KATEGORIE   -   AKTUALNOŚCI :

MENU:
STRONA GŁÓWNA
AKTUALNOŚCI
ARCHIWUM BLOGÓW
KANAŁ RSS


ZOBACZ OSTATNIE BLOGI:

„WSZYSCY MAJĄ PRAWO DO TEGO, ABY PAŃSTWO PRZYJĘŁO WRESZCIE KIERUNEK NA OBNIŻANIE PODATKÓW"
2010-07-30 10:50

JA RZECZNIK
2010-07-29 15:16

ODRABIANIE UBYTKÓW Z OBNIŻEK PODATKÓW
2010-07-26 19:10


NASZ KANAŁ RSS

KATEGORIE - LISTA BLOGÓW 2010-07-16 - 2010-07-30

powrót do widoku „LISTA BLOGÓW
dół
„WSZYSCY MAJĄ PRAWO DO TEGO, ABY PAŃSTWO PRZYJĘŁO WRESZCIE KIERUNEK NA OBNIŻANIE PODATKÓW"
2010-07-30 10:50:30


„Naczelną zasadą polityki finansowej mojego rządu będzie stopniowe obniżanie podatków i innych danin publicznych. Dotyczy to i musi dotyczyć wszystkich. I tych mniej zamożnych i tych bogatszych. Wszyscy mają prawo do tego, aby państwo przyjęło wreszcie kierunek na obniżanie podatków i danin publicznych. Będziemy prowadzili tę politykę rozważnie, to musi być rozważny marsz. Ale chcę, aby to był marsz zawsze w jednym kierunku, zawsze w kierunku niższych podatków i zawsze w kierunku rezygnacji z nadmiernych, często zbędnych danin publicznych, jakie obywatel płaci na rzecz administracji”.

Nie, nie... To nie Pan Premier Jarosław Kaczyński okłamywał tak wyborców. Pan Premier Kaczyński okłamywał ich inaczej. Tak to ich okłamywał Pan Premier Donald Tusk w swoim expose z 23.11.2007.

Jak ulotne są słowa, zwłaszcza wypowiadane tylko i wyłącznie w celu zrobienia chwilowego wrażenia, przekonujemy się codziennie.  „Myślę, że muszą być wykonane wszystkie analizy bardzo dokładnie i dopiero wtedy może to [podwyżka podatków – przyp. mój] się stać przedmiotem większej debaty publicznej” – powiedział Pan Minister Michał Boni w radio TOK FM w poniedziałek 26 lipca. W czwartek 29 lipca po posiedzeniu Zarządu PO z szefami struktur regionalnych partii Pan Poseł Tomasz Tomczykiewicz  – niegdyś w UPR a dziś nowy Przewodniczący Klubu Parlamentarnego PO – stwierdził, że w piątek rząd na specjalnym posiedzeniu prawdopodobnie zdecyduje o podwyżce VAT. Pan Poseł Andrzej Halicki, tez PO, dodał, że podwyżka będzie oczywiście nieznaczna – o 1% (podkreślenie moje)  i „przejściowa” – „na 3 lata”. No i oczywiście nie dotknie żywności i lekarstw.

http://forsal.pl/artykuly/439534,tomczykiewicz_w_piatek_rzad_prawdopodobnie_zdecyduje_o_podwyzce_vat.html

Rozumiem, że:

1. Wykonano przez 72 godziny „bardzo dokładnie” wszystkie analizy.

2. Zarząd PO i szefowie struktur regionalnych przeprowadzili między sobą „większą debatę” – a jako że poinformowali o jej wynikach opinię publiczną, to ich debata była „publiczna”.

3. Nie rozumiem tylko, czy podstawowa stawka podatku VAT wzrośnie do 22,22% (o 1% jak raczył stwierdzić Pan Poseł Halicki) czy do 23% (o 1 punkt procentowy). Pewnie wie to Najlepszy Minister Finansów w Europie, ale nie wiem, czy on był na tym spotkaniu b o jeszcze nie jest członkiem Zarządu PO.

góra


dół
JA RZECZNIK
2010-07-29 15:16:57


Nie zamilkły echa zasugerowanej przez Pana Ministra Boniego podwyżki podatków i/lub niektórych innych podatków nazywanych dla zmyłki podatników składkami ubezpieczeniowymi , a zwłaszcza składki rentowej, jak pojawił się pomysł powołania... Rzecznika Praw Podatników.

Z pomysłem wystrzelił tym razem nie Pan Poseł Janusz Palikot, tylko Pan Poseł Michał Jaros. Też z PO.

„Rzecznik mógłby działać w ramach Rzecznika Praw Obywatelskich. Miałby być np. jego zastępcą.”

Najważniejsze w tej sprawie (jak i w wielu innych) ma być podobno zdanie Najlepszego Ministra Finansów w Europie.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8186081,Jeszcze_jeden_rzecznik__Mialby_bronic_praw_podatnikow.html

Rząd mianuje sobie Rzecznika Podatników do rozmów z rządem. Ciekawe jak długo będziemy czekać na pomysł, że tylko Rzecznik Praw Podatnika ma prawo krytykować rząd i jego doradców za pomysł podwyższania podatków. Wiadomo przecież, że jak mówi wielu, to ich głos jest mniej dobitny, niż jak mówi jeden. Wtedy wszyscy go będą słuchali, więc będzie to z korzyścią dla podatników. Bo jakby taki rzecznik poprosił o spotkanie Pana Ministra Boniego, to pewnie mógłby liczyć, że zostanie przyjęty za kilka miesięcy. No może tygodni, jakby Pan Minister nie był akurat zajęty obroną interesów OFE. Och pardones! Oczywiście chciałem napisać: „obroną interesów emerytów”. Więc może powołajmy też Rzecznika Praw Emerytów. I oczywiście Rzecznika Praw Przyszłych Emerytów, bo przyszli emeryci, którzy dziś płacą podatek emerytalny pod mylącą nazwą „składki” mają inne interesy niż dzisiejsi emeryci, którzy z tych „składek” otrzymują emerytury. Ale z drugiej strony przyszli emeryci płacący dziś „składki” – czyli podatki, są podatnikami. Więc ich praw może bronić Rzecznik Praw Podatników. Już chciałem napisać, że może zgłoszę swoją kandydaturę, ale doczytałem w informacji prasowej, co rzecznik miałby robić. „mógłby żądać wyjaśnień od urzędu w sprawie podjętych decyzji. Dostałby także prawo do wglądu do wszystkich akt prowadzonych przez organy podatkowe”. A najważniejsze jest to, że miałby przygotowywać co roku dla posłów ... sprawozdania z podjętych interwencji. Na tej podstawie Sejm, razem z Panem Posłem Jarosem, jak jeszcze będzie w następnej kadencji w Sejmie zasiadał, „mógłby eliminować nieścisłości w prawie podatkowym”.

Więc zdecydowałem, że wolę pozostać samozwańczym rzecznikiem podatników. Każdy z nich może mi przecież udzielić pełnomocnictwa do „wglądu do akt” a wówczas mogę nie tylko „żądać wyjaśnień w sprawie podjętych decyzji”, ale je nawet zaskarżać. Nie muszę przy tym pisać „sprawozdań z podjętych interwencji” a jak Pan Poseł Jaros chciałby stanąć na czele Zespołu Przyjazny Urząd Skarbowy (bo Zespołowi Przyjazne Państwo robota sie jakoś nie udała) to może poczytać mojego bloga, będzie widział jakie „nieścisłości trzeba eliminować w prawie podatkowym”.

góra


dół
ODRABIANIE UBYTKÓW Z OBNIŻEK PODATKÓW
2010-07-26 19:10:10


No i wyszło szydło z worka. Pan Minister Boni M-w końcu zadał sobie „pytanie, czy ubytki w dochodach budżetowych, wynikające z wcześniejszej obniżki podatków i składki rentowej, w wysokości 2-3% PKB, nie powinny zostać odrobione?” Jak widać, zespół bardzo strategicznych doradców Pana Premiera Tuska znalazł w końcu dla polskiej gospodarki „strategiczne” rozwiązanie. Nazywa się ono „odrabianiem ubytków z obniżek”.

Jako że „jesteśmy w momencie przygotowania budżetu na 2011 rok, tego lata musi być nakreślona perspektywa związana nie tylko z rokiem 2011, ale i latami 2012 i 2013”.

Co prawda „nie ma jeszcze decyzji w tej sprawie”. „Pierwsze muszą zostać wykonane bardzo dokładnie wszystkie analizy. Dopiero wtedy może to się stać przedmiotem większej debaty publicznej”:

http://wyborcza.pl/1,75248,8177102,Boni_nie_wyklucza_podwyzszenia_skladki_rentowej_i.html#ixzz0umXFdg8V

A jako że „zgoda buduje” a „Polska jest najważniejsza” to może dla dobra Polski wszyscy, którym będą miały być podwyższone podatki wyrażą na to zgodę.

Żeby jednak nie drażnić niektórych wyborców lepiej będzie żeby większość z nich wyraziła zgodę na podwyższenie podatków „bogatszej” mniejszości. Politycznie jest to dużo prostsze.

Kłopot tylko w tym, że najbogatsi nie płacą podatków w Polsce. Jakby byli na tyle nieroztropni, żeby płacić progresywne podatki dochodowe w Polsce (okresowo nawet 45%) to nie byliby bogaci. Więc są rezydentami podatkowymi w rajach podatkowych (dla „bogacza” to nie problem:  wystarczy mieć dom w takim raju i jeździć tam na weekendy, latem miesiąc spędzić  gdzieś na Hawajach, a zimą dwa tygodnie na nartach w Alpach i już po kłopocie, bo się w Polsce przebywa krócej niż 183 dni w roku) albo są dyrektorami w spółkach cypryjskich prowadzących interesy w Polsce i ich dochód jest zwolniony od opodatkowania w Polsce na podstawie polsko-cypryjskiej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, albo osiągają zyski kapitałowe, od których płacą jedynie „podatek Belki” a nie progresywny podatek dochodowy.

Legalnych sposobów unikania płacenia podatków jest wystarczająca ilość, żeby „sprawiedliwie” starczyło ich dla wszystkich chętnych. „Niesprawiedliwe” jest tylko to, że trzeba mieć parę ładnych milionów, żeby w taką „optymalizację” zainwestować. Wysokie podatki płacą ludzie niezamożni, którzy na weekendy, zamiast do „raju podatkowego”, mogą sobie pojechać co najwyżej do „raju” w pracowniczych ogródkach działkowych.

Niektórzy, jak już z jakichś powodów muszą płacić progresywne podatki dochodowe w Polsce (na przykład bankowcy), to tak sami sobie ustalają wynagrodzenia, żeby satysfakcjonująca była dla nich kwota netto – po opodatkowaniu.  A żeby mieć z czego zapłacić podatek podnoszą ceny swoich towarów lub usług (na przykład opłaty za przelewy, za prowadzenie konta które muszą uiszczać biedni lub oprocentowanie kredytów).

Podatki są bowiem przerzucane. Płacą je nabywcy. Pisali o tym już klasycy: Smith, Say, Ricardo, a w Polsce międzywojennej Rybarski i Krzyżanowski, który zauważył, że „bezpośrednim odruchem opodatkowanego jest zamiar podniesienia ceny towaru lub usług, które sprzedaje, co najmniej o wysokość straty wywołanej podatkiem”.

A ja pisałem o tym tu: http://blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=483

We współczesnych społeczeństwach demokratycznych fakt przerzucalności podatków nie jest jednak zbyt eksponowany, a wręcz skrywany. Bo jakby wyborcy się zorientowali, że głosując na polityków obiecujących podwyższenie podatków „najbogatszym” zachowują się jak karpie przed Wigilią chcące ją przyspieszyć, musieliby zasadniczo zrewidować swoje preferencje wyborcze.

Pewnego pocieszenia dostarcza lektura dzieł Marksa i Engelsa. Strategiczni doradcy Pana Premiera Tuska pewnie ich nie czytają, sądząc po ich pomysłach, więc jeszcze raz podzielę się swoją wiedzą na ten temat. Engels we Wstępie do Walk klasowych we Francji Marksa napisał, iż „wzrost wydatków państwa doprowadza podatki do takiej wysokości, która popycha uboższe masy ludowe w objęcia socjalizmu”!!! W Manifeście komunistycznym  obaj panowie zalecili „wysoki podatek progresywny” obok „wywłaszczenia własności ziemskiej” i „zniesienia prawa dziedziczenia” jako jeden ze środków, które „ekonomicznie wydają się niedostateczne i nieuzasadnione”, ale mogą znaleźć zastosowanie jako „środki przewrotu w całym sposobie produkcji”.

Ciekawe, czy współcześni zwolennicy podwyższania podatków, są kryptokomunistami, którzy chcą aby ich działania „popchnęły masy ludowe w objęcia socjalizmu”, czy też, jak mawiał Lenin, „pożytecznymi idiotami”, którzy nie zdają sobie sprawy z celu, dla którego Marks z Engelsem domagali się podwyższania podatków?

Więc może niech podwyższą podatki. Skoro w kapitalizmie wyższe podatki, choć „nieuzasadnione ekonomicznie”, „popychają” masy ludowe w objęcia socjalizmowi, to może w socjalizmie, w okowach którego w najlepsze tkwimy, wyższe podatki „popchną” lud w objęcia kapitalizmu?

góra