Podczas debaty na Gdańskim Areopagu słuchając wypowiadanego prawie na „jednym wdechu” ataku na „neoliberalizm” wprowadzony w Chile przy pomocy czołgów i na prostytucję, miałem wrażenie jakby sutenerzy stanowili ikonę wolnego rynku. Chyba jeszcze większą od „rekinów” z Wall Street.
Pinochet, gdy przeprowadzał swój puch wojskowy we wrześniu 1973 roku nie robił tego, do cholery, w imię „neoliberalizmu”. On to zrobił dla władzy! Tak jak Jaruzelski osiem lat później. A jak to już zrobił miał do wyboru: przeprowadzić „atestację stanowisk pracy” i „przegląd kadr”, albo skoncentrować się na tym, do czego jest państwo – czyli na polityce i pozwolić działać rynkowi. Za namową niektórych swoich doradców zgodził się na rynek. Nie był w stanie zrobić tego Jaruzelski. Na tym bowiem polega różnica między autorytaryzmem i totalitaryzmem. Autorytaryzm można pogodzić zarówno z etatyzmem gospodarczym (Austria, Węgry, Polska w okresie międzywojennym) jak i z wolnym rynkiem (Portugalia Salazara, Chile Pinocheta). Zupełnie inaczej niż w totalitaryzmie, który nie pozostawia ludziom żadnego obszaru swobody, wyklucza więc z definicji możliwość działania praw rynkowych.
Że w Chile mordowano ludzi – to źle. A nawet bardzo źle. Pinochet jest za to odpowiedzialny, tak samo jak Jaruzelski z Kiszczakiem są odpowiedzialni za śmierć górników z Wujka i Księdza Jerzego. Ale co ma do tego liberalizm? Już pisałem w eseju na cześć Friedmana o kampanii wymierzonej w jego osobę przez różnych „postępowych humanistów” w przededniu przyznania mu nagrody Nobla. Arnold Herberger – ówczesny kierownik katedry ekonomii na uniwersytecie w Chicago – zapewniał co prawda, że sześciodniowa wizyta Friedmana w Chile, odbyta zresztą na zaproszenie prywatnej fundacji, połączona z wygłoszeniem kilku odczytów, była jedynym jego pobytem w tym kraju i nie zajmował się on doradztwem ekonomicznym dla chilijskiego rządu, a o jego stosunku do reżimu świadczy fakt nie przyjęcia doktoratów honoris causa dwóch tamtejszych uniwersytetów. W przekonaniu oponentów wina Friedmana polegała na tym, że w Chile wcielano w życie jego poglądy ekonomiczne, co samo w sobie miało być dowodem na to, że są one „reakcyjne”. Friedman replikował, że choć odcina się od wszelkich reżimów, w tym również od chilijskiego, to cieszyłby się widząc, że jego teoria przyczynia się do poprawy warunków życia ludności i, co za tym idzie, ułatwia ewolucję sposobu rządzenia krajem w kierunku bardziej demokratycznym. Możliwość taka istnieje tak długo, jak długo zachowany jest system własności prywatnej, będący motorem jego koncepcji ekonomicznych, utożsamiany przez niego z wolnością ekonomiczną, stanowiącą źródło pozostałych wolności.
Naomi Klein napisała książkę „Doktryna Szoku”, którą zaczytują się różnej maści przeciwnicy wolnego rynku, zachłystując się jej „odorem” jak, nie przymierzając, moi studenci ciągnący gdzieś po kątach jakieś skręty. Samego Friedmana oczywiście nie czytali, ale wystarczy im to co napisała Naomi. Ja przeczytałem nie tylko „Wolny wybór”, ale i „Doktrynę Szoku”. I jestem w szoku. Po tym jak Pani Klein w jednej części pod tytułem „Dwóch doktorów szok” raczyła połączyć „neoliberalizm” Friedmana i praktyki prania mózgu przez CIA (Część 1, Rozdziały 1 i 2), najwyższy czas powiedzieć stop intelektualnemu terroryzmowi, który przypomina metody stosowane przez Ulrike Meinhof.
Ciekawe dlaczego pani Klein, pisząc „książkę o szokach, o tym jak kraje poddawane są wstrząsom – wojnom, atakom terrorystycznym, zamachom stanu i katastrofom naturalnym” nic nie napisała o szoku, jakiemu poddawani są codziennie mieszkańcy Kuby czy Korei Północnej? Może dlatego, że tam dyktatorzy nie sięgnęli po recepty Friedmana, więc zgodnie z „logiką” pani Klein, nie ma tam „szoku” – ergo pewnie jest lepiej!
Możemy poczytać w „Doktrynie szoku” o tym jak „Rosja wybrała opcję Pinocheta” i wkroczyła w „epokę brutalnego rynku”!!! (Część 4, Rozdziały 11 i 12). Gazprom w główce Pani Klei stał się „koncernem rynkowym”, realizującym światowy spisek „neoliberalny”.
A co mają do tego wszystkiego prostytutki? Właśnie nie wiem, dlatego byłem w szoku jak usłyszałem, że handel kobietami to prawie kwintesencja „neoliberalizmu”. Sutenerstwo, z tego co mi wiadomo, jest przestępstwem. Więc niech państwo ściga sutenerów. Od tego w końcu jest, żeby ścigać i karać tych, którzy naruszają prawo. Mam jednak wrażenie, że wyznawczynie Naomi Klein chciałyby wprowadzić jakąś Komisję Nadzoru Erotycznego, która będzie sprawdzała, czy niektóre panie chodzą do łóżka z miłości, czy też za pieniądze. I jak ma się z tym problemem uporać państwo, które nie jest w stanie uporać się z problemem reklamówek usług seksualnych wtykanych za wycieraczki samochodów? Chyba trzeba będzie poprosić o pomoc generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka – za ich czasów nie do pomyślenia było, żeby w ten sposób „zanieczyszczać miasto”.
Obawiam się tylko, że panie, których zdjęcia są na tych reklamówkach nie będą chciały iść do roboty za średnią krajową i płacić składek na ZUS. Ale z tym nie powinno być problemu, bo jak obalimy „neoliberalizm” to wszyscy będą zarabiali krocie i kobiety (i oczywiście mężczyźni też) nie będą z powodów ekonomicznych musieli uprawiać prostytucji. Zresztą zarówno twórca socjalizmu utopijnego – Charles Fourier, jak i twórca socjalizmu naukowego – Karol Marks zakładali, że w ich idealnym społeczeństwie kobiety bedą wspólne. Jak byśmy wprowadzili taki „raj na ziemi”, to problem prostytucji natychmiast zniknie – przynajmniej od strony popytu, jak podaż zostanie wprowadzona obowiązkowo.
P.S. "Wielka Reforma Emerytalna " z 1999 roku i OFE za wzór mają system... chilijski.
Panie Robercie ogladalem wczoraj ta debate z Gdanska i szczerze Panu wspolczulem gdy wrecz zaciskal Pan zeby sluchajac monotematycznych wywodow p. Kazimiery Szczuki o 3000 lat dyskryminacji kobiet i winie jaka za to ponosi Kosciol Katolicki, patriarchat i oczywiscie ten zgniły neoliberalizm.
Zycze sil i wytrwalosci w walce z lewackim ciemnogrodem
ehh
janusz 2008-11-10 15:09:38
Pani Kazia do pięt Panu nie dorasta.
Co ona tam robiła w ogóle?!
Powinna wrócić na studia i powtórnie przerobić logike może tez troche epistemologii.
No i w ogóle niech przestanie używać słów ,których znaczenia nie rozumie bądż nie zna.
Brawo Panie Robercie.
No to jak padnie tzw.kapitalizm to upaństwowią kobiety?
OxO d'OVIS 2008-11-10 15:47:33
I wtedy kobiety będą na kartki? ;-)
dajcie pogadać feministkom
malgosia 2008-11-10 16:43:01
Feministki to zaledwie garstka nieszczęśliwych kobiet, dajcie im szansę poopowiadania sobie tych bredni. W końcu szkodzą one Nam a nie facetom zatem po co je krytykować.
Pytanie...
sliqsx 2008-11-10 17:47:07
Czy ktoś widział ładną feministkę ?
Odpowiedź...
sliqsx 2008-11-10 17:50:29
"Jestem nie tylko przeciwny zachowaniu typu macho, jestem feministą." J.Zapatero ... Więcej pytań brak z mojej strony.
Pytanko o płace i monopole
Focus 2008-11-10 18:25:46
Panie Robercie czy jest Pan w stanie wytłumaczyć raz na zawsze i dla dobra ogółu, o co w tym wszystkiem chodzi??? No, bo od zawsze uczyli mnie, że wolny rynek pozostawiony sam sobie prowadzi do coraz większej koncentracji kapitału, czyli do KARTELI i MONOPOLI i do zwiększania coraz bardziej dysproporcji w zarobkach. Przytaczam słowa Edmund S. Phelpsa z Wywiadu z Polityki „Rynek w cuglach”(Jacek Żakowski 14 października, 2008) które to potwierdzają te tezy głoszone na wykładach przez „profesorów” Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie
A pan nie wierzy w rynek?
-Wierzę w swobodę gospodarczą. Wierzę w wolną przedsiębiorczość. Wierzę w kreatywność, inwencję, pomysłowość. Nie wierzę w wolny rynek ani w ezoteryczne państwo. To są mity, które niszczą nauki ekonomiczne, a potem gospodarkę, społeczeństwo i państwo....
...Nie chodzi tylko o kryzys neoliberalizmu, którego świadkami jesteśmy, ale też o narastający kryzys tak zwanej neoklasycznej ekonomii, która odżyła w Stanach Zjednoczonych w latach 70. XX w. – głównie na uniwersytecie w Chicago. Ta szkoła dominowała w ekonomii przez trzydzieści lat, ale się nie sprawdziła. Dziś widać to na każdym kroku. Problem polega na tym, że niektórzy uczeni potrzebują dużo czasu, żeby przyjąć do wiadomości doświadczenia, argumenty czy tezy niezgodne z ich poglądami. Mało co na świecie zmienia się tak opornie jak establishment w nauce...
...Teraz, w obliczu nietypowego i niezrozumiałego kryzysu, ekonomiczne teorie muszą być przemyślane na nowo. A w ślad za tym będą musiały nastąpić zmiany w myśleniu o polityce gospodarczej rządów. W praktyce te zmiany już następują. Ekonomia wraca do wyrafinowanego myślenia. Zrywa z intelektualną prostotą i ideologiczną arogancją szkoły chicagowskiej....
...Nikt poważny nie daje się już nabierać na tezę szkoły chicagowskiej, która przez lata twierdziła, że zmniejszając podatki, Reagan zwiększył dochody budżetu. Kiedy w publicznej debacie pękł monopol neoliberalny, ludzie się dowiedzieli, że zwiększenie dochodów wynikało nie z obniżenia podatków, ale z likwidacji luk podatkowych. Podatnicy zaczęli płacić więcej, bo nie mieli jak uciekać od podatków.
W „Rewarding Work” sam pan opisywał ciemną stronę współczesnej gospodarki, jaką jest praca za pensje, które nie pozwalają na utrzymanie nawet jednej osoby. Przez dziesięć lat, jakie minęły od wydania tej książki, w większości krajów rozwiniętych takich pracowników przybyło.
-Zgoda. To jest część ciemnej strony współczesnej rzeczywistości. I jest to poważny problem. Ale nie jest to dopust Boży, tylko skutek uboczny tego etapu rozwoju kapitalizmu. Jak z każdym skutkiem ubocznym, także z tym trzeba sobie radzić. Bo oczywiście nie można zaakceptować takiej sytuacji.
...Dziś subsydiowanie płac najgorzej płatnych pracowników wydaje mi się jeszcze bardziej potrzebne niż wtedy. Bo ta grupa rośnie. A jeśli kryzys przeniesie się z finansów do gospodarki, będzie rosła szybciej...
...Obama rozumie, że rząd powinien i może dużo zrobić, by osób bez pracy było mniej, niż to wynika z działania samego rynku i że problemem są nie tylko miejsca pracy, ale także płace, które sporej grupie osób nie starczają na proste utrzymanie. I wie, że z tym też można coś zrobić nie niszcząc gospodarki.
Niewidzialna ręka tego problemu nie może w rozsądnym czasie rozwiązać?
-Gdybyśmy płace pozostawili samemu rynkowi, najniższe z nich spadłyby tak nisko, że duże grupy społeczne zostałyby zdemoralizowane. W pracy by kradli, nocami by pili, rzucaliby pracę po zarobieniu na zaspokojenie minimalnych potrzeb. Pozostawienie problemu wykluczenia wolnemu rynkowi spowodowałoby chaos nie tylko w społeczeństwie, ale też w gospodarce.
Subsydiowanie najniżej płatnych prac jest takim instrumentem?
Jestem przekonany. I Obama też idzie w tym kierunku. Bo jakie ma pan wyjścia, kiedy płace rosnącej grupy pracowników nie zapewniają utrzymania na minimalnym poziomie? Może pan nic nie robić czekając na kryzys.
No i jak??
ech Panie Robercie
DRS 2008-11-10 19:49:39
do tego nic nie miał liberalizm, do tego miał socjalizm. Kto był mordowany w Chile? Z kim walczył Pinochet? I jak skończyły się reformy liberalne w Chile, Argentynie i innych krajach Ameryki Południowej? W końcu jak skończyły się reformy liberalne w Polsce? A co do prostytutek to uważam, że należy je rejestrować jak było w II RP. Właśnie, aby sutenerem było państwo, a jakiś bandyta.
Napiszę jak skończyły się reformy liberalne w Polsce. Po wprowadzeniu rynku na początku roku 1990 wzrosło bezrobocie. Kuroń otworzył swoją pierwszą stołówkę. Wzrosła inflacja. Skurczył się PKB. Już w roku 1991-3 wyszły opracowania, że walczenie z inflacją było błędem i doprowadziło do kryzysu. PKB wrócił na ścieżkę wzrostu, a inflacja spadku i trwał on do 1997 roku. Kiedy nastąpił kryzys w Ameryce Połdniowej i Rosji - rgentyna została z gospodarką barterową. Przypomnę, że reformę w Argentynie rozpoczęto w tym samym czasie co w Polsce, w oparciu o te same recepty szkoły Chicagowskiej silnie reprezentowanej w MFW. Mało tego w 1999 roku zaczęło się coś w Polsce o czym mało kto wiedział, ponieważ gazety ominęły ten dramat szerokim łukiem. Mianowicie rynek pracy przeżył zapaść!!! W ciągu 1999-2001 roku stopa zatrudnienia spadła z ok. 62 % do 50% i spadała do 2004 osiągając 48,5%. Oczywiście temat pomijany, ponieważ w podręcznikach do ekonomii mało się pisze o stopie zatrudnienia, a bardzo dużo o stopie bezrobocia, który jest miarą czysto statystyczną tzn. wynikającą z rejestracji w urzędach. Stopa zatrudnienia też będąca miarą statystyczną wynikającą z rejestracji stosunku pracy w urzędzie skarbowym lub działalności gospodarczej wynika z innych pobudek. Osoba podejmująca pracy może, ale nie musi się rejestrować i pracuje w szarej strefie, notomiast osoba idąca do urzędu bezrobocia nie ma wpływu na proces rejestracji. Może być po prostu wyżucona nie ze swojej winy, a na przykład z woli polityków, którzy chcą wykazać w statystykać niską stopę bezrobocia. W Polsce tak jest. Czas rejestracji bezrobotnego wynosi kilka dni, podczas gdy bezrobotny musi być gotowy do pracy w każdym momencie dnia i nocy. Krótko stopą bezrobocia manipulują politycy, stopą zatrudnienia manipulować mogą co najwyżej obywatele. Dlatego też w gazetach czyta się ciągle o stopie bezrobocia czy spada, czy rośnie. A nie czyta się o stopie zatrudnienia, bo ta spadała do roku 2004, od tego czasu rosła do dziś i wynosi ok. 52%. Tyle ludzi się przyznaje do pracy w Polsce, reszta to emigranci i szara strefa.
Tak reformy się udały w Polsce, że stopa zatrudnienia jest najniższa z krajów rozwiniętych i rozwijających się. Co wcale nie znaczy, że tak musi być w rzeczywistości. To znaczy generalnie, że ludzie omijają swoje państwo jak gówno na ulicy, w najlepszym razie, w najgorszym, że nie jest gospodarka w stanie generować nowych miejsc pracy, co wynika z jakiś ograniczeń.
Swoją drogą przychylam się do prośby, aby Pan odpowiedział na wywiad Żakowskiego z Phelpsem i Frydmanem. Oba są bardzo intrygujące i podważające dotychczasowe doktryny ekonomiczne. Ciekaw jestem Pańskiej opinii.
jest gdzies zapis tej debaty?
sir_skiner 2008-11-10 20:05:38
bo uwielbiam polot intelektualny zarowno K. Szczuki jak i R. Gwiazdowskiego (kazde na swoj sposob) i chcialbym zobaczyc taki egzotyczny kolaz...:D
DO DRS
Focus 2008-11-10 20:07:39
Po wprowadzeniu rynku na początku roku 1990 wzrosło bezrobocie. Kuroń otworzył swoją pierwszą stołówkę. Wzrosła inflacja. Skurczył się PKB- co to wogóle jest?? To ta stołówka jest odpowiedzialna za inflacje?? A rynek wprowadzono w roku 1990??? A co było wcześniej?? Matrix??
Film z Gdańska
Krzysztof Wójtowicz 2008-11-10 21:46:43
Witam!
Czy ktoś ma to nagranie? Będzie można je obejrzeć na YouTubie?
@filmik
eretofonofilijczyk 2008-11-10 22:51:11
Trochę się napociłem, żeby to znaleźć, ale znalazłem.
Dla zainteresowanych filmikiem z debaty w której udział brał Robert Gwiazdowski
http://www.tvn24.pl/1,1572373,druk.html
@R.G.
eretofonofilijczyk 2008-11-10 23:21:17
Panie Robercie,
niech Pan się nie przejmuje S(zcz)uką. Niech Pan sobie wyobrazi jakby miał Pan prowadzić wymianę zdań z takim Sierakowskim!
;)
Genialny pomysł
glos wolajacego na puszczy 2008-11-10 23:31:14
Takie osoby jak niejaka Kazimiera Szczuka powinny zniknąć z mediów. Ja mam na to jeden sposób - bardzo skuteczny. Jak ta pani pojawia się na ekranie to po prostu przełączam kanał. Więc dla mnie już zniknęła.
Polecam !
I życzę wszystkiego dobrego z okazji jutrzejszego święta. ;)
Dla władzy ???
Waldek 2008-11-11 00:16:32
Kilka oczywistych sprostowań !!!
"Pinochet, gdy przeprowadzał swój puch wojskowy we wrześniu 1973 roku nie robił tego, do cholery, w imię „neoliberalizmu”. On to zrobił dla władzy! "
Zdecydowanie protestuję. Proponuję poznać najpierw historię Chile a zwłaszcza okres : listopad 1971 do lipiec 1974. Twierdzenie, że gen. Pinochet przeprowadził pucz wojskowy i to dla władzy, to typowe brednie polskich SOCJALISTÓW i stalinowskich aparatczyków okupujących polskie środki masowego przykazu.
"Zupełnie inaczej niż w totalitaryzmie, który nie pozostawia ludziom żadnego obszaru swobody, wyklucza więc z definicji możliwość działania praw rynkowych."
Czyżby zapomniał Pan o istniejących w PRL-u tzw. zielonych rynkach oraz giełdach samochodowych, gdzie zakupić mógł Pan towary pod jednym tylko warunkiem. Musiał Pan posiadać pieniądze. I jak Pan doskonale wie, mogły to być także dolary. To że była to strefa ograniczona nie ma tu znaczenia. Zakazana też nie była. Obecnie tzw. rynek jest również ograniczany. Fakt, że bardziej subtelnymi metodami. No, cóż, staliniści też się rozwinęli. Wszyscy wiemy także, że prawa rynkowe działały w gułagach radzieckich a także działają w obecnych polskich więzieniach. Działają także na wojnach i "misjach pokojowych". A nawet w Polskim Sejmie, gdzie zdarzają się wymiany towar za towar, pieniądze za kawałek przegłosowanego papierka, a wartość tego papierka wyznacza RYNEK, na podstawie słów namalowanych na tym papierku.
"....tak samo jak Jaruzelski z Kiszczakiem są odpowiedzialni za śmierć górników z Wujka...."
Za śmierć górników z Wujka odpowiedzialni są tzw. przywódcy strajkowi, którzy dla własnego politycznego interesu, podgrzewając nastroje wśród górników zapędzili Ich z łańcuchami i kilofami pod milicyjne kule. W każdym kraju na świecie siły porządkowe interweniowały by identycznie. Kopalnia "Wujek" nie była własnością ani górników, ani tym bardziej politycznych oszołomów nazywających siebie "działaczami". Gdyby dzisiaj górnicy wraz ze związkowcami zaczęli budować barykady i zbroić się na terenie prywatnej kopalni, Policja była by od tego, aby ten proceder przerwać, stosując takie środki jakie były by niezbędne do przywrócenia porządku, włącznie z użyciem broni palnej.
w kwestii formalnej
sagis 2008-11-11 03:51:08
porównywanie gen.Pinocheta do Jaruzelskiego jest sporym nadużyciem - jeden patriota ratujący swój kraj przed komunizmem, a drugi sprzedawczyk wysługujący się sowieckiemu okupantowi.
Szkoda że (niechcący?) powtarza Pan na swoim blogu lewacką propagandę bo to niczemu dobremu nie służy.
Gratuluje
lq 2008-11-11 12:35:50
Gratuluje Panu udanego występu i życzę wytrwałości w tym, co Pan robi. Nareszcie w telewizji można było usłyszeć kilka słów prawdy, której dużo osób publicznych boi się jak ognia. Bardzo Panu za to dziękuje i pozdrawiam :)
A ja się nie dziwię...
trader1 2008-11-11 12:46:03
Że Pani K. Szczuka nie zna a co za tym idzie nie rozumie na czym polega prawdziwy wolny rynek i liberalizm. Ta moim zdaniem całkiem inteligentna i bystra osoba po prostu nie interesuje się ekonomią. Jest feministką i większośc energii poświęca na udowadnianiu rzekomej dyskryminacji kobiet w dzisiejszym świecie. To samo w sobie musi być absorbujące zajęcie, a poza tym Pani Kazimiera jest też znawcą literatury.
Bardziej mnie dziwi, że zawodowi ekonomiści, którzy ekonomię polityczną i wszelkie jej nurty powinni mieć w jednym palcu - nie potrafią dostrzec który z nich i dlaczego właśnie szkoła austriacka ;-) jedynie prawdziwie opisuje rzeczywistość i zachodzące w niej zjawiska. To tak jakby wśród kobiet większość stanowiły feministki - a przecież tak nie jest :-). W ekonomi politycznej jednak zdecydowana większość wciąż wierzy, że "woda płynie pod górę" ;-)
Wyrazy uznania dla Pana Roberta
Pozdrawiam
Wszyscy jesteśmy prostytutkami
yale 2008-11-12 09:30:16
zmuszanymi do nierządu przez największych sutenerów tego swiata. O skali dawania .... niech świadczy obecna i wcześniejsza cena ropy naftowej. Poprzednio ten burdel nazywał się "wolny rynek".
@malgosia
yale 2008-11-12 10:08:09
Kobiety, które uwierzyły w to, że są mężczyznami szkodzą nie tylko kobietom i samym sobie ale niestety nam wszystkim. Wiem coś o tym pracując w sfeminizowanych instytucjach od zawsze (ponad 30 lat) Lubię kobiety i nigdy z nimi nie walczę, a moja zona myśli tak samo.
@Waldek
yale 2008-11-12 10:20:11
Czyja była kopalnia Wójek w czasach kiedy uzurpatorzy z sowieckiego nadania postanowili postrzelać sobie do ludzi w obronie swoich przywilejów ?
Doktryna szoku
Aust. 2008-11-12 11:11:44
@Focus (jeśli można sobie pozwolić na odrobine prywaty) - zapraszamy na spotkania Krakowskiego Klubu Austriackiej Szkoły Ekonomii, będą plakaty i zapowiedź na austriacy.pl - będzie o ekonomii normalnej, nie profesorsko-etatystycznej.
Panie Robercie - szkoda nerwów na frustrowanie się wypowiedziami dziwnych osobników! :-)
@yale
Waldek 2008-11-12 14:26:33
Czyja była kopalnia "Wujek" ?
Kopalnia była własnością państwa a państwo miało konstytucyjny obowiązek ochrony tej własności. Każdy, czy to górnik czy związkowiec, a również dyrektor kopalni, jeżeli zabiera się za planowe NISZCZENIE mienia kopalni podlega rygorom prawa. Siły porządkowe wzywają do podporządkowania się przepisom prawa. Jeżeli to nie skutkuje, należy użyć siły. To jest oczywiste. Zakres użytych środków przymusu bezpośredniego powinien być adekwatny do zaistniałej sytuacji.
Kto jest odpowiedzialny za stworzenie w kopalni "Wujek" atmosfery OBLĘŻONEJ twierdzy ? Przypominam, że górnicy przygotowywali się do obrony kopalni 3 dni i w tym czasie niszczono mienie państwowe. Do takiego zachowania się górników zachęcali tzw. przywódcy, mamiąc górników możliwością odwołania, względnie upadku stanu wojennego. Sami przywódcy doskonale wiedzieli, że takie oczekiwania to MRZONKA.
Mój chłopski rozum
yale 2008-11-12 14:44:57
mówi mi, że państwo byłoby właścicielem gdyby sobie tą kopalnię kupiło, a o ile pamiętam tamto państwo raczej wszystko UKRADŁO. Górnicy z Wujka raczej nie zamierzali zniszczyć "swojej" państwowej kopalni i poparli przywódców raczej z innych powodów ? Wpojono mi, że jeśli coś jest państwowe to należy do nas wszystkich i państwo ma tak gospodarować, żeby to coś przynosiło korzyść nam wszystkim - nawet gdyby trzeba było zwolnić wszystkich pracowników. Ale zwolnić a nie zabić. Piszę tak na wszelki wypadek, bo może się powtórzyć.
@yale
Waldek 2008-11-12 15:19:45
Jeżeli tamto państwo "ukradło" kopalnię, to znaczy też, że my wszyscy korzystający z ówczesnych wyższych uczelni i nie tylko, "ukradliśmy" wykształcenie. W tym Pan Robert Gwiazdowski. A wiec proszę wezwać nas do oddania dyplomów lub zwrotu całości kosztów.
...
Greg 2008-11-12 16:20:36
Brawa raz jeszcze dla RG za świetny wykład w Gańsku na uniwerku!!!
"Unikalność" RG opiera się na naturalności, szczerości, niezalezności no i wiedzy życiowej, z której ludzie powinni odnieść do siebie prawdę którą glosi się w CAS od lat: "bogactwo pochodzi z pracy i oszczędności". Wszyscy, którzy myśleli inaczej, np. mniemali, że popracują sobie z 10 lat, nakupią za zarobione w ten sposób $ akcje spółek giełdowych i spędzą resztę życia na emeryturze srodze się zawiedli.
To jest najważniejsza nauka jaką wynieść można z wykładów RG. Pozbyć się złudzeń i odłożyć fałszywe mity na bok. No i nie dawać sobą manipulować tak łatwo różnym naciągaczom, którzy mówią co to nie zrobią z naszymi pieniędzmi jak im je powierzymy. A już zwłaszcza gdy takim naciągaczem okazuje się polityk w okresie przedwyborczym.
Zdobyłem wykształcenie w tamtym państwie
yale 2008-11-13 10:38:50
ale pracując wtedy i teraz TUTAJ oddaję z nawiązką - jeśli przyjąć Pańską wersję, że studiując kradłem. Przewłaszczenia powojenne miały jednak inny wymiar i ci co wówczas kradli mają to nadal i nie zamierzają nic oddać.
Do Waldek
Romuald Myga 2008-11-14 11:50:37
Myślę, że chyba nikt nie musi oddawać. Państwowe szkolnictwo podstawowe, średnie i wyższe też można tak jak emerytury rozpatrywać jako umowę pokoleniową. To co mi dano oddaję w moich podatkach. Zasada im więcej mi dano [wyższe wykształcenie] tym więcej oddam [wyższe kwalifikacje] oczywiście nie do końca [w słusznie minionym okresie] sprawdzała się. Zgadzam się, że nie można do końca wszystkiego potępiać w czambuł, bo to my w tym okresie pracowaliśmy. Lecz nie można bezgranicznie powielać niepotrzebnych sloganów komunistycznych typu – bo nam dano za darmo wykształcenie-.