dyskusja nie ma sensu. O tym że inflacja pobudza gospodarkę mówił nie tylko Keynes ale też i Milton Freedman porównując ją do alkoholu - bo podobnie jak alkohol wywołuje euforię. http://www.michalkiewicz.pl/np_19-09-2006.php Jak Pan jiż przyjmie do wiadomości, że inflacja pobudza gospodarkę - możemy dyskutowaź dalej - mogę np. pokazać że p, Freedman się mylił co do nieuchronności depresji po euforii.
@zet is dead
Bacz
2009-11-04 01:59:27

Dodrukowanie złotówek mogło by pomóc rządowi tylko jak by NBP je wypłacił rządowi. Na to się nie zanosi bo obowiązuje w ekonomii fałszywy paradygmat że każdy miliard przekazany przez bank centralny rządowi powoduje hiperinflację. Wyznawcy tego paradygmatu nie wiadomo dlaczego nie zauważają że jak się wprowadzi na rynek ten sam miliard jako kredyt dla kogoś tam to inflacja tylko minmalnie wzrośnie. Oczywistym jest że to jest wszystko jedno kto przynosi na rynek nowy pieniądz - inflacja będzie ta sama czy nowym pieniądzem będzie płacił rząd czy np. firma prywatna.
inflacja to kradzież
acepl
2009-11-04 07:33:06

bacz,



Podaj choć jeden argument POPARTY RZECZYWISTYMI DOŚWIADCZENIAMI na to, że to dzięki inflacji gospodarka się rozwija.



Pomijam oczywisty błąd logiczny w pańskim twierdzeniu - nie wiem w jaki sposob JA, PRACOWNIK NAJEMNY miałbym się wzbogacić codziennie wyrzucajac do kosza na śmieci dwadzieścia groszy ze swojego portfela.



Jak może być dla gospodarki w ogóle, a dla każdego człowieka zarabiającego pieniądze w szczególności "pożyteczne", "dobroczynne" czy jakiekolwiek inne w tym duchu to, że w dniu otrzymywania wypłaty może kupić więcej towarów niż dzień przed kolejną wypłatą (która od zeszłego miesiąca nie wzrosła).

TO NIE KONSUMPCJA, ale INWESTYCJE napędzają gospodarkę. Współcześnie nie ma zbyt wielu firm zdolnych finansować własny rozwój z własnych środków operacyjnych. Najczęściej są to pieniądze z kredytu, którym w normalnej gospodarce byłyby właśnie oszczędności.

Dlaczego nie konsumpcja?

Otóż dlatego, że NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI, aby co miesiąc kupować nowy telewizor, kuchenkę mikrofalową czy inne towary NIE BĘDĄCE ARTYKUŁAMI PIERWSZEJ POTRZEBY. Nieważne jak wielka będzie inflacja zmuszająca do konsumpcji, a nie inwestowania, zawsze będzie jakaś nadwyżka pieniędzy w domowym budżecie. Oczywiście im ta inflacja będzie wyższa, tym mniej tej nadwyżki będzie i w efekcie konsumpcja będzie się zmniejszać, ponieważ oszczędnościami trzeba będzie w końcu finansować bieżące koszty życia.



No ale Keynes po pierwsze idiotą był, po drugie kiepskim matematykiem a po trzecie faszyzującym komunistą (wiem, dziwacznie to wygląda, ale nigdy nie napisałem, że nie był zdolny).



Jak się was bacz i gruby.jasiu czyta, to nachodzi człowieka myśl, że jesteście po państwowej szkole ekonomicznej, i albo olewaliście wykłady albo nikt z wami nie przerobił końcowych rozdziałów książki Keynesa. Bo inaczej wiedzielibyście, jak Keynes chciałby finansować inwestycje, jak regulować wzrost płac i pozostałe dyrdymały.
Podatki czasem pobudzają gospodarkę
Bacz
2009-11-04 08:00:31

Nie jest tak, że zawsze podatki czy daniny zawsze zwalniają gospodarkę. Nawet zwykły podatek dochodowy może skłonić człowieka do większej pracy. Pisze o tym Rothbard tu: http://mises.pl/164/164/ Innym podatkiem, który pobudza gospodarkę jest kataster, ponieważ karze on tych właścicieli, którzy z posiadanego majątku nie ciągną korzyści - w efekcie ilość majątku w rękach ludzi nie osiągających dochodu - maleje, czyli stopień wykorzystania zasobów w społeczeństwie - rośnie. Tak jak pisałem inflacja pobudza gospodarkę gdyż skłania ludzi do przyspieszenia zakupów.
@ Bacz
Gruby.Jasiu.com.au
2009-11-04 08:33:12

„Decydujące znaczenie dla wzrostu gospodarczego ma wysokość podatków”.

Nie jest to az takie proste bo istnieje sprzezenie zwrotne w systemie podatkowym miedzy poszczegolnymi parametrami.

Polski schemat

15 mln podatnikow x 1500 zl podatku = 15 mln darmozjadow x 1500 zl kieszonkowego, trzeba by zastapic

22 mln podatnikow x 545 zl podatku = 8 mln darmozjadow x 1500 zl kieszonkowego

Trzeba by zwiekszyc 1.5 raza ilosc miejsc pracy, glownie przez mikrobisness i dopiero byla by mozliwa obnizka podatkow. Ale zadanie nie jest latwe bo 7 mln darmozjadow juz przyzwyczailo sie do rzadowego koryta.

„Wielkość inflacji ma znaczenie drugorzędne”

Ale nie w gospodarce kapitalowej. Zakladajac ze na rodzine przypada ok 300 tys pozyczki to 18 tys trzeba oddac do banku komercyjnego, gdzie ten procent musi byc podzielony miedzy podatki CIT i PIT, cash rate banku centralnego, dywidenty, wyplaty itd . I wiadomo ze im wiecej pieniadza trafi do fiskusa z racji druku „pieniadza z niczego” tym mniej podatku PIT trzeba placic.

Stad w panstwach o gospodarce kapitalowej (110-114 dzien roku) Dzien Wolnosci Gospodarczej wypada 80-100 dni wczesniej niz w Niemczech, Francji czy u Skandynawow. A wiec dla panstw o gospodarce kapitalowej inflacja ma zasadnicze znaczenie a tzw „inwestor confidence” to rzecz swieta.

„gospodarka się rozwijała POMIMO deflacji, która z natury trochę zniechęca do pracy”.

Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Inflacja dziala pobudzajaco zwlaszcza jak sie przyjedzie do nowego kraju i czlowiek sie chce wykazac. I wtedy znajac zasade inflacji kupuje pierwszy dom, drugi dom, trzeci dom, czwarty dom .. az do czasu jak inflacja zaczyna napedzac krach. Wtedy sie wysprzedaje z polowy, splaca dlugi i dostaje … reverse mortgage. I wtedy juz sie niechce a inflacja tak naprawde napedza lenistwo. I wtedy jest wycieczka, motorowka, motocykl …

Podejrzewam ze z deflacja tez tak bylo.



@ Matt
Gruby.Jasiu.com.au
2009-11-04 08:39:12

„Ludzie też nauczyli się żyć nawet na Kołymie. Jakim argumentem jest samo przyzwyczajenie?”

Pewnie zadnym. Ale mam do wyboru albo poznac i wykorzystac system albo chwycic za patyk i biegac po ulicach i nawolywac do powstania. Wybralem to pierwsze i calkiem dobrze na tym wyszlem.

By zrozumieć aktualną „ekonomię” czyli gdzie zginęły nasze pieniądze.
Romuald Myga
2009-11-04 08:57:08

Zastanawiamy się nad znaczeniem słów socjalizm, komunizm. Niezaprzeczalnym ojcem „naukowym” tych pojęć jest Marks jeden z najinteligentniejszych przedstawicieli wywodzący się genetycznie z plemion „wybranych” judajskich. Czy plemiona te walczące od wielu tysięcy lat o zachowanie w niezmienionej postaci swej etyki mogły działać inaczej jak tylko pragmatycznie? Pytanie retoryczne. Aktualna sytuacja na Bliskim wschodzie jest tego potwierdzeniem. Czy mogli stworzyć coś co spowodowałoby zagrożenie ich idei fix nawet w sferze myśli biorąc pod uwagę też ich uwarunkowania genetyczne? Więc czy tezy Marksa mogły służyć w sensie idei dobru wszystkich ludzi? My już wiemy z doświadczalnej weryfikacji, że nie. Do czego więc było to potrzebne?

Przed dalszymi dociekaniami proponuję wpisać na Google Earth lub Google Mapy hasła area 51 lub strefa 51 i oglądnąć w kierunku na południowy zachód też Poligon Newada. Wiąże się to pośrednio z poniższą tezą „zet is dead”:



„Istotną tam rzeczą, która prawdopodobnie jest badana w ściśle tajnych warunkach, to możliwość stworzenia technologii, która potrafi wytworzyć gigantyczną energię przy której dzisiejsza technologia to epoka kamienia łupanego”



Można tu przypuszczać o badaniach dotyczących dwu technologii, kontrolowanej reakcji termonuklearnej i całkowitej nowinki wykorzystującej „ciemną materię” czyli efekt grawitacyjny. O tej pierwszej wiemy, że jest w powijakach, dlatego istnieje klops z wojnami gwiezdnymi, ta druga związana z boską cząstką tzw. Bozonem Higginsa to dopiero nieśmiała zapowiedź.

Czy mogą mieć coś takiego? Oczywiście nie, gdyż w dalszym ciągu rozwijają napędy rakiet chemiczne jak ostatnia nowinka rakieta Ares.

Och, trzeba będzie powywracać wszystkie obowiązujące dotychczas tezy ekonomiczne.

Errata do „By zrozumieć…”
Romuald Myga
2009-11-04 09:57:19

Oczywiście powinno być bozony Higgsa

Higgins to z innej bajki, choć bardzo melodyjnej. ”Czekaj no Higgińszczaku”

@ Bacz
Matt
2009-11-04 12:12:26

"Już myślałem że pan zrozumiał to że infacja pobudza gospodarkę. Dopóki tego Pan nie zrozumie to nasza dyskusja nie ma sensu."



Już pisałem, że to jest brednia. Inflacja pobudza gospodarkę KRÓTKOTERMINOWO i to kosztem przyszłego wzrostu. To było dla mnie oczywiste od samego początku naszej dyskusji, tyle że mnie od perspektywy krótkoterminowej bardziej interesuje ta długoterminowa, bo nie jestem d***kratycznym politykiem.



"O tym że inflacja pobudza gospodarkę mówił nie tylko Keynes ale też i Milton Freedman porównując ją do alkoholu - bo podobnie jak alkohol wywołuje euforię. http://www.michalkiewicz.pl/np_19-09-2006.php"



Friedman właśnie pisał o tym, że to zjawisko inflacyjnego boomu jest krótkoterminowe i nie do utrzymania na dłuższą metę, wręcz po okresie inflacynego boomu przyjdzie recesja i znajdziemy się w punkcie wyjścia, tylko obrabowani przez rządy pieniądzem fiducjarnym. Wypadałoby coś Friedmana kiedyś spróbować przeczytać, jak już Pan chce się na niego powoływać.



"Jak Pan jiż przyjmie do wiadomości, że inflacja pobudza gospodarkę - możemy dyskutowaź dalej - mogę np. pokazać że p, Freedman się mylił co do nieuchronności depresji po euforii."



No to albo będzie Pan powtarzać Keynesa, albo makroekonomię napisze Pan od nowa. Nie mogę się doczekać;)



"Nie jest tak, że zawsze podatki czy daniny zawsze zwalniają gospodarkę. Nawet zwykły podatek dochodowy może skłonić człowieka do większej pracy. Pisze o tym Rothbard tu: http://mises.pl/164/164/"



Podatki to złodziejstwo, ale i zło konieczne. Podatek dochodowy może skłonić do "większej pracy", ale tylko do pewnego poziomu(krzywa Laffera) i to tylko kosztem innych przyjemności(np. czas wolny), przez co ogólna jakość naszego życia spadnie.
Podatki czasem pobudzają gospodarkę
Bacz
2009-11-04 12:54:29

Popełniłem tekst w którym omawiam bardziej szczegółowo przypadki pozytywnego wpływu podatków na gospodarkę http://niepoprawni.pl/blog/404/podatki-czasem-pobudzaja-gospodarke

Wymuszenie większej ilości pracy za pomocą większego podatku dochodowego nie wynika z krzywej Laffera.

Inflacja zachęca ludzi do szybkich zakupów cały czas dopóki jest ta inflacja czyli jej pozytywny wpływ na wzrost gospodarczy jest długoterminowy jeśli oczywiście inflacja jest długo utrzymywana.
@Romuald Myga
zet is dead
2009-11-04 16:34:22

Czy mogą mieć coś takiego? Oczywiście nie, gdyż w dalszym ciągu rozwijają napędy rakiet chemiczne jak ostatnia nowinka rakieta Ares.

-------------------------------------------------------------

Najbardziej istotne jest to na jakim są etapie a tego nikt poza nimi nie wie. Jak długo to może potrwać? Cholera wie. W każdym bądź razie są w posiadaniu czegoś co jest niesamowite. A może UFO skonfiskowane przez rząd USA jest sprawne i uczą się jego pilotażu:)? Może w ciągu 50 lat dowiemy się czegoś prawdziwego, gdyż póki co nie ma nawet żadnych wycieków, co osobiście rozumiem. Prawodopodobieństwo, że rząd USA ujawni informacje na ten temat jest mniejsze niż, że owe UFO spadnie jeszcze raz na jakis zatłoczony plac, lub własną posesję. Ja jednak wierzę w teze, że Amerykanie przygotowali się na swój upadek i mają jakieś As-y w rękawie. Jednym z nich jest US Army, jakie będa kolejne?



Jestem z drugiej strony ciekaw na ile można maksymalnie sztucznie podnieść wartość dolara. Rządy mogą zrobić wszystko.
...postępów totalitaryzmu ciąg dalszy
josefk
2009-11-04 17:10:23

http://www.tvn24.pl/-1,1627106,0,1,celnik-zajrzy-ci-do-paczki,wiadomosc.html
Inflacja
acepl
2009-11-04 17:31:10

Matt, może trzeba by podnieść rękawicę?

Byłbym niezmiernie zainteresowany przeprowadzeniem dowodu do tezy o pozytywnym wpływie inflacji na wzrost gospodarczy. Może my faktycznie czegoś nie kumamy? Jakiś prosty przykład - ot, pierwszy z brzegu: sprzątaczka zatrudniona na etacie za minimum krajowe. W jaki sposób taka przykładowa osoba korzysta na wzroście gospodarczym 1,5 proc rocznie spowodowanym inflacją w wysokości (przewidywanej) 3,4 proc w 2009 (nie będę złośliwy i wykorzystam, zaniżony bezczelnie, wskaźnik oficjalny).

Porządek musi być.
Naprzód
2009-11-04 18:21:06

Ludzkie preferencje bywają jak najbardziej zmienne, często nawet bardzo zmienne, stąd wahająca się na rynku stopa procentowa jest zjawiskiem jak najbardziej logicznym i normalnym. Stała i niezmienna stopa procentowa wypaczałaby ciągle tą rynkową, co by było źródłem ciągłej niestabilności w gospodarce.

---------------------

Panie Matt znowu chce Pan kiwać statkiem. Coś stałego = coś stabilnego. Wyjaśniałem na przykładzie cen z rynku nieruchomości bezsensowność ich wahań. Gdyby od 1989 roku była stała stopa procentowa to byłby porządek i przejrzysta sytuacja w gospodarce dla wszystkich.

---------------------

Albo ceteris paribus na rynku znajdzie się więcej pustego pieniądza i sprzedawca koni podniesie cenę konia. Albo, jak sprzedawca koni będzie nieświadomy wzrostu podaży pieniądza(innymi słowy zostanie oszukany) lub rozkaże mu się sprzedać konie po tej samej cenie(mimo wzrostu podaży pieniądza), to dojdzie wymiany, w której kupujący zyska kosztem sprzedawcy.

---------------------

Na rynku jest więcej towarów niż pieniędzy, a więc sprzedawca koni na pewno nie straci. Dodatkowa podaż pieniądza da mu realną korzyść. Więcej sprzedał i więcej będzie mógł kupić. Kontrola cen nie pozwoli mu cen podwyższyć.

---------------------

W bogatszej "warsiawce" ta sama praca może być wyżej wyceniana.

---------------------

Za wykonaną pracę płaci się pieniędzmi. I jeżeli za wykonanie tej samej pracy płaci się więcej w Warszawie niż w Olsztynie to wnioski są chyba oczywiste.

---------------------

Stąd, że stolica jest bogatsza(ilością wytworzonych dóbr i usług oraz tego, co zedrze w podatkach z reszty kraju), nie stąd że ma "więcej pieniędzy" ;) Podobnie polski hydraulik będzie w UK zarabiał więcej, niż w III RP.

---------------------

Jak wyżej.

---------------------

W krótkim terminie Wielkopolska będzie miała problem, bo pieniądz to wynalazek cudownie ułatwiający wymianę i bez niego ciężej będzie im funkcjonować. Na dłuższą metę - Wielkopolanie znajdą sobie inny środek wymiany, który zastąpi PLN-y. I nic się nie stanie, a może nawet lepiej na tym wyjdą, niż reszta kraju ;)

---------------------

Koniec końców Wielkopolska wróciłaby do papierowych pieniędzy. I znowu zachodzi pytanie. Ile ich wydrukować?
Korzyści z inflacji
Bacz
2009-11-04 18:41:34

Oprócz tego że ludzie przyspieszają zakupy co przyspiesza obrót gospodarczy widzę jeszcze cztery korzyści z inflacji.

1. Ponieważ ludzie są zainteresowani szybkim pozbyciem się tracącego na wartości pieniądza to nie mają dużych oporów przed dawaniem zaliczek na kupowany produkt, a to znakomicie ułatwia działalność producentom bo nie muszą trzymać rezerw finansowych na potrzebne do produkcji materiały i narzędzia lub załatwiać sobie promesy kredytowej.

2. Ludzie się przyzwyczajają do cen i każda podwyżka spotyka się z negatywną reakcją konsumentów, przynajmniej chwilowym spadkiem sprzedaży, zainteresowaniem ofertą konkurencyjną lub zastępczę. Dlatego wielu producentów woli pogodzić się z niższą marżą niż podnieść cenę zgodnie z inflacją. W czasie deflacji jest na odwrót klienci nie zdają sobie sprawy że płacąc ciągle tę samą cenę realnie płacą coraz więcej. A dobrobyt polega na tym że wszystko jest tanie!

3. Podobne zjawisko jest z płacami. Tu znowu na tym że płace są nominalnie stałe a realnie maleją korzysta właściciel co często skłania go do obniżki cen i inwestycji aby zaspokoić zwiększony popyt na tańsze produkty. Gospodarka się rozwija.

4. Jeśli są wpływy do budżetu z podatku inflacyjnego to można obniżyć inne podatki, które hamują gospodarkę. Przypominam że w Polsce nie ma podatku inflacyjnego, inflację powoduje się futrując bankierów.
Inflacja i wzrost
Bacz
2009-11-04 18:52:20

Warto zauważyć że w Polsce, która jako jedyna w Europie ma przyrost gospodarczy jest dosyć duża inflacja.
@Bacz
zet is dead
2009-11-04 18:55:33

Dlatego wielu producentów woli pogodzić się z niższą marżą niż podnieść cenę zgodnie z inflacją. W czasie deflacji jest na odwrót klienci nie zdają sobie sprawy że płacąc ciągle tę samą cenę realnie płacą coraz więcej

--------------------------------------------------------------

Dziś przy reklamie, socjotechnice. Wielu producentów nie myśli o inflacji ale o PODATKACH. Pan robi z wad podatkowych, zalety inflacyjne.Naprawde inflacje to maja wszyscy prod w d*pie. Natomiast wzrost podatków wywołanych ze skutków nadmiernej ilości pustego pieniądza to już całkowicie inna sprawa i tak należy podejść do tego tematu. Z deflacją również się nie zgodzę. Kto ma złoto ten ustala reguły.
@Bacz
zet is dead
2009-11-04 23:06:21

Warto zauważyć że w Polsce, która jako jedyna w Europie ma przyrost gospodarczy jest dosyć duża inflacja.

--------------------------------------------------------------

A Szwajcaria, Liechtenstein, Andora ,Monaco,Luxemburg? To już nie Europa? Czy UE=EUROPA?

Polska osiągnęła sztuczny wzrost gospodarczy, ze względu na wliczone dotacje unijne. Bez tego mamy spadek gospodarczy w wysokośc ok -1%
Inflacja cd.
acepl
2009-11-05 07:06:25

"1. Ponieważ ludzie są zainteresowani szybkim pozbyciem się tracącego na wartości pieniądza to nie mają dużych oporów przed dawaniem zaliczek na kupowany produkt, a to znakomicie ułatwia działalność producentom bo nie muszą trzymać rezerw finansowych na potrzebne do produkcji materiały i narzędzia lub załatwiać sobie promesy kredytowej".

Wykorzystajmy zapodany przeze mnie przykład.

Sprzątaczka zarabiająca 908 PLN netto odkłada na bok 100 PLN za prąd, 50 PLN za telefon, 450 PLN na czynsz i (opcjonalnie) 50 PLN na bilet komunikacji. Pozostaje 250 PLN, które muszą wystarczyć na "KONSUMPCJĘ" W CIĄGU CAŁEGO MIESIĄCA. Biorąc pod uwagę, że artykuły podstawowe w takim koszyku, czyli prąd, czynsze i żywność wzrosły odpowiednio o 10, 9 i 6 proc. w ciągu zeszłego roku, a tych artykułów nie da się kupić na zapas - czyli "szybko pozbyć się tracącego na wartości pieniądza", korzysć z inflacji ma tylko budżet państwa.



"2. Ludzie się przyzwyczajają do cen i każda podwyżka spotyka się z negatywną reakcją konsumentów, przynajmniej chwilowym spadkiem sprzedaży, zainteresowaniem ofertą konkurencyjną lub zastępczę. Dlatego wielu producentów woli pogodzić się z niższą marżą niż podnieść cenę zgodnie z inflacją. W czasie deflacji jest na odwrót klienci nie zdają sobie sprawy że płacąc ciągle tę samą cenę realnie płacą coraz więcej. A dobrobyt polega na tym że wszystko jest tanie!"

Ludzie przzwyczaili się już do podwyżek, dokładnie jak w późnym PRL, a wspomniany "chwilowy spadek sprzedaży" jest z nadwyżką kompensowany panicznym jego wzrostem przed wejściem podwyżek w życie. w czasie deflacji klienci mają pewność, że w chwili zakupu dostaną CO NAJMNIEJ tyle samo towaru niż w dniu otrzymania wynagrodzenia. Na tym polega dobrobyt, że każdego stać na wszystkie potrzeby. Ergo: towar nie musi być tani, wystarczy że wynagrodzenie będzie odpowiednio wysokie; niskie ceny są skutkiem konkurencji a nie centralnegpo planowania albo inflacji.



3. "Podobne zjawisko jest z płacami. Tu znowu na tym że płace są nominalnie stałe a realnie maleją korzysta właściciel co często skłania go do obniżki cen i inwestycji aby zaspokoić zwiększony popyt na tańsze produkty. Gospodarka się rozwija".

Nagłówek z dzisiejszej ogólnopolskiej gazety: "Statystyczny Polak realnie staje się coraz biedniejszy. GUS podał wczoraj, że średnia miesięczna płaca w lipcu w polskich przedsiębiorstwach wyniosła 3361,9 zł brutto (czyli w przybliżeniu ok. 2722 zł netto), co oznacza, że w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego była wyższa o 3,9 proc."

Na spadku realnym płac nie korzysta nikt, bo klienci mają mniej pieniądza, co oznacza że mogą mniej kupić. Czyli KONSUMPCJA SPADA.



4. "Jeśli są wpływy do budżetu z podatku inflacyjnego to można obniżyć inne podatki, które hamują gospodarkę. Przypominam że w Polsce nie ma podatku inflacyjnego, inflację powoduje się futrując bankierów".

Inflację powoduje się drukiem pustego pieniądza, usztywnianiem poziomu płac, podnoszeniem podatków i zwiększaniem zadłużenia publicznego. Bankierzy jedynie dodatkowo na tym korzystają.
@acepl
Bacz
2009-11-05 07:34:57

Na korzyści z inflacji trzeba patrzeć tak. Mamy wzrost PKB 1,2 czyli realne dochody wzrosły przeciętnemu mieszkańcowi Polski 1,2%. To jest średnia statystyczna czyli np. sprzątacce może nawet spaść o 10% ale to oznacza że to co ona zarobiła mniej rozdzieliło się z nawiązką (11,2% jej zarobku realnego z poprzedniego roku) na pozostałych mieszkańców Polski. Trudno powtedzieć o ile byłby mniejszy wzrost PKB gdyby inflacja była mniejsza lub nawet była by deflacja. Np. gdyby PKB spadł o 2% oznaczało by to że nasze realne płace maleją średnio o 2%.
@Bacz
kartka z ekonomicznego podręcznika
2009-11-05 10:35:10

Bacz, sprzątaczka zarabiająca 908 PLN netto ma większe pojęcie o gospodarce. Odpuść sobie i przenieś autolans gdzie indziej.
@Bacz
raf
2009-11-05 10:39:22

"Trudno powiedzieć o ile byłby mniejszy wzrost PKB gdyby inflacja była mniejsza lub nawet była by deflacja"



Wg MFW w latach 1999-2004 Hong Kong miał stałą deflację, ale rozwijał się w tym czasie w średnim tempie +4%, czyli szybko jak na gospodarkę wysoko rozwiniętą.

W okresie poprzedzającym deflację w latach 1993-1998 Hong Kong rozwijał się w średnim tempie +2.9%, a po 6-letnim okresie deflacji w latach 2005-2009 w tempie +3.6% czyli okres 6-letniej deflacji w ciągu ostatnich 17. lat był dla Hong Kongu - może nie jakoś szczególnie dobry, ale jak widać nie gorszy od okresów stałej inflacji
Czyżby aż tak źle?
Romuald Myga
2009-11-05 11:13:11

To, żeby rząd mógł jakoś nie nadmiernie poobijany dotrwać do następnych wyborów parlamentarnych, a Tusk do wyborów prezydenckich wiadomo nie od dziś, iż musi zacząć sprzedawać z majątku jeszcze niesprywatyzowanego to, co jest rzeczywiście wartościowe. Dlatego między innymi by też uzyskać godziwą zapłatę za PZU była cała ta maskarada ze sprzedażą PZU. Tutaj Buzek przegrał, ale dostał inną gratyfikację „polityczną”

Drugim wartościowym celem jest Bank PKO BP. Chyba zostały już na radzie ministrów, lub głębiej podjęte odnośne decyzje. Wolny kapitał w świecie to arabski i chiński. Ja stawiałbym dla dobra Polski na ten drugi, lecz przyjaźnie obecnego premiera z wcześniejszym wskazywałyby na to pierwsze. Zobaczymy, co wygra. W każdym razie nastąpił przeciek. Będą chyba gry na spadki i wzrosty, a za wszystko zapłaci łatwowierny inwestor giełdowy.

Wpływ inflacji na wzrost gospodarczy
Bacz
2009-11-05 11:23:10

Ten wpływ jest bardzo trudno wyliczyć i trudno zmierzyć, bo jak pisałem jest to wpływ drugorzędny w stosunku do np. systemu podatkowego. Wzrost zależy też od stopnia interwencji rządu w gospodarkę, sprawności sądownictwa itd.

Dodatkowo obecnie obowiązuje patologiczny model regulacji inflacji poprzez zmianę futrowania bankierów co utrudnia ocenę czy wzrost jest skutkiem inflacji czy inflacja skutkiem wzrostu lub spadku (bo ilość futrowania zależy nie tylko od stopy procentowej banku centralnego ale też od wielkości kredytów, a ilość kredytów znowu zależy od tego jaki jest wzrost). Ponad to ten system regulacji inflacji powoduje że wyłączone są korzyści dla gospodarki jakie daje podatek inflacyjny przy mądrym obniżeniu podatków szkodliwych dla rozwoju gospodarczego. Korzyści z inflacji jakie tu wymieniałem zebrałem w jednym tekście który jest tu: http://niepoprawni.pl/blog/404/korzysci-z-inflacji
@ Bacz
Matt
2009-11-05 12:01:19

"Inflacja zachęca ludzi do szybkich zakupów cały czas dopóki jest ta inflacja czyli jej pozytywny wpływ na wzrost gospodarczy jest długoterminowy jeśli oczywiście inflacja jest długo utrzymywana."



Z tego wynika, że inflacja systematycznie utrzymuje stan nadkonsumpcji kosztem inwestycji. Oznacza to, że systematycznie wyhamowuje wzrost.



"2. Ludzie się przyzwyczajają do cen i każda podwyżka spotyka się z negatywną reakcją konsumentów, przynajmniej chwilowym spadkiem sprzedaży, zainteresowaniem ofertą konkurencyjną lub zastępczę. Dlatego wielu producentów woli pogodzić się z niższą marżą niż podnieść cenę zgodnie z inflacją."



Czyli mniejsze zyski producenta to powód do smutku. Znalazł się nam widzę kolejny Naprzód, marzący o życiu na cudzy koszt. Z czasem producent ZAWSZE przeniesie koszt na konsumenta - koszty inflacji też. Czego ceny w III RP mogą być przykładem.



"W czasie deflacji jest na odwrót klienci nie zdają sobie sprawy że płacąc ciągle tę samą cenę realnie płacą coraz więcej."



Proszę mi wyjaśnić jaki pozytywny wpływ na gospodarkę ma fakt, że państwo okrada wszystkich z zysków? Czy to może jest u Pana jakaś ogólna niechęć do zysku?



"A dobrobyt polega na tym że wszystko jest tanie!"



Więc powinniśmy być wrogami inflacji, która wszystko czyni droższym.



"3. Podobne zjawisko jest z płacami. Tu znowu na tym że płace są nominalnie stałe a realnie maleją korzysta właściciel co często skłania go do obniżki cen i inwestycji aby zaspokoić zwiększony popyt na tańsze produkty. Gospodarka się rozwija."



Czyli wyzysk ze strony państwa kapitalista sobie zrekompensuje większym wyzyskiem pracownika. To faktycznie cudowne. Proszę mi tylko powiedzieć - serio Pan uważa, że spadek płac realnych to pozytywne zjawisko dla nas wszystkich? No i pominął Pan, że dzięki nominalnemu wzrostowi płac państwo zarabia pośrednio dzięki inflacji na podatkach



"4. Jeśli są wpływy do budżetu z podatku inflacyjnego to można obniżyć inne podatki, które hamują gospodarkę. Przypominam że w Polsce nie ma podatku inflacyjnego, inflację powoduje się futrując bankierów."



Albo rząd może więcej wydać. Sądząc po polityce dzisiejszych rządów - możliwość robienia większej inflacji = większe wydatki rządowe = większy socjalizm. Inflacja to zbyt piękne narzędzie do opodatkowania(bo dla większości niewidoczne), by go nie nadużyć i by jednocześnie nie zrezygnować z innych form dojenia podatnika. Pan Bacz proponuje dać małpie rewolwer i liczy, że małpa nikogo nie zastrzeli...





@ acepl



"Byłbym niezmiernie zainteresowany przeprowadzeniem dowodu do tezy o pozytywnym wpływie inflacji na wzrost gospodarczy. Może my faktycznie czegoś nie kumamy? Jakiś prosty przykład - ot, pierwszy z brzegu: sprzątaczka zatrudniona na etacie za minimum krajowe. W jaki sposób taka przykładowa osoba korzysta na wzroście gospodarczym 1,5 proc rocznie spowodowanym inflacją w wysokości (przewidywanej) 3,4 proc w 2009 (nie będę złośliwy i wykorzystam, zaniżony bezczelnie, wskaźnik oficjalny)."



Proszę o te dowody pytać Pana Bacza. Choć sądząc po jego dotychczasowej działalności to żadnego dowodu nie poda ani nie przeprowadzi ;)
@ Bacz
Matt
2009-11-05 12:02:19

Ach i proszę o ten dowód na to, że długoterminowy wzrost inflacyjny jest do utrzymania.
Sprzataczka
Gruby.Jasiu.com.au
2009-11-05 12:22:37

"Jakiś prosty przykład - ot, pierwszy z brzegu: sprzątaczka zatrudniona na etacie za minimum krajowe"



Pamietam jak pracowalem dla British Aerospace w Melbourne i przyjechal gosciu z PL do pracy. I nie mogl sie nadziwic dlaczego najlepszy samochod na parkingu nalezy do cleanera. A ja mu na to: No wiesz bo tu jest gospodarka kapitalowa, wlasny bisnes, rzadza Liberalowie, odpis negative gearing, subkontrakty itd itd . Nic nie zrozumial.



Zlikwidować przymus ubezpieczeń
Bacz
2009-11-05 12:22:55

http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=1011

Komentarz mój

Pan Michalkiewicz proponuje likwidację ZUS, KRUS i OFErm rozłożoną na 40 lat, ja uważam że nalepsza była by końska kuracja czyli likwidacja w jednym momencie. http://www.niepoprawni.pl/blog/404/likwidacja-zus-krus-i-oferm Moje rozwiązanie ma tę przewagę, że po ogromnym wstrząsie gospodarka pozbawiona obciążeń ruszyła by szybko z kopyta i w ciągu niewielu lat bogactwo Polaków było by tak duże że nawet najbiedniejsi mieli by większe zasiłki niż obecne emerytury. Moje rozwiązanie ma też lepsze uzasadnienie moralne gdyż koszty poniosło by głównie pokolenie, które jest w jakimś stopniu odpowiedzialne że złodziejski system dotrwał do naszych czasów, a nie - zupełnie niewinne pokolenie, które postanowiło ze złodziejstwem skończyć.
Inflacja – deflacja
Romuald Myga
2009-11-05 12:44:42

By naszym pro rządowym trollom było nieco trudniej, a świętym naiwnym trochę rozjaśniło w umysłach podaję link do wywiadu z Peterem Schiffem



http://www.forbes.pl/forbes/2009/10/22/032_20_pytan_petera.html



a z niego taki wyjątek:



„16. Gdyby Ameryka chciała zatrzymać zadłużanie się, obniżyć deficyt budżetu i wyjść z długu, musiałaby albo podnieść podatki, albo ukryć wyższe podatki pod płaszczykiem inflacji.

Mogłaby przede wszystkim ograniczyć wydatki budżetowe. Politycy mogliby w końcu przestać kupować głosy poprzez utrzymywanie poziomu wydatków, na który kraju nie stać. Życie na pożyczkach to wyższe albo stawki podatkowe, albo podatek inflacyjny. Rządy nie znoszą deflacji. To konsumenci jej chcą, bo mimo że oznacza bankructwa i trudny, wartościowy pieniądz, oznacza też spadek cen. „

@Matt
Bacz
2009-11-05 12:44:52

Sorki ale nie mam czasu odpowiadać na tyle pytań i wątpliwości na raz, będę odpowiadał selektywnie, ale przecież za jakiś czas wszystko stanie się jasne.

Teraz tylko zwracam uwagę, że inflacja powoduje tylko nominalny wzrost cen. Ceny realne zależą od PKB. W ogólności bowiem (pomijając wpływ kredytów) każdy kupuje tyle ile sprzedaje (w tym - ile sprzedaje swojej pracy). Ta reguła jest zachowana zarówno dla jednostki jak i dla całego społeczeństwa. Im więcej produkujemy tym więcej możemy kupić za swoje dochody i mówimy wtedy że rzeczy staniały (realnie).
@Bacz
zet is dead
2009-11-05 13:13:53

Końska kuracja byłaby oczywiście najlepsza:) Prosta zasada

"kto głupi i dał się złapać niech teraz ponosi konsekwencje"



Ale p.Michalkiewiczowi chodziło o najlepsze rozwiązanie, przy tym układzie, że dalej będą rządzić lewacy i debile a administracja będzie rosnąć. Na początku zostało wyrażone to, że UE powstaje więc i szanse na objęcia władzy prawicy, niemalże zerowe.



"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele"



Wg mnie najlepszym rozwiązaniem dla " Polski" niest pozostawienie tego systemu bez zmian. Wiążą się z tym niebywałe korzyści.

- Wzrost zobowiązań wiąże się z pogrorszeniem sytułacji gospodarczej kraju a co za tym idzie zmniejszenie się wpływów III RP ( Rozwiązanie p.Michalkiewicza to przedłużenie rządów IIIRP i nic więcej)

- Pogorszenie się gospodarcze oznacza wzrost podatków on oznacza wycofywanie się wielu firm, również tych dużych.

- Wycofywanie się firm z rynku oznacza wpływ na myślenie ludzkie, ludzi zdolnych i mobilizuje to rzeczy najlepszej jaka jest emigracji z Polski

- Emigracja zdolnych ludzi pogrąży kraj, gdyż zajdzie problem ze zdobyciem kadr managerskich do firm, kadr naukowych itp. Zachęty w postaci " dodatków" nie wystarczą, gdyż rząd będzie miał problem z bieżącymi sprawami.

- Spadek inwestycji w gospodarce i spadek potencjalu ludzkiego doprowadzi do ogólnie pesymistycznych zachowań wśród pozostałej części społęczenstwa, która najprawdodpobniej albo wyemigruje albo pozostanie z założonymi rękoma, wzrosną kradzieże, okradanie majatku państwowego ( Polska ma sporo lasów) i wzrośnie " nielegalny" handel miękkich narkotyków oraz przemyt. Sytułacja jeszcze bardziej się pogrąży.

- Dzięki temu wszystkiemu na rynku pozostaną miliony ludzi bez pracy i stopa bezrobocia 20-30 % jeśli nie lepiej, ponieważ będziemy w UE. Taka sytuacja doprowadzi do zmniejszenia wymagań pracowników a być może i do zmniejszenia płacy minimalnej, jeżeli nie jej całkowitej likwidacji. Wowczas pracownicy ogłaszający swoje wymagania typu " Za 8 złotych minimum" Zaczną pisać " Już od 3 złotych" Efekt będzie zdumiewający.

- Wielu ludzi, którzy się teraz urodzą, którzy mają rodziców lewaków administracyjnych, lub lewaków politycznych przestanie myśleć o polityce i skupi się na gospodarce, to spowoduje, że zainteresowanie majątkiem pańśtwowego bankruta, przestanie być cacy.



Tak się stanie w ciągu do 25 lat myśle góra!

Wprowadzanie napraw da tylko i wyłącznie przedłużenie rządów lewaków.

Istnieją II naprawy sytuacji w Europie.

1) Ten, którym będzie się charakteryzować UE - model pańśtwa totalitarnego( Proszę sobie obejrzeć filmy jak np. Equilibrium, Gattaca) To obraz przyszłości europy z tym, że ta europa będzie w przeciwnieństwie do tamtych upośledzona ekonomicznie.

2) Państwa kapitalistycznego co jest w ogóle nie opłacalne jeżeli chodzi o interesy polityczne i tych z zachodu i tych ze wschodu, ktorym będzie zależeć by tutaj gnił socjalizm.



Pytanie jest takie który model ma większą szanse na zainstnienie w obecnej sytuacji?

Ja myślę, że model pierwszy. Jeżeli myślicie pańśtwo, że UE będzie modelem drrugim, mocno możecie się przejechać. Dlatego nie mydlcie swoim dzieciom i sobie oczu o wspaniałej i silnej Polsce lub Europie, bo taka ona w ciągu najbliższych 50 a nawet 100 lat, napewno nie będzie.

Proces patologii ekonomicznych jakie zachodziły do tej pory, musi się kiedyś zrównoważyć. Można oczywiście tym sterować ale to się właśnie wiąże z modelem pierwszym państwa totalitarnego.

Zatem jeżeli jest to tylko możliwe stosujcie państwo wszystkie możliwe chwyty w celu odebrania środków tym lewackim skur*ysynom!
Głosować, nie głosować?
MW_1975
2009-11-05 13:24:19

Przedstawiona przez jednego z poprzedników wersja aby nie głosować w wyborach nie ma większego sensu. Głosować trzeba, ale konieczne jest najpierw zorganizowanie się tak aby mieć na kogo głosować. Dopiero jeśliby powstała organizacja, którą stworzyliby ludzie zainteresowani obroną wartości chrześcijańskich i wolnościowych, wtedy DOPIERO jest sens głosowania.

Ale jest tez druga strona medalu. Czy aby na pewno prawo i inne rzeczy uchwala się w sądach? Jakoś dziwnie zsynchronizowane są podobne decyzje w skali całego świata. Czasami mam wrażenie, że istnieje jakiś tajny rząd światowy, którego my nie znamy, ale on jednak rządzi i działa. Wtedy jedynym wyjściem byłaby kontrrewolucja, i to w skali globu. Tylko, czy aby większość wyborców to nie są lewaki także z przekonania?
Errata do poprzedniego
MW_1975
2009-11-05 13:30:02

Sorry, oczywiście w parlamentach a nie w sądach! A swoją drogą, czyż nazwa "parlament" nie oddaje idealnie tego co tam się dzieje? Ci ludzie, zamiast uczciwie pracować, pisząc ustawy, zajmują się lamentowaniem nad zbrodniami na zmianę rządu oraz opozycji, czyli w naszych warunkach poprzedniego rządu. I tak w parze, NA ZMIANĘ!
Jak wydymać lichwiarzy
Bacz
2009-11-05 14:21:20

Pragnę zauważyć że wprowadzenie wysokiego podatku inflacyjnego np. powodującego inflację 8% rocznie spowodowało by że lichwiarze by przestali zarabiać na obligacjach rządowych, a to oznacza że przestali by zarabiać na narodzie.

Oczywiście równolegle trzeba wprowadzić zasadę, że długi rządowe wobec lichwiarzy będą rolowane (w miarę wychodzenia lichwiarzy z obligacji) na długi w NBP, które następnie będą umarzane. Pisałem o tym: http://www.niepoprawni.pl/blog/404/jak-rozwiazac-problem-dlugow-polski
@Romuald Myga
Bacz
2009-11-05 14:54:44

Pan Schiff robi ten sam elementarny błąd co Matt patrząc na ceny nominalne zamiast na ceny realne. Człowiek, który nie zna się na ekonomii domaga się po prostu obniżki cen nominalnych, bo chce kupować więcej za swoje zarobki, ale jak ktoś się uznaje za eksperta ekonomicznego to powinien wiedzieć że w interesie tego człowieka tak naprawdę to leży spadek cen REALNYCH a wzrost cen nominalnych spadkowi cen realnych nie przeszkadza, a nawet pomaga.
@Bacz
Romuald Myga
2009-11-05 17:29:07

Pan byłby lepszy dla przyszłości Polski na stanowisku ministra finansów niż minister Rostowski. A dlaczego? Szybciej pewne rzeczy spełniły by się.
@Bacz
acepl
2009-11-05 17:38:10

I wylazło szydło z worka. Każdego, kurwa, lewaka poznać po tym, że nie ma dla niego konsumentów, pracowników, pracodawców, jest tylko jeden jebany bliżej nieokreślony rynek. Lewaka nie obchodzi, że właśnie jakąś decyzją robiącą dobrze np nauczycielom dopierdolił reszcie, czyli kilkudziesięciu milionom ludzi, z czego większość ma problem z przeżyciem do pierwszego (w tłumaczeniu na baczowe: zbalansowaniem domowego budżetu w okresie poprzedzajacym wpływ kolejnej kwoty pochodzącej z pracy najemnej).



Przykład.

Górnicy, w liczbie kilkudziesięciu tysięcy metodami wybitnie niedemokratycznymi uzyskuje podwyżkę wynagrodzeń. Rząd tę podwyżke finansuje najłatwiejszą metodą (dodrukiem pieniadza). Ponieważ pieniądz ten nie ma pokrycia w towarze (lub usługach itp) powoduje on spadek wartości nabywczej całej będącej w obiegu waluty.

[Dla zainteresowanych: identyczny niemal schemat zawarty jest w "Ogólnej teorii"... J.M. Keynesa, razem z sugestią, że jest to POŻĄDANY sposób na żądania podwyżek ze strony związków zawodowych.]

Zachęceni sukcesem górników podobne przywileje zdobywają nauczyciele, stoczniowcy, policjanci, hutnicy i cala reszta budzetówki (sektor prywatny tylko zgrzyta zębami); rząd te problemy finansowe rozwiązuje w ten sam sposób - dodrukiem.

Efekt jest taki, że wzrost plac jest z nadwyżką kompensowany napływem pustego pieniądza, jednocześnie realnie obniżając płace WSZYSTKIM POZOSTAŁYM. Jak napisałem wyżej w []: KLASYKA GATUNKU.

Oczywiscie wszystko to dzieje się niezależnie od tego, ze wskaźnik inflacji jest zanizony, tym samym pozwalając rządowi w jeszcze większym stopniu okradać obywateli - na przykład emerytów na waloryzacji, kredytobiorców, inwestorów, Unię Europejską itp., itd., etc.

Co do deflacji: jeśli wystepuje deflacja to znaczy, ze wraz z uplywającym czasem za tę samą kwotę mozna kupic wiecej.

Oczywiście deflacja i inflacja są korzystne jedynie krotkoterminowo - co w normalnym systemie gospodarczym jest niczym szczegolnym: raz minimalnie nad kreską, raz minimalnie pod kreską.



W normalnej gospodarce obligacje skarbowe nie są:

A. potrzebne

B. wykorzystywane do finansowania deficytu budzetowego albo

C. jakiejkolwiek innej deficytowej dzialalnosci rzadu.
UPR + LPR = bzdura !!
analityk
2009-11-05 22:48:21

Ten sojusz był idiotyczny. Bardziej naturalny, choć nie oparty na ideologii porządek to:



1. PiS + UPR + SLD

kontra

2. PO + LPR + Polska XXI



Tłumaczę pokrótce dlaczego. Otóż PO odebrała znaczną część POstęPOwego elektoratu SLD, więc opierając się na zasadzie "wróg mojego wroga jest moim sprzymierzeńcem" - SLD powinna się nieoficjalnie sprzymierzyć z PiS-em. Neoficjalnie, bo potencjalny elektorat SLD nie lubi PiS-u, zaś PO traktuje jak mniejsze zło. Podobnie z UPR-em. PO odebrała wolnorynkowy elektorat UPR-owi, więc naturalnym jest sprzymierzenie się UPR-u z największym wrogiem PO - PiS-em.



Analogicznie - Polska XXI oraz LPR mają elektorat o podobnej mentalności co PiS. Konkurują więc o tą samą niszę wyborczą, w związku z czym powinny być w przeciwnym bloku niż PiS - aby nie stać się "przystawką".



Kompletnie idiotyczne z punktu widzenia partii jest sprzymierzanie się z z partią ideowo podobną. Słabsza partia staje się w takim układzie niepotrzebna, gdyż silniejszy sojusznik gwarantuje to samo a głosowanie na silniejszego oznacza w obecnym systemie wyborczym więcej miejsc w sejmie. W przypadku sojuszu PO + UPR jest to nic innego, jak śmierć UPR. Podobnie wspólny start PiS + LPR = koniec LPR.
@Analityk
zet is dead
2009-11-06 00:09:42

Ja w ogóle nie rozumiem " fuzji" partii liberalno-konserwatywnej ze skrajnie lewicową.Oraz w ogóle jakichkolwiek " fuzji" partii prawicowych z partiami nieprawicowymi. W moich oczach taka partia traci na wartości i utwierdza mnie w tym, że nie warto iść głosować.

Prawica nie zdaje sobie sprawy, że wejście do parlamentu niczego tak naprawde nie gwarantuje i że w kraju, który jest w 90% ogłupiony po każdym ich ruchu pojawiały by się rozruchy społeczne, które trzeba byłoby tłumić. Taka partia jak PO,PiS,PSL,SLD natychmiast by to wykorzystywały i zajeły by się opanowywaniem atmosfery w społeczeństwie doprowadzając ową partie prawicowców do długoterminowego zamrożenia. Powiem więcej partie pod kierownictwem takiego imbecyla jak Witczaka zjadłbym na śniadanie mając władzę jak chociaż PSL.

Przecież, żeby zmienić tutaj ustrój trzeba zaryzykować życiem, jeśli nawet go nie poświęcić.

Od n- lat jest niezmienny lider. Janusz Korwin Mikke. Ale on potrzebuje swojej armii. Niestety wszyscy chcą być executives i dlatego nic się nie dzieje. W partii politycznej musi istnieć wyścig szczurów. Idea, że placi się pare złotych i g*wno z tego ma nie przyniesie sukcesów. Ale do tego musi istnieć Armia a nie banda demokratów.Niestety bez kasy nie da się zbyt wiele zrobić, ponieważ Polska to nie kraj herosów ale zwykłych szaraczków i nikogo nie interesuje informacja, że dzieci w podręcznikach od historii będą się o nich uczyć, dziś liczą się inne wartości.

Dlatego najepszym rozwiązaniem jest przejście do ogranizacji ( patrz prawo partii politycznych) i aktywne działanie otwarte na inne tego typu ogranizacje. W pewnym momencie warto mieć kogoś poważnego za swoimi plecami. Ale proszę odpowiedziec sobie na pytanie, czy w takim kraju jak Polska, warto się poświęcać dla 100 tysięcy ludzi, którzy wiedzą o co chodzi?:) Podczas gdy reszta to stado baranów politycznych.

Nie moge zrozumieć tylko jednej rzeczy. Dlaczego kiedy mówi się o prawicowym lobby pojawiają się opinie, że to niemoralne. Jeżeli prawica będzie wierzyć w bajkę pt" Moralne zniesienie socjalizmu" to niech lepiej w ogóle się do tego nie miesza, bo tylko stworzy sztuczną nadzieje. Zamiast tworzenia sztucznej nadzieji i marnowania czasu lepiej jest pomyśleć o tym jak przejąć władzę w momencie upadku tego systemu, co też proste nie będzie.

Jeżeli nawet 15.000.000 ludzi, będzie płacić podatki po 10 zł miesięcznie to polityka się cholernie opłaci. 2 miliardy rocznych wplywów to roczna pensja po 1.000.000 zł dla 1000 cwaniaków. Wzrost podatku o kolejne 10 zł to kolejne 1000 cwaniaków. Wystarczy, że Jan Kowalski będzie płacił po 100 zł miesięcznie podatku ( to oczywiste, że i tak będzie płacił więcej) a już jest możliwe stworzenie państwa socjalistycznego i stworzenie terroru aparatu pańśtwowego. Gdyby wszyscy z tego forum zapisali się do partii lewicowych i od jutra zaczeli politykować tak niemalże pewne jest iż zostałoby jeszcze tyle tortu by się po kilka milionów nakraść:)

Dlatego jestem za tym, żeby partia typu UPR czy PJKM wpisała sobie do programu, że po wygraniu wyborów lub zmienieniu ustroju dostanie tyle i tyle.

Śmierć komuchowi Mikke
Liberał z UPR
2009-11-06 00:57:22

Potwierdziło się to, o czym wielu szeptało od dawna - pan Mikke jest nieformalnym agentem lobbującym na rzecz Federacji Rosyjskiej. Nieformalnym, albowiem lobbuje najpewniej bez porozumienia z FSB. Z całą pewnością agentem.



Opluwanie PiS oraz braci Kaczyńskich przez JM spowodowane jest tym, że jako jedyni prowadzą oni REALNĄ politykę - zwłaszcza zagraniczną. Poza gangiem otumanionych libertarian i anarchokapitalistów, którym kwestie związane z gospodarką przyćmiły szerszy obraz sytuacji, większość normalnych UPRowców zadowolona jest z odejścia komuszyny Mikke oraz zacieśniania stosunków z PiSem.



Trzeba bowiem pamiętać, że JE Lech Kaczyński ma dostęp do tajnych materiałów wywiadu, które rzucają nieco więcej światła na sytuację międzynarodową Europy. Pan Mikke wie o tym niewiele, bądź ma dobry ogląd sytuacji, ale bezczelnie kłamie. Osobiście skłaniam się ku drugiej hipotezie.



Wracając do JE Lecha Kaczyńskiego - trzeba sobie w końcu uświadomić, że uzależniał on złożenie podpisu pod TL od sytuacji międzynarodowej. Gdyby wybory w USA wygrali Republikanie, pan prezydent nie podpisałby tego dokumentu. Stało się jednak inaczej. Nie jest także przypadkiem, że to samo uczynił JE Wacław Klaus. Prezydent Czech zrobił to jednak później, gdyż Czechy leżą dalej od Rosji. Dziwny zbieg okoliczności przyspieszył tą decyzję.



A teraz garstka faktów:



1. Na Ukrainie szaleje świńska grypa - Mikke ignoruje problem podpierając się skąd inąd słusznymi argumentami o selekcji naturalnej. Nie dostrzega jednak, że skutki owej selekcji widoczne są w najlepszym przypadku na przestrzeni stuleci. Jest to okres na tyle długi, że w tym samym czasie możemy być świadkami wielu przemeblowań na scenie politycznej. W tym czasie wielokrotnie dojdzie do wschodu i zachodu imperiów, stoczona zostanie niejedna wojna, a świat ogarnie niejeden kryzys gospodarczy. Z krótkoterminowej perspektywy, z której należy postrzegać geopolitykę, dłuższe okresy czasu są bez znaczenia.



2. Mamy listopad, więc do stycznia 2010 roku pozostały niecałe 2 miesiące. Rosja straszy Ukrainę zakręceniem kurka z gazem. Pamiętając sytuację z początku 2009 roku na Słowacji możemy domniemywać, że oznacza to paraliż elektrociepłowni oraz brak gazu w kuchenkach domowych. Nie muszę chyba wspominać, że są to wymarzone warunki do rozprzestrzeniania się epidemii świńskiej grypy. Szczękający z zimna Ukraińcy o osłabionej odporności, zapijający mocnymi trunkami wirusa AH1N1. Umierający obywatele, paraliż państwa, 30-stopniowe mrozy.



3. Prezydent Obama ignoruje oficjalne obchody 70-lecia wybuchu I Wojny Światowej.



4. Na Białorusi odbywają się wspólne manewry wojsk rosyjskich i białoruskich.



5. Wielki liberał Rafał A. Ziemkiewicz, krytykujący wielokrotnie TL, kilka tygodni temu stwierdza, że z punktu widzenia Polski lepiej stać się państwem satelickim silnych gospodarczo i zamożnych, aczkolwiek stosunkowo słabych militarnie Niemiec, niźli dziadowskiej gospodarczo oraz bardzo silnej militarnie Rosji (mocarstwa atomowego). Brutalna siła armii to zagrożenie, zaś wielka gospodarka państwa dobrobytu jest nadzieją na lepszą przyszłość.



W tym momencie chcę podkreślić - nie jestem zwolennikiem TL, wybieram jednak MNIEJSZE ZŁO. W przeciwieństwie do tej sprzed kilku miesięcy - obecna sytuacja pozostawia nam jedynie wybór w kategoriach 0-1. Wtedy było 0-1-2. Wolę więc strategiczny sojusz PiS z UPR + SLD na dokładkę od germanofilskiego klakierstwa PO (współpracującej z R. Giertychem).



Na koniec jeszcze jedno: dobre rozwiązania gospodarcze jeszcze nie gwarantują dobrobytu, albowiem dla ich zaistnienia konieczne są o wiele bardziej fundamentalne ramy bezpieczeństwa państwowego. Zwracam na to uwagę tym, którym marzy się budowanie "Polski Rzeczpospolitej Libertariańskiej" (PRL) w ścisłym sojuszu z Rosją.

@zet is dead
Liberał z UPR
2009-11-06 01:06:16

Pan Mikke ma 67 lat, więc bliżej mu niż dalej. Chyba nie wierzy pan, że JM będzie żył wiecznie? Każdy wcześniej czy później umrze, więc może lepiej poszukać zawczasu jakiejś szlupy ratunkowej, aby nie obudzić się z ręką w nocniku?
@komuch z LPR
acepl
2009-11-06 06:10:36

Po pierwsze, TL nie jest żadnym mniejszym złem. TL jest złem absolutnym, bo całkowicie wypacza sens istnienia Unii Europejskiej, jaka śniła się jej twórcom. Zamiast unii gospodarczej mamy unię POLITYCZNĄ, obecnie już całkowicie (przed TL była ona bardziej gospodarcza niż polityczna). Jako twór polityczny UE nie ma najmniejszych szans przetrwać więcej niż 20 lat we względnym spokoju. Po prostu zbyt wiele sprzecznych interesów narodowych będzie realizowanych, więc z czasem wszyscy zostaną poszkodowani, z urazami czy innymi krzywdami wypalonymi w pamieci.



Polska scena polityczna też nie wygląda najlepiej, gdyż najbardziej liberalna z wszystkich partii w obecnym sejmie jest SLD. Ale jak nie można być troche w ciazy nie mozna tez być troche liberalnym aby byc partią liberalną. PiS jest mentalnie w PRL, PO jest partią oportunistów, PSL daje każdemu za stołki albo kasę...

Jedyne wyjście to czekać aż ten burdel na wiejskiej zawali się sam albo razem z Unią. Bo mrzonką jest nadzieja że obywatelom coś się nagle odwidzi i rozpędzą całe to towarzystwo sami.
@ Bacz
Matt
2009-11-06 20:17:45

"Teraz tylko zwracam uwagę, że inflacja powoduje tylko nominalny wzrost cen. Ceny realne zależą od PKB."



Bredzi Pan znowu. Proszę sobie w internecie sprawdzić co oznacza termin "cena realna", bo znów Pan chce napisać ekonomię na nowo.



"W ogólności bowiem (pomijając wpływ kredytów) każdy kupuje tyle ile sprzedaje (w tym - ile sprzedaje swojej pracy). Ta reguła jest zachowana zarówno dla jednostki jak i dla całego społeczeństwa. Im więcej produkujemy tym więcej możemy kupić za swoje dochody i mówimy wtedy że rzeczy staniały (realnie)."



Mówimy wtedy, że realnie ZARABIAMY więcej, bo wzrosły PŁACE REALNE. Proszę nie mylić cen z płacami, bo nie wypada.



"Pan Schiff robi ten sam elementarny błąd co Matt patrząc na ceny nominalne zamiast na ceny realne. Człowiek, który nie zna się na ekonomii domaga się po prostu obniżki cen nominalnych, bo chce kupować więcej za swoje zarobki, "



Ja czy P.Schiff "się nie znamy na ekonomii"(cholera znów zostałem skomplementowany po ustawieniu mnie w jednym rzędzie z taką osobistością - dlaczego najwięcej komplementów prawią mi adwersarze?), a Pan nie wie nawet czym jest "cena realna", a czym "płaca realna". I jeszcze Pan pisze takie bzdury:



"ale jak ktoś się uznaje za eksperta ekonomicznego to powinien wiedzieć że w interesie tego człowieka tak naprawdę to leży spadek cen REALNYCH a wzrost cen nominalnych spadkowi cen realnych nie przeszkadza, a nawet pomaga."



Ja się właśnie za eksperta nie uznaje, więc proszę mi wyjaśnić, JAKIM CUDEM tak się dzieje, że wyższa cena nominalna napędza wzrost płac realnych, bo kilka postów temu Pan pisał coś całkiem odwrotnego.
@ Naprzód
Matt
2009-11-06 20:37:23

"Panie Matt znowu chce Pan kiwać statkiem. Coś stałego = coś stabilnego."



Ja nie próbuję kiwać statkiem. Ja próbuję wyjaśnić jak tym statkiem trzeba kierować, żeby nie zatonąć. To towarzysz stwierdza: "stały kurs, cała naprzód, porządek musi być" - choćby na rafę czy na górę lodową ;)



"Wyjaśniałem na przykładzie cen z rynku nieruchomości bezsensowność ich wahań."



Nic się w życiu nie dzieje "bez sensu" - trzeba tylko ten sens potrafić dostrzec. Z wahaniami cen jest tak samo.



"Gdyby od 1989 roku była stała stopa procentowa to byłby porządek i przejrzysta sytuacja w gospodarce dla wszystkich."



Przy stałej stopie procentowej i papierowym pieniądzu to do tej pory już dawno byśmy się rozbili.



"Na rynku jest więcej towarów niż pieniędzy, a więc sprzedawca koni na pewno nie straci."



Co to znaczy "więcej towarów niż pieniędzy". Proszę wyjaśnić.



"Dodatkowa podaż pieniądza da mu realną korzyść."



Nie da bo ten pieniądz jest PUSTY i nie ma w niczym pokrycia. Będzie się cieszyć, aż nie spotka się z rzeczywistością - spadkiem jego siły nabywczej.



"Więcej sprzedał i więcej będzie mógł kupić. Kontrola cen nie pozwoli mu cen podwyższyć."



Nie będzie mógł, bo ekonomia nie jest oderwana od rzeczywistości, tzn. naprzodzistowska jest, ale mówię o życiu. Ceteris paribus więcej pustego pieniądza wywoła tylko wyższe ceny, więc sprzedawca więcej nie kupi, bo wzrosną jego koszta, przez co wyprodukuje tyle samo, albo mniej. A jak kontrola cen mu nie pozwoli - wtedy w ogóle przestanie hodować konie albo zacznie nimi handlować na czarnym rynku. I będzie powtórka z PRL czy Zimbabwe.



"Za wykonaną pracę płaci się pieniędzmi. I jeżeli za wykonanie tej samej pracy płaci się więcej w Warszawie niż w Olsztynie to wnioski są chyba oczywiste."



Owszem są:



http://biznes.onet.pl/mazowsze-najbogatszym-regionem-za-nim-dlugo-nie-ma,18490,3047917,1,news-detal



Tylko nie każdy potrafi jest dostrzec.



"Koniec końców Wielkopolska wróciłaby do papierowych pieniędzy."



Czy one byłyby papierowe, bawełniane czy metalowe to mnie nie interesuje, ważne czy mają pokrycie. Jako król na emitowanie na terenie Wielkopolski "pieniądza fiducjarnego" bym nie pozwolił. Swojej waluty też bym nie bił, bo nie jestem świnią. No może bym bił, ale na komercyjnych zasadach i z pokryciem, ale nie jako "legalny środek płatniczy". I też bym Wielkopolanom nie zabraniał rozliczać się w złotówkach, euro, rublach, yuanach, dolarach zimbabwańskich, pengo czy czym tam chcą;)



"I znowu zachodzi pytanie. Ile ich wydrukować?"



Jak pisałem jako właca polityki monetarnej bym nie ruszał, więc to nie mój problem. A prywatne banki emisyjne by musiały dostosować swoją walutę do kilku czynników.
Porządek musi być.
Naprzód
2009-11-07 06:26:43

Ja nie próbuję kiwać statkiem. Ja próbuję wyjaśnić jak tym statkiem trzeba kierować, żeby nie zatonąć. To towarzysz stwierdza: "stały kurs, cała naprzód, porządek musi być" - choćby na rafę czy na górę lodową ;) Nic się w życiu nie dzieje "bez sensu" - trzeba tylko ten sens potrafić dostrzec. Z wahaniami cen jest tak samo.

--------------------

Kiwanie statkiem w czasie spokoju to błąd, a kiwanie statkiem w czasie sztormu to katastrofa. Ceny nieruchomości sprzed kilku lat i ceny dzisiejsze pokazują bezsensowność ich wahań. Cały czas namawiam innych ludzi, żeby nie kupowali nieruchomości. Po co? Ceny muszą spaść do realnego poziomu (nie mylić z rynkowym).

--------------------

Przy stałej stopie procentowej i papierowym pieniądzu to do tej pory już dawno byśmy się rozbili.

--------------------

Bzdura. Stała stopa procentowa to stała cena kredytu, to dogodne warunki do kalkulacji i analizy ekonomicznej, to łatwiejsze życie dla konsumentów.

--------------------

Co to znaczy "więcej towarów niż pieniędzy". Proszę wyjaśnić.

--------------------

Brakuje w sklepach towaru czy nie brakuje? Podaż przewyższa popyt?

--------------------

Nie da bo ten pieniądz jest PUSTY i nie ma w niczym pokrycia. Będzie się cieszyć, aż nie spotka się z rzeczywistością - spadkiem jego siły nabywczej.

--------------------

Jak wyżej.

--------------------

A jak kontrola cen mu nie pozwoli - wtedy w ogóle przestanie hodować konie albo zacznie nimi handlować na czarnym rynku. I będzie powtórka z PRL czy Zimbabwe.

--------------------

Kontrola cen to dbałość o wartość pieniądza. Na tzw. wolnym rynku ceny kontroluje konkurencja. Jeżeli jej jednak brakuje to wtedy państwo musi bezwzględnie wkraczać. Żadne Zimbabwe z tego powodu nie grozi.

--------------------

Owszem są:

http://biznes.onet.pl/mazowsze-najbogatszym-regionem-za-nim-dlugo-nie-ma,18490,3047917,1,news-detal

Tylko nie każdy potrafi jest dostrzec.

--------------------

Pan mi pokazuje skutki. A ja chcę się dowiedzieć o przyczynę. Dlaczego warszawski hydraulik zarabia więcej od olsztyńskiego hydraulika? Rury są inne w Warszawie?

--------------------

Czy one byłyby papierowe, bawełniane czy metalowe to mnie nie interesuje, ważne czy mają pokrycie.

--------------------

Niech Pan spróbuje udowodnić, że dzisiejsze papierowe pieniądze w Polsce nie mają pokrycia.

@ Komenta ktoś ma ;)
Matt
2009-11-08 06:14:37

Na wstępie proszę o wybaczenie studentowi posta: wraca wkurwiony w niedzielę nad ranem a tu zamiast snu i kobiety, która śpi w złym miejscu(ach ten akademik!) ktoś mu komputer zostawił włączony(wyłączajcie po grze w CS!!!). Więc 15 min. nie zaśniem, tylko damy odpór wrażej propagandzie, choć godzina jest niezachęcająca :D



„Kiwanie statkiem w czasie spokoju to błąd, a kiwanie statkiem w czasie sztormu to katastrofa. Ceny nieruchomości sprzed kilku lat i ceny dzisiejsze pokazują bezsensowność ich wahań.”



Jak pisałem nie ma w przyrodzie bezsensu. Jest brak ludzkiego zrozumienia. Ceny się wahały, towarzysz tego nie zrozumiał, tak samo, jak nie zrozumiał wczorajszego deszczu. A mnie się podobała tęcza;) Była niedawno nad moim sklepem z piwem.



„Cały czas namawiam innych ludzi, żeby nie kupowali nieruchomości. Po co? Ceny muszą spaść do realnego poziomu (nie mylić z rynkowym).”



Oby spadły- tu jesteśmy jednocześnie beneficjentami i ofiarami socjalizmu. Taniec nad cena realną to jest inna gra – osobiście wolę Texas Hold’em, ale znam ludzi co całkiem nieźle się hazardują nieruchomościami ;)



„Bzdura. Stała stopa procentowa to stała cena kredytu, to dogodne warunki do kalkulacji i analizy ekonomicznej, to łatwiejsze życie dla konsumentów.”



Nie bijmy się z faktami. Tak długo, jak ludzka natura jest poza zasięgiem ludzkiego planowania(choćby najlepszego) – stopa preferencji będzie rynkowa. Kto nią macha na różne strony – ten stara się wyrównać poziom morza na drodze statku. A morze sobie robi swoje – jak ktoś nie wie co to jest pieniądz, procent, stopa procentowa(dzisiaj spotkałem takich wiele, których o ekonomię nie pytałem ;), to znika pod falami, bo nie wie co to ta nawigacja jest.



„Brakuje w sklepach towaru czy nie brakuje? Podaż przewyższa popyt?”



Tzn. jak ocet będzie tylko w sklepie to mam dumny być? Mnie cieszy, że w „monopolu” piwo było – miałem je za co kupić :D Nadmiar papieru bez piwa wcale nie poprawi mojego humoru.



„Kontrola cen to dbałość o wartość pieniądza. Na tzw. wolnym rynku ceny kontroluje konkurencja. Jeżeli jej jednak brakuje to wtedy państwo musi bezwzględnie wkraczać. Żadne Zimbabwe z tego powodu nie grozi.”



Państwo NIE MOŻE kontrolować cen. Nie dlatego, że nie chce, dlatego że to jest poza jego zasięgiem, tak samo jak ustalanie zachodu słońca. To jest kurwa aksjomat – jak ktoś się z nim próbuje kosić, to ja tylko jego rodzinie współczuję, chyba że jest członkiem PełO. Wizja państwa sterującego ceną się nawet u Orwella i Huxleya nie pojawiła – to jest wizja wariata. Cudów nie ma!



„Niech Pan spróbuje udowodnić, że dzisiejsze papierowe pieniądze w Polsce nie mają pokrycia.”



Jednym kliknięciem mogę zrobić wszystko z jego podażą. Jak dla mnie dzisiejszy pieniądz sztuką jest. Niczym więcej – można z nim wszystko zrobić. Jutro nawet bez fizycznej machinacji(niech prasa drukarska czeka na dobry moment) mogę ich podaż zmienić x10. Jednym kliknięciem. Sztuka. Niech ktoś go uważa za coś więcej – ten frajerem jest.



„Pan mi pokazuje skutki. A ja chcę się dowiedzieć o przyczynę. Dlaczego warszawski hydraulik zarabia więcej od olsztyńskiego hydraulika? Rury są inne w Warszawie?”



PKB nie jest skutkiem – jest przyczyną. Prawo Say’a wiecznie żywe, choćby się dziadzia Keynes dobierał z boku;)



I miłej niedzieli życzę. Szkoda że nie możemy sobie życzyć takiej ligi, jak angielska ;)