Nie ma ustaw o wypłatach emerytur z drugiego filara, o zmianach przepisów podatkowych tylko się dyskutuje, Komisja Palikota odbyła co prawda 100 posiedzeń, ale efektów jej prac nie ma jeszcze żadnych, ale za to mamy spór o, jak to się ładnie nazywa, „zapłodnienie pozaustrojowe”.
Z inicjatywą powołania przy premierze grupy ekspertów, którzy mieliby przygotować projekt odpowiedniej ustawy, wystąpił już w styczniu poseł PO Jarosław Gowin. W skład zespołu wchodzą prawnicy, biolodzy, lekarze, etycy i teologowie.
Nad tym jak robić dzieci metodą odbiegającą od tradycyjnej będą radzić prawnicy: prof. Andrzej Zoll, prof. Eleonora Zielińska, prof. Włodzimierz Wróbel, prof. Maja Grzymkowska, dr Leszek Bosak; biolodzy lekarze: prof. Andrzej Paszewski, prof. Ewa Bartnik, prof. Krzysztof Marczewski, prof. Jacek Zaremba, dr Jerzy Umiastowski, oraz etycy teolodzy: prof. Barbara Hyrowicz, prof. Jacek Hołówka, prof. Zbigniew Szawarski, pastor prof. Marcin Hinz i ks. prof. Franciszek Longchamps de Berier.
Przewodniczący Zespołu – Jarosław Gowin – rzucił pomysł, żeby prawo do skorzystania z metody in vitro miały tylko małżeństwa. Reakcja była natychmiastowa: czy małżeństwa homoseksualne zawarte na przykład w Holandii, też powinny mieć takie prawo? A kobiety samotne??? A jak kobiety, to i mężczyźni – równouprawnienie musi być. W mediach wypowiedziały się już w tej sprawie chyba wszystkie największe autorytety, oczywiście poza tymi autorytetami, którzy weszli w skład Zespołu Gowina. Będzie się on musiał zbierać na swoje egzorcyzmy jeszcze częściej niż Komisja Palikota. Przecież diabeł, którego nawet pastor prof. Hinz i ks. prof. Longchamps de Berier nie wyświęcą, jak zawsze tkwi w szczegółach.A ten drobny szczegół to… kasa. Szkoda więc, że do Zespołu Gowina nie wzięli jeszcze kogoś od finansów publicznych. Awantura zaczęła się bowiem od tego, że pani minister zdrowia Ewa Kopacz opowiedziała się za „współfinansowaniem zapłodnienia in vitro ze środków publicznych”. To nie tylko oznacza de facto, że ci panowie, którzy mogą, będą musieli zrobić zrzutkę, żeby ci, którzy normalnie nie mogą, też jednak mogli mieć dzieci, ale także albo konieczność podwyższenia podatków, żeby NFZ miał z czego płacić za zapładnianie (in vitro, in vitro oczywiście), albo trzeba będzie dokonać jakiegoś przesunięcia środków budżetowych.
Moje proroctwa sprzed lat zaczynają się powoli sprawdzać. Pytałem wówczas, gdzie są graniceredystrybucji? Jak mamy przekazywać w ramach sprawiedliwości społecznej przy pomocy progresji podatkowej pieniądze od tych, którzy mają więcej, do tych którzy mają mniej, to może ci, którzy mają ładniejsze żony, też będą się musieli dzielić nimi z sąsiadami? Przecież to jawna niesprawiedliwość, że ktoś ma żonę jak z żurnala, a ktoś inny nie ma. To może być jeszcze większy stres dla niektórych osobników, niż brak pieniędzy na wódkę.
Gwoli sprawiedliwości trzeba jednak przyznać, że to nie ci pokrzywdzeni przez los ludzie, którzy nie mogą mieć dzieci, wyskoczyli z pomysłem, żeby się podatnicy zrzucili na „zapładnianie pozaustrojowe”, tak samo jak nie robotnicy wymyślili komunizm. Zrobili to oczywiście w ich imieniu obrońcy „pokrzywdzonych”. W rolę bolszewików postanowili się wcielić niektórzy specjaliści od robienia skrobanek, którzy za pieniądze podatników przeistoczą się w specjalistów od zapładniania. In vitro oczywiście. No bo nie ma to jak się dorwać do publicznych pieniędzy!!! Bez względu na powód! Nieprawdaż???
Jakby był w zespole Gowina jakiś specjalista od finansów publicznych, mógłby zaproponować, żeby nie płacić zasiłków na wódkę za nic, tylko za zapładnianie nie pozaustrojowe. Na pewno byłoby taniej, niż płacić z budżetu lekarzom za to wyręczanie Pana Boga.
po raz kolejny Pan swietnie obnaza naszych "lyberalow" z PO..pozdrawiam
Kula poszybowała w płot
Waldek 2008-04-27 15:19:28
"Moje proroctwa sprzed lat zaczynają się powoli sprawdzać. Pytałem wówczas, gdzie są granice redystrybucji? Jak mamy przekazywać w ramach sprawiedliwości społecznej przy pomocy progresji podatkowej pieniądze od tych, którzy mają więcej, do tych którzy mają mniej, to może ci, którzy mają ładniejsze żony, też będą się musieli dzielić nimi z sąsiadami? Przecież to jawna niesprawiedliwość, że ktoś ma żonę jak z żurnala, a ktoś inny nie ma. To może być jeszcze większy stres dla niektórych osobników, niż brak pieniędzy na wódkę."
Nietrafiony przykład. Żonę z żurnala można oczywiście mieć. Ale zgodnie z prawem TYLKO JEDNĄ. Tu progresja jest STRASZNA. Za posiadanie każdej następnej nawet podobnej do Quasimodo, niestety idzie się na dłuższy odpoczynek, na mało wygodnej pryczy. A dochód można mieć nieograniczony, płacąc tylko jakiś procent.
Gdyby z żonami było w Polsce jak z dochodowym, znaleźliby się i tacy, którzy chętnie zapłaciliby i 90% za każdą następną żonę.:))
"Jakby był w zespole Gowina jakiś specjalista od finansów publicznych, mógłby zaproponować, żeby nie płacić zasiłków na wódkę za nic, tylko za zapładnianie nie pozaustrojowe."
Jeżeli uznać, że ma Pan na myśli zasiłki dla bezrobotnych to znowu popełnia Pan "czeski" błąd. Zakładając, że bezrobotni faktycznie wydadzą zasiłki otrzymane z budżetu na wódkę, to oczywistym jest, że do budżetu wróci z powrotem 95% wydanych kwot. Gdyby zaś wódka kosztowała NORMALNIE, to część zasiłków przesunęłaby się prawdopodobnie w kierunku przedsiębiorczości lub idąc Pana tropem rozumowania budżet mógłby te zasiłki pomniejszyć o np. 90%.
Arytmetyka jest nieubłagana.
matki, zony i kochanki:)
Bolek 2008-04-27 16:18:47
"Nietrafiony przykład. Żonę z żurnala można oczywiście mieć. Ale zgodnie z prawem TYLKO JEDNĄ. Tu progresja jest STRASZNA. Za posiadanie każdej następnej nawet podobnej do Quasimodo, niestety idzie się na dłuższy odpoczynek, na mało wygodnej pryczy. A dochód można mieć nieograniczony, płacąc tylko jakiś procent."
Panie Waldku - nie trafiona riposta:)
Prawo mozna zmienic.. a tak poza tym, to podzielic sie zona nie oznacza miec kolejnej zony, czy rezygnacji z obecnej:)
"Gdyby z żonami było w Polsce jak z dochodowym, znaleźliby się i tacy, którzy chętnie zapłaciliby i 90% za każdą następną żonę.:))"
dobre:) tylko o tych, pewnie nikt nie chcialby brac ich 90%..:)
pozdrawiam
To teraz dzietność przestała być ważna?
Abaddon 2008-04-27 16:23:52
Jak rząd robi coś, co autentycznie pomoże ludziom mieć więcej dzieci - i przy okazji pomóc tym ludziom, dla których brak możliwości posiadania dzieci to tragedia - tyle że na koszt podatników to już jest be? To tłumaczy, dlaczego np. w państwach skandynawskich dzietność jest prawie dwa razy wyższa niż w tzw. tygrysach azjatyckich...
no chyba nie w tym tkwi przyczyna
siNister 2008-04-27 17:35:25
Dzietność w krajach skandynawskich spowodowana została emigracją natomiast w Azji ograniczeniami prawnymi.
Przesunięcie zasiłków..
Łże-Elita 2008-04-27 17:35:57
"Jeżeli uznać, że ma Pan na myśli zasiłki dla bezrobotnych to znowu popełnia Pan "czeski" błąd. Zakładając, że bezrobotni faktycznie wydadzą zasiłki otrzymane z budżetu na wódkę, to oczywistym jest, że do budżetu wróci z powrotem 95% wydanych kwot. Gdyby zaś wódka kosztowała NORMALNIE, to część zasiłków przesunęłaby się prawdopodobnie w kierunku przedsiębiorczości lub idąc Pana tropem rozumowania budżet mógłby te zasiłki pomniejszyć o np. 90%."
Jesli Wodka kosztowalaby normalnie, to czesc zasilkow przesunela by sie w sfere zakasek.
W cuda nie wierze, watpie zeby nieroby z X-letnim stazem nagle do roboty sie wzieli skoro panstwo daje. Jak zycie pokazuje, cuda sie nie zdazaja, ani obiecywane, ani okazjonalne...
Zony... to formalne okreslenie, ilosci kochanek nikt nie limituje :)
@Abaddon: Tygrysy azjatyckie borykaja sie z przeludnieniem i tu ida dzialania glownie w celu ograniczenia dzietnosci :]
Koszty
Waldek 2008-04-27 21:13:29
@Łże-Elita
"Zony... to formalne okreslenie, ilosci kochanek nikt nie limituje :)"
Szara i czarna strefa, to też sfera nieopodatkowana.
Ponieważ kochanki to koszt prowadzenia tej działalności limitem jest możliwość jego ponoszenia. Niestety, prawdopodobny brak możliwości odliczenia tego kosztu od oddawanej żonie części swojego dochodu. Z tego wniosek ,że istnieje ściśle określona liczba kochanek do strawienia przez własny bilans finansowy.
A dochody można mieć nieograniczone. Tylko drobno opodatkowane. I nie jest to największy problem dla normalnych przedsiębiorców. A poza tym przyjemnie jest odpowiedzieć na pytanie " Jaką płacisz stawkę podatkową ? - Od wielu lat 60%. I co robi przeciętny Polak słuchając takiej odpowiedzi ? Zmaga się z latającym GULEM. :)
Bez granic, Panie Robercie
Waldek 2008-04-27 21:28:53
"Moje proroctwa sprzed lat zaczynają się powoli sprawdzać. Pytałem wówczas, gdzie są granice redystrybucji?"
Nie ma takich granic. Pan sam powoduje ,że ich nigdy nie będzie. Jest Pan zwolennikiem likwidacji podatku dochodowego, niestety kosztem wzrostu podatków pośrednich. A tych się zupełnie kontrolować nie da. Rząd może obecnie tak manewrować cenami, że nawet zaszokowało by to Hilarego Minca. A gdzież idą te nasze DOCHODOWE PODATKI płacone w momencie dokonywania jakichkolwiek zakupów. Właśnie tam, gdzie był Pan łaskaw wskazać. Do budżetu, na redystrybucję. Jak Pan kupi samochód za 146.348,- PLN to do budżetu trafi z tej kwoty około 71.234,-PLN. I te właśnie, Pańskie pieniądze trafią tam gdzie Pana zdaniem trafić nie powinny. Proszę zaprotestować w ten sposób, że odmówi Pan dokonywania w Polsce jakichkolwiek zakupów. Będzie Pan miał pewność, że nie wzmacnia Pan tego systemu. Życzę powodzenia.
Łże-Elita
Abaddon 2008-04-27 23:23:11
"@Abaddon: Tygrysy azjatyckie borykaja sie z przeludnieniem i tu ida dzialania glownie w celu ograniczenia dzietnosci"
Chyba pomyliłeś te kraje z Chinami... A poza tym wskaźniki dzietności wynoszą tam niewiele powyżej 1, więc nie wiem jakie działania miałyby być potrzebne...
Co mnie to obchodzi
wolnyNajmita 2008-04-28 12:04:00
Zawsze jest tak, ze nieudolne rzady zaczynaja zajmowac sie sprawami kontrowersyjnymi: in vitro, aborcja, eutanazja, malzenstwa homoseksualne itp.
Dzieki temu w mediach jest glosno i wszyscy maja wrazenie, ze cos sie dzieje, ze rzad pracuje nad czyms waznym.
Tylko co to obchodzi przecietnego obywatela?
Stworzenie preznej liberalnej gospodarki rozwiazaloby wiekszosc z tych spolecznych problemow, a pozostalymi moznaby sie zajac dopiero pozniej.
Jesli chcesz zbuduowac dom to nie zaczynasz od kupna farby na wymalowanie scian w piwnicy.
a jak to jest?
zwolennik 2008-04-28 12:14:58
Jak to jest że w Chinach dzietność jest na poziomie 1 - czyli przyrost jest na pewno ujemny, nie ma żadnego in vitro bo i po co w tej sytuacji, dziewczynki topi się tradycyjnie w rzece a Chińczyków jest coraz więcej ?!!!!
Jak Oni to robią? Czyżby elektronika tak u nich daleko poszła?
mała poprawka
Witek 2008-04-29 19:29:47
Ks. prof. Franciszek Longchamps de Berier jest profesorem prawa.
a ewentualne korzyści demograficzne?
Polifem 2008-05-11 10:02:40
Rozumiem, że Pan Gwiazdowski pomstuje na przymusową redystrybucję. Miałem jednak nadzieję, że dostrzeże niewątpliwą korzyść, jaką może być pewna (nie przeczę - pewnie niewielka) poprawa za kilkadziesiąt lat sytuacji demograficznej, dzięki zapłodnieniu "in vitro". Abstrahując zupełnie od czyichś wątpliwości etycznych, wydaje mi się jednak opłacalne dla Państwa poniesienie takich kosztów, które następnie się zwracają dzięki temu co nowy obywatel wypracuje (również na użytek przyszłych emerytów). A o poważnych konsekwencjach starzenia się społeczeństwa wspomina przecież Pan Gwiazdowski w swoim innym wpisie komentującym orędzie premiera. Osobiście nie liczę na emeryturę z ZUS i II filaru OFE. Przede wszystkim liczę jednak na własną zapobiegliwość i żałuję, że z wielu przymusowych haraczy płaconych na rzecz Państwa nie można zrezygnować (vide: brak możliwości rezygnacji z państwowych-publicznych ubezp. zdrowotnych gdy chcielibyśmy skorzystać z prywatnych). Pozdrawiam